W pierwszej części opracowania „Stan demokracji bezpośredniej w Polsce (2026)– część 1” skupiłem się na opisie niektórych tylko mechanizmów sprawiających, że pod względem psychologicznym społeczeństwo polskie, pozostając kolokwialnie rzecz ujmując „na kolanach”, nie potrafi sięgnąć po laur demokracji bezpośredniej poprzez wprowadzenie jej samoregulujących mechanizmów do płaszcza ustrojowego państwa. Wcześniej w pracy „Geneza Sojuszu Przeciwko Demokracji Bezpośredniej w Polsce” (2020) zauważyłem, że zastygnięcie ustroju państwa w formie przedstawicielsko-partyjnej, było celowym działaniem wszystkich największych formacji politycznych w III Rzeczpospolitej, których ekspozytury wciąż dominują na scenie politycznej, tak strukturalnie, jak i personalnie – i mają swój prywatny interes w podtrzymaniu lub pogłębieniu tego stanu rzeczy.
Wzrost świadomości politycznej, a także odpowiedzialności za wspólną przestrzeń i współkształtowanie rzeczywistości, teoretycznie nadal czyni możliwym wybudzenie się z paraliżującego snu: porzucenie roli biernego widza na rzecz uczestniczącego obywatela. Proces ten może dokonać się zarówno na drodze ewolucyjnej, jak i rewolucyjnej – pozostać jednak musi ostatecznie utwierdzony przez walną demokratyczną decyzję. Kształt ustroju politycznego, umożliwiającego upodmiotowienie ludu, w którym realny i czynny udział obywateli jest gwarantowany zarysowałem w pracy „Narzędzia i Homeostaza Demokracji Bezpośredniej” (2023).
Po tym, jak w pierwszej części wykazano, że poza elementami partycypacyjnymi i deliberatywnymi uruchamianymi i uprawomacnianymi jedynie za zgodą przedstawicieli, ustrój z jakim mamy do czynienia w Polsce i prawie wszystkich krajach Europy – nie jest demokracją bezpośrednią – druga część opracowania „Stan Demokracji Bezpośredniej w Polsce w 2026 roku” jest formą przeglądu działalności i zaangażowania wybranych osób i środowisk w Polsce na rzecz rozpowszechnienia, propagowania i wdrożenia demokracji bezpośredniej. Stanowią one świadectwo, tlące się niczym światło w ciemnym pomieszczeniu naszej rzeczywistości ustrojowej, że w ostatnich latach i aktualnie podejmowane są działania i inicjatywy oświatowe dążące do przełamania blokady ustrojowej w Polsce poprzez podniesienie polskiego społeczeństwa z metaforycznych kolan.
JAN WOJCIECH KUBAŃ – OD DZIAŁALNOŚCI INICJATORSKIEJ I EDUKACYJNEJ PO BEZPOŚREDNIE ZAANGAŻOWANIE
Wojciech Jan Kubań, występujący często jako Jan Kubań, w ostatnim dziesięcioleciu pozostawał jedną z najbardziej zaangażowanych i widocznych osób edukujących na temat demokracji bezpośredniej, a także podejmujących próby rzeczywistego jej wdrożenia. Jako autor książki „Fizyka Życia” proponuje systemowe i inżynieryjne podejście do budowania gmachu nowego ustroju. Będąc jednocześnie głównym przedstawicielem Polsko-Amerykańskiej Fundacji Edukacji i Rozwoju Społecznego-Pafere, stanowi on rzadki przypadek przedstawiciela środowiska liberalnego o typowym nastawieniu prokapitalistycznym, które zazwyczaj odrzuca gremialne rządy większości. Kubań wbrew tej tendencji pozostaje konsekwentnym sympatykiem i propagatorem Demokracji Bezpośredniej, rekomendując ewolucję polskiego ustroju w tym kierunku.
Zaangażowanie Jana Kubania, który dostrzegł wartość instytucji demokracji bezpośredniej po swoim kilkuletnim pobycie i pracy w Szwajcarii, można podzielić na kilka osobnych, acz współzależnych segmentów. Jest on nasamprzód organizatorem oraz inicjatorem. Zanim na dobre objawił się powszechnie jako znany propagator demokracji bezpośredniej w Polsce, przyczynił się do powstania jednych z pierwszych polskich książek afirmatywnie opisujących system demokracji bezpośredniej w kontekście perspektyw wdrożenia go w Polsce. Tak oto powstała książka polskiej blogerki mieszkającej w Polsce Joanny Lampki „Czy wiesz, dlaczego nie wiesz, kto jest Prezydentem Szwajcarii”, a także pozycja autorstwa Mirosława Matyji „Szwajcarska demokracja szansą dla Polski?”. Jak wynika z późniejszych wypowiedzi Jana Kubania, to on właśnie pierwotnie skontaktował się z polskim ekonomistą i politologiem mieszkającym w Szwajcarii, Mirosławem Matyją proponując mu napisanie książki analizującej ustrojowe walory bezpośredniodemokratycznych rozwiązań Szwajcarii.
