czarny.humor czarny.humor
234
BLOG

"Twe milczenie wskaże teraz ... Kogo wspierasz."

czarny.humor czarny.humor Polityka Obserwuj notkę 4

12 kwietnia 2008, napisałem ten tekst i wkleiłem w innym miejscu w internecie.

Dziś, tuż przed igrzyskami, wklejam go tutaj. I deklaruję - nie będę oglądał tych igrzysk. W ogóle nie jest to dla mnie priorytetowe widowisko, a jak jeszcze pomyślę sobie, że będą to igrzyska największych w historii oszustw sędziowskich, jawnego preferowania miejscowych sportowców i ukrywania ich dopingui, to po prostu już mnie odrzyca od tego widowiska.

 

 

W związku z igrzyskami w Pekinie, w związku też ze zbrodniami w Tybecie oraz z teoretyczną możliwością wycofania ekip z udziału, co i rusz słyszymy argument:

„Nie wolno karać sportowców. Każdy sportowiec czeka na igrzyska przez lata i powinien mieć możliwość brania w nich udziału.”
Starsi sportowcy opowiadają, jaki to ogromny stres przeżywali, kiedy nie mogli z przyczyn politycznych pojechać na igrzyska do Los Angeles i jak bardzo zostali tym skrzywdzeni. 

Nie zamierzam oceniać tych postaw. Uznaję bezwarunkowo, że każdy człowiek ma prawo do własnego zdania i wyboru. Że każdy jest wolny w granicach prawa i nikogo nie można za poglądy więzić, ani narażać na przykrości tylko za to, że ma te poglądy różne od naszych. Bezwarunkowo! Nawet, gdyby ktoś całkowicie wierzył, wbrew wszystkiemu, chińskiej oficjalnej propagandzie i negował trupy niewinnych w Tybecie. Można te poglądy oceniać, potępiać, i zwalczać, słowem, perswazją, kpiną nawet, ale nie karać fizycznie - więzieniem, szykanami, śmiercią, czy nawet zakazami podobnymi do wspomnianego wycofania ekip. 

Ale!
Ale błagam - dobierajcie państwo (sportowcy) argumenty dla swoich decyzji z rozwagą i namysłem. Ta argumentacja, którą przedstawiłem na początku, jest z gruntu fałszywa i obłudna.
Każe ona porównać obie sytuacje. 
Odwołanie ekip „demoludów” z igrzysk w LA, było oczywistą krzywdą. Państwa te zadecydowały za swoich obywateli i wbrew nim. To była krzywda wyrządzona przez państwa totalitarne, swoim obywatelom. Teraz, tamto państwo totalitarne morduje własnych obywateli. Z całą swoją policyjną mocą nie dopuszcza, aby świat to zobaczył. Jednocześnie powołując się na ideę olimpizmu, zaprasza do siebie znamienitych gości, czym usiłuje maskować swoją zbrodnię. 

Można porównać wieloletnie nawet oczekiwanie sportowca na start, z oczekiwaniem Tybetańczyków na zaprzestanie represji? Na wolność?! Oba te oczekiwania można w ogóle porównywać, sprowadzić do wspólnego mianownika?? Każda wolność jest jednakowo warta. Zarówno wolność wyboru sportowca, jak i fizyczna wolność Tybetu. Tyle tylko, że sportowcy tę wolność mają, a Tybetańczycy nie. I w swojej wolności wyboru, sportowiec może pomóc uzyskać wolność prześladowanym, a ten, nawet nie będzie miał prawa zobaczyć igrzysk w telewizji, bo z okazji przyjazdu gości chińskie władze zamkną w więzieniu. Tak - właśnie „z okazji” - jakby to strasznie nie brzmiało! 
Na szczęście dziś nikt nie będzie decydował za oficjeli, ani za sportowców, ani za kibiców. Każdy sam, w swoim sumieniu wybierze - jechać, czy nie. 

I już dziś musi sam ocenić, czy w przyszłości dumny z wyboru będzie ten, kto w Pekinie był, czy ten, kto miał być, a nie chciał?!

Niech moim wkładem w ewentualne rozstrzygnięcie czyichś rozterek, będzie odwołanie się do tekstu wiersza śpiewanego przez Mirosława Czyżykiewicza „Giną ludzie”. Zachęcam do przesłuchania i wsłuchania się, bo utwór ten jest wstrząsająco trafny i prawdziwy. Przytoczę tylko fragmenty tekstu:

W chwili kiedy przy kolacji
bronisz niedorzecznych racji
żal za głupstwem topiąc wódzie
Giną ludzie

(...)

„Giną ludzie gdy głosujesz
Za spokojem i próbujesz
Bunt sumienia zbyć doktryną
Obcy giną

W chwili gdy rozrywki żądasz,
w telewizji mecz oglądasz
lub się pławisz w słodkiej nudzie
Giną ludzie

(...)

Wielbiąc każde przykazanie
Zapis świętych prawd w Koranie
Ewangelii i Talmudzie
Giną ludzie.

Wśród wyznawców każdej wiary
Są mordercy i ofiary
Twe milczenie wskaże teraz ...
Kogo wspierasz.”


Czy wobec tragedii Tybetu, dylemat - jechać, czy nie jechać, nie jest owym „głupstwem”?

„Twe milczenie wskaże teraz ...
Kogo wspierasz.”

I mimo wszystko lubię Cię! -- Qrczę! Ale mam głupią maksymę!!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka