Igor Janke raczył o Salonie24 wyrazić się w następujący sposób: „Jak widać wszyscy wylądują w końcu w Salonie24”. Rzeczywiście, wylądował w nim nawet poseł Janusz Palikot (gdzie zajął dumne miejsce obok posła Olejniczaka).
Pan Janke et consortes są oczywiście właścicielami tego portalu, także mają pełne prawo podjęcia decyzji o włączeniu Palikota do grona "salonowiczów". Trudno mi się jednak powstrzymać od uwagi, iż dopuszczanie do głosu blogerów w rodzaju pana Palikota raczej nie przysłuży się ulepszaniu jakości dyskursu publicznego, a taki był, jak mniemam, cel powstania przedsięwzięcia Salon24.
Nadchodzą czasy, jak to przewidywał Leo Strauss a przed nim Friedrich Nietzsche, „rynsztoka” i „ostatniego człowieka”. Z falą zaczyna płynąć też Salon24, zmieniając logikę działania z jakości na ilość (wejść i komentarzy).
Dzięki temu na Salonie24 robi się jakoś dziwnie człowiekowi chcącemu utrzymać minimalny poziom na swoim blogu, gdzie musi sąsiadować z różnego rodzaju podejrzanymi typami, jak gdyby pomiędzy tym, co wysokie a tym, co niskie, nie było różnicy.
Marek Przychodzeń


Komentarze
Pokaż komentarze (4)