W ramach autorskiej działalności edukacyjnej Wojciech Jan Kubań wygłosił wiele wykładów i odbył wiele rozmów dotyczących demokracji bezpośredniej. Promował i zapraszał do dyskusji wiele innych osób podzielających ten kierunek reformy ustrojowej.
Rozmowa z 2023 roku z Januszem Zagórskim, będącym inicjatorem E-Parlamentu Wolnych Ludzi i twórcą NTV, oboje koncentrują się na kwestii struktury E-Parlamentu – organizacji zrzeszającej wówczas około 6 tysięcy członków, w tym szacunkowo 2 tysięcy osób bardzo aktywnych – która stawiając sobie za cel, zmianę ustroju politycznego w Polsce, rozpoczęła na własnym przykładzie, oddolne ćwiczenie mechanizmów demokracji bezpośredniej we własnym gronie, z docelowym planem przeniesienia tego doświadczenia na skalę ogólnopolską.
Dlaczego partyjny system przedstawicielski funkcjonujący w Polsce jest niewydolny i dlaczego warto zmienić go na demokrację bezpośrednią? Dlaczego mitem jest powiedzenie, że ludzie są niedojrzali by sami zarządzać państwem? Jakie zabezpieczenia może posiadać system demokracji bezpośredniej, stymulujące ludzi do podejmowania odpowiedzialnych decyzji? Jakie książki i lektury, napisane prostym i przystępnym językiem, już teraz możecie znaleźć w sieci i bliżej zapoznać się z modelem demokracji bezpośredniej funkcjonującym w Szwajcarii?
Zdaniem Janusza Zagórskiego obecnie ludzkie społeczeństwa, narody i cywilizacje stanęły na rozdrożu. Dominujące w Europie i w krajach anglosaskich systemy przedstawicielskie na wielu poziomach zawiodły ludzi. Jako alternatywy narastają dwie tendencje. Pierwsza, reprezentowana przez mezalians autorytaryzmu z technokracją lub oligarchią, zdaje się wypychać rozwiązania demokracji przedstawicielskiej. Drugą alternatywą, jest reprezentowana przez ludzką świadomość, gotowość do oddolnego decydowania o własnym losie, poprzez przejrzyste mechanizmy demokracji bezpośredniej, opartej na wolności słowa i deliberatywnej dyskusji…
Jan Kubań zainspirował również ideę „Generatora Referendum”, formę nacisku na władzę zwierzchnią, będącą jednocześnie swoistym „maratonem” wymagającym zaangażowania obywateli. Generator Referendum pojawił się jako koncepcja działania tu i teraz na rzecz „wprowadzenia demokracji bezpośredniej w Polsce”, pomimo niesprzyjających rozwiązań prawnych i konstytucyjnych, umacniających formułę rządów pośrednich, reprezentacyjnych i partyjnych.
Zgodnie z art. 125 i 118 Konstytucji RP posłowie i senatorzy mogą odrzucać i nie dopuszczać do zorganizowania jakiegokolwiek referendum na terytorium RP. Koncepcja „Generatora Referendum” zmierza do przerwania ciszy wokół uprawnień obywatelskich. Może to nastąpić poprzez cyklicznie, co kwartalne wysyłanie do Parlamentu treści kolejnych projektów referendum i petycji, które wymuszą na posłach publiczne „zablokowanie zapotrzebowania obywatelskiego”, a tym, samym unaocznią problem wszechwładnej dominacji ciał przedstawicielskich nad pozycją ogółu obywateli.
Wojciech Jan Kubań omawiał prace wokół Generatora Referendum, zapraszając wszystkich obywateli RP do dołączenia do ponad 1000 osób, które włączyły się w prace nad „Generatorem Referendum” na początkowym etapie jego działania. Jedną z najbardziej zaangażowanych osób w organizację Generatora Referendum, stał się Łukasz Zakrzewski, radny miasta Giżycko i jednocześnie czynny propagator demokracji bezpośredniej.
Jan Kubań przedstawił również ideę Generatora Referendum w rozmowie z Pawłem Nogalem z „WIR – Masz Głos”, prezentując go jako mechanizm, którego celem jest przełamanie „niemocy obywatelskiej” poprzez formułowanie treści referendów i zbieranie pod nie podpisów, które choć w aktualnej dobie, mogą być blokowane przez Sejm, dadzą powszechny sygnał, że rodzi się obywatelska presja na zmianę relacji ustrojowych w Polsce.
Paweł Nogal – który już w 2009 roku jako współprowadzący NTV z Januszem Zagórskim – popierał wszelkie inicjatywy zmierzające do wprowadzenia demokracji bezpośredniej w Polsce, wyraził tu pewien sceptycyzm, co do skuteczności tej inicjatywy, zastanawiając się czy przypadkiem – w obecnej dobie braku praw bezpośredniodemokratycznych w Polsce – zapał ludzi zaangażowanych w czasochłonne zbieranie podpisów, nie zostanie przygaszony, w rezultacie ciągłego rozbijania się potencjału ludzkiego o zasieki ustroju przedstawicielsko-partyjnego.
W latach 2024-2025 Jan Kubań postanowił wykorzystać wybory prezydenckie w Polsce do przeprowadzenia szerokiej kampanii uświadamiającej na rzecz demokracji bezpośredniej. Stałoby się to możliwe między innymi poprzez zyskanie jako oficjalny kandydat na Prezydenta RP czasu antenowego w największych stacjach głównego nurtu, w telewizji oraz na kanałach streamingowych. Oznajmiając swoje zamiary już 19 listopada 2024 roku, w 25 minutowym wystąpieniu Kubań zaprezentował swój wstępny program wyborczy, nasamprzód wysuwając konieczność napisania na nowo Konstytucji RP w ramach którego przedsięwzięcia do płaszcza ustrojowego Rzeczpospolitej Polski powinny zostać włączone mechanizmy demokracji bezpośredniej, w tym referenda rozpisywane na wniosek obywateli.
Startując pod hasłem „Władzę oddać Narodowi” napisał:
„Mamy dość biernego przyglądania się jak partie polityczne sprawujące władzę uwłaszczają się na Polsce, narzucają Narodowi nieodwoływalne prawo, choćby prowadziło ono kraj ku przepaści, nie liczą się z potrzebami obywateli, odbierają Narodowi jego naturalne prawo stanowienia o sobie. Musimy to zmienić. Wybrać taką formę sprawowania władzy w Polsce, która łączy w sobie zasady demokracji bezpośredniej i przedstawicielskiej, wzorowanej na modelu szwajcarskim, gdzie naród decyduje o obowiązujących go przepisach prawa poprzez:
1. Referendum ogłaszane na żądanie obywatelów sprawie zmiany konstytucji,
2. Referendum ogłaszane na żądanie obywatelów sprawie odrzucenia takiej ustawy, która nie służy obywatelom, jeśli w ciągu 100 dni od jej opublikowania zbiorą wymaganą liczbę podpisów.
3. Referendum obligatoryjne ogłaszane przez władze obowiązkowo w sprawach wymienionych w konstytucji, takich jak zmiana konstytucji, niezależnie od tego kto jest autorem zmian, czy przystąpienia kraju do organizacji zbiorowego bezpieczeństwa lub wspólnot ponadnarodowych.
Nasze państwo musimy tak zorganizować aby:
1. Władza wykonawcza była na każdym szczeblu zespołowa, podejmująca decyzje kolegialnie, co zredukuje wpływ lobbystów i zapobiegnie korupcji.
2. Siedmioosobowa Rada Ministrów składała się z członków czterech najpopularniejszych ugrupowań politycznych ( w formule 2; 2; 2; 1 ), co wyeliminuje większość rządzącą i opozycję, wyeliminuje niekonstytucyjnego naczelnika państwa jednoosobowo podejmującego decyzje, nie ponosząc przy tym żadnej odpowiedzialności. Ten sposób formowania rządów od 65 lat znakomicie sprawdza się w Szwajcarii zapewniając stabilność i mądre decyzje polityczne. 3. Zadania państwa, autonomicznych województw i gmin realizowane były na zasadzie subsydiarności polegającej na tym, że wyższy szczebel zarządzania udziela pomocy niższemu dopiero wówczas, kiedy niższy szczebel nie jest w stanie danego zadania wykonać. Ten sposób realizacji zadań spowoduje, że będą one realizowane ekonomicznie i zgodnie z uzasadnionymi potrzebami mieszkańców”.
Warto nadmienić, że w okresie wyborów prezydenckich kampanię na hasłach wprowadzenia demokracji bezpośredniej budował również Artur Bartosiewicz.
W okresie przedkampanijnym Jan Kubań wygłosił przynajmniej kilka dłuższych wypowiedzi i wykładów, w których starał się udowodnić konieczność zmian ustrojowych w Polsce. Jednym z najbardziej efektywnych wykładów w tym zakresie okaże się dwuczęściowe wystąpienie pt: „Bez Demokracji Bezpośredniej Polski nie Będzie”.
Pomimo czynnego zaangażowania i zachęcenia do współpracy kilku sojuszników, a także kilku istotnych dialogów m.in. we Wrocławiu i Warszawie, w toku zbierania podpisów koniecznych do oficjalnego zarejestrowania kandydatury na Prezydenta RP, udało mu się zgromadzić niespełna 20 tysięcy podpisów spośród 100 tysięcy wymaganych. Po okresie wyborczym Jan Kubań rozpoczął 2026 rok z jasną deklaracją konsekwentnego kontynuowania pracy na rzecz DB. Na początku nowego cyklu kalendarzowego ogłosił „Manifest Demokracji Bezpośredniej”.
Manifest przedstawiony przez Jana Kubania na początku 2026 roku, stanowił ideowy i techniczny fundament reformy państwa, mającej na celu zakończenie ery „czeków in blanco” wystawianych politykom podczas wyborów. Dokument ten wyrastał z diagnozy narastającego kryzysu zaufania do instytucji przedstawicielskich oraz postępującej alienacji elit, proponując w zamian prymat woli narodu nad interesem partyjnym. Manifest opiera się na zasadzie subsydiarności, zgodnie z którą decyzje powinny zapadać na najniższym możliwym szczeblu, tam gdzie ich skutki są najbardziej odczuwalne dla obywateli. Kluczowym elementem tej wizji jest nowa struktura finansowa państwa, przypominająca odwróconą piramidę: pieniądze mają pozostać tam, gdzie są wypracowywane, co oznacza, że to gminy i województwa posiadają własną suwerenność podatkową, a szczebel centralny zajmuje się jedynie ściśle określonymi zadaniami, takimi jak obrona narodowa czy cła.
Sercem manifestu są konkretne narzędzia sprawczości, które mają przekształcić obywatela z biernego widza w aktywnego współzarządcę ojczyzny. Kubań przytoczył nieodrodne trzy fundamenty: wiążące i bezprogowe referendum, którego parlament nie może zablokować; weto ludowe, dające prawo do odrzucenia każdej ustawy przyjętej przez Sejm przed jej wejściem w życie; oraz obywatelską inicjatywę ustawodawczą, pozwalającą narodowi na przedkładanie projektów nowych praw lub zmian w konstytucji. Aby proces ten stał się stałym elementem życia publicznego, manifest zakłada wprowadzenie regularnych dni głosowania (np. raz na kwartał), co ma zapobiegać traktowaniu demokracji jako wyjątkowego wydarzenia raz na kilka lat. Wszystko to ma być wspierane przez nowoczesną technologię, w tym bezpieczne, zdecentralizowane platformy do głosowania i debat, gwarantujące anonimowość i eliminujące bariery biurokratyczne. Ostatni filar manifestu koncentruje się na odpowiedzialności i transparentności, wprowadzając mechanizmy kontroli, których obecnie w polskim systemie brakuje.
MIROSŁAW MATYJA. EDUKACJA: OD TEORII I WYKŁADÓW DO AKADEMII DEMOKRACJI BEZPOŚREDNIEJ
Mirosław Matyja wkroczył na polską scenę polityczno-oświatową w pełnej krasie jako zdecydowany zwolennik demokracji bezpośredniej, zauważający w jednym w swoich felietonów, że Polacy znajdują się obecnie na początku ścieżki, na której Szwajcarzy byli w połowie XIX wieku: „W Szwajcarii w początkach XIX wieku, jeszcze przed powstaniem Konfederacji Szwajcarskiej w 1848 roku, ukształtowały się dwie opcje polityczne: liberałowie i radykalni demokraci. Liberałowie zasadniczo zgadzali się, że suwerenem jest naród, jednak uzasadniali swój model demokracji przedstawicielskiej polityczną niedojrzałością i niekompetencją zwykłego obywatela. Ich zdaniem osoba bez własności i wykształcenia nie była zdolna do podejmowania decyzji politycznych w oparciu o rozsądek i mając na względzie dobro wspólne. Radykalni demokraci uważali zaś, że zasada suwerenności narodu nie oznacza, iż obywatele powinni przekazywać swą władzę wyłonionym w wyborach reprezentantom, ale że to obywatele powinni mieć ostatnie słowo w procesie decyzyjnym. Radykalni demokraci chcieli dać wszystkim obywatelom równe uprawnienia w procesie politycznym i tym samym ograniczyć wpływ liberalnego establishmentu. Na szczęście idea systemu polityczno-decyzyjnego, opartego na demokracji bezpośredniej i forsowana przez radykalnych demokratów, zwyciężyła i trwa w państwie helweckim po dzień dzisiejszy. Często spotykam się w Polsce z opiniami, że Polacy nie dorośli do demokracji bezpośredniej, ludzie są zbyt głupi, nie znają się na polityce. Pojawiają się nawet głosy, że np. przedsiębiorca powinien mieć więcej do powiedzenia w procesie decyzyjnym w Polsce niż „zwykły zjadacz chleba” itp. Słysząc i czytając tego rodzaju prymitywne i irracjonalne opinie o demokracji bezpośredniej odnoszę wrażenie, że poziom pojmowania tego typu demokracji w Polsce jest na etapie, na którym znajdowała się Szwajcaria w pierwszej połowie XIX wieku. Czy nastąpi kiedyś w Polsce radykalny rozwój społeczeństwa obywatelskiego? Czy ludzie zaczną postrzegać istotę demokracji bezpośredniej? Czy będą chcieli kiedyś przejąć odpowiedzialność za państwo, gminę i przede wszystkim za siebie? Kiedy polskie społeczeństwo osiągnie poziom obywatelskości Szwajcarii z połowy XIX wieku”?
W trakcie rozmowy z Agatą Kempą z „LubBezpośrednio.PL – Instytut Demokracji Bezpośredniej” Mirosław Matyja mówił o tym, jakie korzyści dla społeczeństwa, ustroju i państwa wprowadziło by wprowadzenie narzędzi demokracji bezpośredniej w ustroju Rzeczpospolitej Polski.
Odwołując się do korzystnych procesów zauważalnych w systemie politycznym w Szwajcarii podkreślał, że demokracja bezpośrednia zapewnia socjalizację polityczną społeczeństwa, zwiększa wpływ obywateli na losy państwa i uczy brania odpowiedzialności. za procesy dokonujące się w kraju. Personalne wybory polityczne, głosowanie na ludzi, czy tez partie, nadal pozostanie, ale straci ono zupełnie na ważności, wobec tego, że będą oni kontrolowani przez obywateli, którzy poprzez weta ludowe i inicjatywy ludowe, mogą stawiać im tamy i narzucać określone sposoby postępowania i rozwiązywania danych problemów.
Szwajcarzy mogą zawetować każdą ustawę rządu. Czy taki system mógłby działać w Polsce?
Mirosław Matyja rozwijając własną refleksję nad sytuacją ustrojowo-polityczną w Polsce w kontekście braku rozwiązań bezpośrednio demokratycznych i przemian systemowych nazwał aktualny ustrój w Polsce nawet nie demokracją przedstawicielską, a czymś bardziej połowicznym: Semidemokracją. W felietonie „Demokratyczna demokracja czy semidemokratyczna degrengolada?” Mirosław Matyja pisał: „[…] tylko wtedy, gdy obywatele będą w stanie decydować bezpośrednio za siebie w centralnych kwestiach politycznych, społecznych i ekonomicznych, może nastąpić zmiana na lepsze. Demokracja bezpośrednia jest szansą dla Polski i Polaków i jest warunkiem demokratyzacji polskiej semidemokracji. Demokracja bezpośrednia nie obiecuje bynajmniej raju politycznego na ziemi. Ale w tym systemie decyzje polityczne są bliższe obywatelowi i znacznie bardziej respektowana jest suwerenność obywatelska niż w demokracjach parlamentarnych. Demokracja ta obejmuje prawo obywateli do podejmowania wiążących decyzji w ważnych kwestiach państwowych, a nie tylko do głosowania na ludzi i partie. Koronnym przykładem demokracji bezpośredniej jest państwo szwajcarskie. Na poziomie federalnym proces decyzyjny w tym państwie opiera się miedzy innymi na inicjatywach obywatelskich i referendach. Inicjatywa obywatelska dotyczy zmiany konstytucji. Obywatele Szwajcarii mogą zebrać 100 000 podpisów w ciągu 18 miesięcy, potem musi odbyć się referendum w sprawie proponowanej przez obywateli zmiany konstytucji. W przypadku referendum (potocznie nazywane wetem obywatelskim) obywatele mogą zebrać 50 tys. podpisów w ciągu 100 dni, potem musi odbyć się referendum w sprawie ustawy uchwalonej przez parlament. Referendum ma również w tym państwie charakter obowiązkowy – dla każdej poprawki konstytucyjnej dokonywanej przez parlament, a także dla niektórych ustaw”.
Mirosław Matyja na przestrzeni ostatnich ośmiu lat odbył wiele dyskusji za pośrednictwem łączy internetowych, wygłaszając za ich pośrednictwem również cykl wykładów. W tym samym celu także kilkukrotnie gościł stacjonarnie w Polsce. Współpracował i pełnił funkcję doradczą przy kilku projektach powstałych wokół idei Demokracji Bezpośredniej. Angażował się jako doradca między innymi w kontekście „E-Parlamentu Wolnych Ludzi”; „LubBezpośrednio.pl – Instytut Demokracji Bezpośredniej”, a także „DAO Biznesu”.
Koronną inicjatywą Mirosława Matyi, a zarazem formą fuzji dotychczasowego zaangażowania akademickiego z koniecznością permanentnej oddolnej, edukacji społeczeństwa, stało się powstanie i uruchomienie przez Mirosława Matyję Akademii Demokracji Bezpośredniej.
Założenia zarówno Akademii Demokracji Bezpośredniej i DAO Biznesu zostały omówione m.in. w dyskusji prowadzonej przez Andy’ego Choińskiego, w której obok Mirosława Matyi wziął również udział Antoni Pomykała, współtwórca inicjatywy Przedsiębiorcza Polska DAO Biznesu. Rozmówcy poddali krytyce obecny model ustrojowy Polski, nazywany przez Mirosława Matyję „semidemokracją”, w której obywatele pełnią rolę statystów, a realną władzę sprawują partyjni liderzy i elity polityczne. Uczestnicy debaty zaproponowali wizję państwa, w którym ludzie stają się faktycznymi współgospodarzami, decydującymi o sprawach publicznych i gospodarczych w sposób ciągły, a nie tylko raz na kilka lat podczas wyborów.
Antoni Pomykała przybliżył technologiczną stronę projektu, wyjaśniając działanie modelu DAO (Zdecentralizowanej Organizacji Autonomicznej), opartego na technologii blockchain. System ten eliminuje hierarchiczne struktury i politycznych pośredników, zastępując ich transparentnymi głosowaniami społeczności oraz zautomatyzowanymi „smart kontraktami”, które gwarantują niezaprzeczalność danych i chronią przed manipulacją. Z kolei Mirosław Matyja podkreślił rolę edukacji w tym procesie – jego Akademia Demokracji Bezpośredniej ma dostarczać merytorycznych podstaw i kształcić świadomych obywateli, co w połączeniu z cyfrowymi narzędziami DAO tworzy unikalną synergię teorii i praktyki, przygotowującą Polaków do odpowiedzialnego współdecydowania.
„Wizja IV Rzeczypospolitej wyłaniająca się z tej rozmowy to projekt budowany całkowicie oddolnie, przez suwerennych obywateli, a nie przez narzucone struktury partyjne. Uczestnicy wskazali, że zjednoczenie milionów przedsiębiorców, rolników i obywateli w ramach cyfrowej platformy pozwoli wygenerować głos tak liczny, że rządzący będą musieli brać go pod uwagę przy tworzeniu ustaw. Inicjatywa ta ma pełnić rolę »miękkiej poduszki« dla narodu w obliczu kryzysu obecnego systemu, poprzez przywrócenie jednostce podmiotowości”.
ROBERT FIAŁEK – ODDOLNA DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA Z PERSPEKTYWY WIKIKRACJI
Robert Fiałek zainteresował się szwajcarską demokracją półbezpośrednią jako sposobem na naprawienie sytuacji politycznej w Polsce w 2006 roku. Dwa lata później spotkał ludzi ze Stowarzyszenia Więcej Demokracji, takich Jordan Cibura oraz Zdzisław Gromada, dołączając do ich inicjatywy. Przez kilka lat pełnił funkcję prezesa tegoż stowarzyszenia. Dzięki cennym kontaktom nabył wiedzę o szwajcarskim systemie politycznym i z chęcią się nią dzielił.
W trakcie swojej działalności i kontaktów z różnymi środowiskami mówiącymi o demokracji bezpośredniej w Polsce (od Więcej Demokracji, Partię Demokracja Bezpośrednia, przez Kukiz’15 po E-Parlament Wolnych Ludzi) nabył przekonanie, że skuteczne wprowadzenie takiego ustroju, może nastąpić jedynie poprzez oddolne budowanie struktur i współpracę ludzi od podstaw, którzy we własnym gronie będą podejmowali wspólne inicjatywy oraz decyzje merytoryczne. W tym celu, także dzięki kierunkowemu informatycznemu wykształceniu, powołał do życia projekt „Wikikracja”.
Robert Fiałek omówił założenia i genezę powstania Wikikracji w rozmowie z Agatą Kempą,
a także Tomaszem J. Kosińskim z kanału „Wedukacja”.
Doświadczenia Fiałka z różnych inicjatyw, jakie obserwował i w które angażował się bezpośrednio przez bez mała szesnaście lat przepełniły go sceptycyzmem, co do gotowości polskiego społeczeństwa do świadomego poparcia systemu demokracji bezpośredniej. Dlatego poprzez Wikikrację proponuje i zaprasza on do powolnego, oddolnego budowania struktur samodecyzyjnych, w oparciu o zaufanie, w nawiązaniu do historycznych doświadczeń kooperatyw.
Podczas wykładu i dyskusji Roberta Fiałka przed wrocławskim audytorium „Wir – Masz Głos”, doszło swego czasu do różnicy zdań między nim a Arkadiuszem Dudziczem z tej organizacji. W przeciwieństwie do Fiałka – który twierdził wówczas, że system demokracji bezpośredniej w Polsce może poprzeć nie więcej niż 20% osób – Dudzicz uważał, że realne poparcie dla systemu DB jest większe. Jako problem w kontrze do Fiałka wskazywał na niski brak świadomości i wiedzy.
Podczas prelekcji i dyskusji poświęconej Edwardowi Abramowskiemu, polskiemu myślicielowi, filozofowi i pisarzowi, Robert Fiałek wygłosił wykład „Braterstwo, solidarność, współdziałanie” w trakcie, którego przybliżając sylwetkę autora, przytoczył kilka ciekawych i ważnych cytatów z jego książki.
Jednym z istotniejszych z punktu widzenia demokracji bezpośredniej przytaczam w pełni poniżej:
„Jeżeli lud szwajcarski z takim logicznym uporem broni swych urządzeń demokratycznych wobec różnych uroszczeń rządu centralnego, jeżeli potrafił rozszerzyć je do najdalszych granic wolności politycznej, to pamiętajmy o tym, że jego obrona demokracji była to obrona swego własnego życia. Konstytucja polityczna, którą stworzył, posiada swą przyrodzoną, szeroką podstawę: tysiące najrozmaitszych zrzeszeń, kół i związków; tysiące samorodnych organizacji gospodarskich, handlowych, robotniczych, kulturalnych; zwyczaje demokratyczne, zwyczaje równości i poszanowania człowieka, zakorzenione w całej cywilizacji tego ludu; przyzwyczajenie i zdolność do samodzielnego załatwiania swoich spraw i potrzeb zbiorowych; silnie rozwinięte sumienie obywatelskie i nierozłączna z tym nieufność do biurokracji.
Wszystko to stanowi kulturę demokratyczną, pierwszy a niezbędny warunek demokracji i samodzielności politycznej.
Lud Polski takiej kultury nie ma dotychczas. Nie jest to społeczeństwo nowoczesne, zorganizowane w różnorodne zrzeszenia i związki wolne, lecz, do niedawna jeszcze, zbiorowisko luźnych jednostek, wyczekujących, jakie reformy będą mu dane, w jakim nowym łożysku państwowym każą popłynąć jego życiu. Nie mając własnych instytucji społecznych, które by mógł dalej rozwijać i doskonalić, oczekiwał tylko na reformy policyjne. I ten zanik samodzielności tak głęboko wsiąknął w charakter narodu, że nawet umysły przodujące, programy partii i stronnictw, nie mogły zdobyć się na żadne inne postulaty społeczne, jak tylko takie, które zawierają się w formułce „czego żądać od państwa”.
Robert Fiałek, jako założyciel Wikikracji i zwolennik Oddolnej Demokracji Bezpośredniej w styczniu 2025 roku zrewidował również zdanie na temat stosunku polskiego społeczeństwa do demokracji bezpośredniej w skali makro. Nachyliwszy się nad sondażami i ankietami, dotyczącymi poparcia dla ustroju bezpośredniodemokratycznego w Polsce, przytoczył 3-4 badania statystyczne stwierdzające, że uśredniwszy 70% mieszkańców obywateli państwa polskiego postrzega rozwiązania z zakresu demokracji bezpośredniej, jako bardziej preferowane niż oddanie decyzji w ręce wybieralnych polityków.
Fiałek zauważa, że nawet przy 70-procentowym poparciu społecznym dla idei referendalnych, edukacja i tradycyjne ruchy społeczne zawodzą, gdyż obywatele czują bezsilność wobec systemu, w którym mandat poselski jest traktowany jak „czek in blanco” na cztery lata. Ta diagnoza prowadzi do wniosku, że obecna „luka demokratyczna” i alienacja elit politycznych wymagają całkowitej zmiany strategii – przejścia od proszenia o zmiany do budowania realnej siły zdolnej je wymusić.
Remedium na rzecz zapełnieniu tej luki Fiałek upatruje w strategii wypracowanej w ramach Wikikracji, którą pozostaje podstawowa koncepcja „Zasobnej Grupy Przyjaciół” – rozwiązuje ona chroniczny problem braku lojalności polityków. Robert Fiałek przypomina przykład ruchu Pawła Kukiza, gdzie posłowie wprowadzeni do Sejmu na hasłach proobywatelskich szybko porzucili swoje ideały na rzecz korzyści partyjnych, ponieważ brakowało mechanizmu wiążącego ich z grupą macierzystą.
Proponowane rozwiązanie zakłada budowę oddolnego dobrobytu i silnych więzi ekonomicznych wewnątrz grupy poprzez tworzenie spółdzielni, wspólnych aplikacji czy sklepów internetowych. Celem jest stworzenie takiej wspólnoty, w której przynależność i korzyści z niej płynące będą dla przyszłego posła cenniejsze niż pensja parlamentarna czy przywileje władzy. Dopiero taka zasobna i lojalna grupa – głosi Fiałek – będąca fundamentem społecznym, może stać się skutecznym narzędziem wprowadzenia zmian ustrojowych, bez ryzyka zdrady ze strony swoich przedstawicieli. Ostatecznym celem tej wieloletniej, a wręcz pokoleniowej pracy, jest tak jak w przypadku Kubania i Matyi, gruntowna reforma ustrojowa.
MARIAN WASZKIELEWICZ – DŁUGOTRWAŁE ZAANGAŻOWANIE UWIEŃCZONE PROGRAMOWĄ PUBLIKACJĄ
Jako osoba, która w życiu zawodowym pełniła służbę na stanowiskach technicznych w wojsku, Marian Waszkielewicz potwierdza swoją biografią, że praca w strukturach hierarchicznych i pionowych, nie musi oznaczać skłonności do delegowania władzy zarządcom znajdującym się na szczycie piramidy polityczno-organizacyjnej. Po przejściu w stan spoczynku Marian Waszkielewicz zaczął interesować się polityką. Udzielał się nie tylko w Stowarzyszeniu „Więcej Demokracji”, ale był także jednym z założycieli partii „Demokracja Bezpośrednia”. Po tym jak po trzech kolejnych cyklach wyborczych partia ta uległa zamrożeniu, interesował się wszelkimi innymi nieformalnymi ruchami społecznymi, które w swoich programach zakładały transformację ustroju Polski z dyktatury partii politycznych na ustrój zbliżony do szwajcarskiego. Waszkielewicz był również współzałożyciel Inicjatywy Demokracji Oddolnej – InDeO, a potem stał się aktywnym uczestnikiem Ruchu Społecznego WIR (Weto, Inicjatywa, Referendum). W latach 2024-2025 zaangażował się czynnie w kampanię Jana Kubania na Prezydenta RP.
W 2025 roku Waszkielewicz opublikował książkę „Naród decyduje bezpośrednio”, którą opatrzył istotnym podtytułem: „Demokracja nie polega na tym by co chwilę zmieniać sternika lecz by mieć wpływ na kurs”.
Waszkielewicz zwraca uwagę na konsekwencje obowiązujących w III RP rozwiązań ustrojowych: „W Polsce od lat powtarzamy, że naród jest suwerenem. Ale kiedy przychodzi do realnych decyzji, suweren znika. Zostaje wyborca — ktoś, kto raz na cztery lata wrzuca kartkę do urny, a potem przez całą kadencję nie ma żadnego wpływu na to, co robią wybrani przez partie polityczne przedstawiciele”.
Według Waszkielewicza, obowiązująca Konstytucja z 1997 roku tworzy system „demokracji delegowanej”, w którym wpływ obywateli na władzę jest iluzoryczny. Artykuł 4 Konstytucji z 199 roku zawierający deklarację o sprawowaniu władzy przez naród pozostaje pustym zapisem bez procedur gwarantujących skutki prawne. Inicjatywa ustawodawcza (Art. 118) Konstytucji pozostaje w oczach Waszkielewicza zwykłą petycją bez realnego instrumentu oddziaływani, ponieważ Sejm może zignorować projekt obywatelski, jeśli tylko tego zechce większość parlamentarzystów. Referendum (Art. 125) w polskim rozwiązaniu ustrojowym jest z kolei formą rytuału, w którym decydują politycy, a jego wynik jest niewiążący przy niskiej frekwencji.
Jak zauważył Wojciech Jan Kubań w swojej recenzji książki Waszkielewicza, buduje on swoją propozycję na fundamencie myśli Romana Dmowskiego, ale wzbogaca ją o nowoczesne mechanizmy zaczerpnięte z modelu szwajcarskiego .Waszkielewicz nie wierzy, że samo powierzenie władzy „patriotom” wystarczy – przekonuje, że to system musi być tak skonstruowany, by wymuszać dobre działanie państwa.
Marian Waszkielewicz nowy bezpośredniodemokratyczny ustrój dla Polski chce oprzeć na czterech filarach:
1. Kolegialność władzy wykonawczej, poprzez odejście od jednoosobowego przywództwa (premiera, prezydenta) na rzecz rotacyjnych zespołów wykonawczych, co ma zapobiec zawłaszczaniu państwa przez partie.
2. Obywatelskie weto i inicjatywa to jest, wprowadzenie wiążącego referendum bez progu frekwencyjnego, pozwalającego narodowi odrzucać szkodliwe ustawy.
3. System dwuizbowy parlamentu wymuszający konsensus, w którym żadna izba (Sejm i Senat) nie może samodzielnie przegłosować drugiej.
4. Decentralizacja poprzez likwidację powiatów jako szczebla zbędnego i nadanie realnej autonomii gminom oraz województwom.
Marian Waszkielewicz zwraca uwagę na jednotorowość zainteresowania szwajcarskim modelem demokracji bezpośredniej w Polsce: „Od wielu lat – pisze Waszkielewicz – interesuję się szwajcarskim systemem politycznym. Im więcej o nim czytam, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że większość świata nie rozumie, na czym naprawdę polega jego wyjątkowość. Odnoszę wrażenie, że dyskusja niemal zawsze sprowadza się do jednego pytania: czy wprowadzić referendum? A przecież referendum nie jest fundamentem szwajcarskiego ustroju. Jest tylko jednym z elementów znacznie większej całości. O sile Szwajcarii decyduje przede wszystkim sposób sprawowania władzy: kolegialny rząd; współpraca największych sił politycznych zamiast permanentnej wojny; poszukiwanie kompromisu już na etapie przygotowywania ustaw; oraz obywatele, którzy mają prawo ostatecznej kontroli nad najważniejszymi decyzjami państwa. W takim systemie referendum nie służy do nieustannego rozstrzygania sporów politycznych. Jest raczej bezpiecznikiem, który motywuje rząd i parlament do odpowiedzialnego działania i szukania porozumienia. Moim zdaniem właśnie dlatego tak trudno przenieść szwajcarskie rozwiązania do innych państw. Próbuje się kopiować pojedyncze instrumenty, zamiast zrozumieć logikę całego systemu”.
CZYM SIĘ RÓŻNI DEMOKRACJA DELIBERATYWA I PARTYCYPACYJNA OD DEMOKRACJI BEZPOŚREDNIEJ – WYKŁAD ANNY RYTTEL-WARZOCHY
W trakcie II Forum Demokracji Bezpośredniej we Wrocławiu zorganizowanym przez-E-Parlament Wolnych Ludzi odbył się wykład Anny Ryttel-Warzochy, profesor afiliowanej przy Uniwersytecie Gdańskim, która jest autorkę wielu artykułów i współpublikacji naukowych poświęconych kwestiom demokracji bezpośredniej i demokracji partycypacyjnej.
W wykładzie wygłoszonym w drugi weekend lutego 2025 roku Ryttel-Warzocha omówiła fundamentalne różnice i granice definicyjne między demokracją bezpośrednią, demokracją deliberatywną oraz demokracją partycypacyjną. Od 30 minuty nagrania mówczyni wymieniła i zdefiniowała także podstawowe narzędzia demokracji bezpośredniej, a także nowe instrumenty demokracji deliberatywnej.
W pierwszej części wykładu możemy także zapoznać się z historyczną analizą prób demokratyzacji Unii Europejskiej jako takiej.
INNE INICJATYWY, GRUPY I OSOBY DZIAŁAJĄCE NA RZECZ DEMOKRACJI BEZPOŚREDNIEJ W OSTATNICH LATACH
1. Generator Referendów, https://www.facebook.com/generatorreferendow, http://referenda.pl
2. E-Parlament Wolnych Ludzi, http://wolniludzie.net/wordpress/aktualnosci/, http://wolniludzie.net/wordpress/category/kkw-wideo/
3. Instytut Demokracji Bezpośredniej, https://lubbezposrednio.pl/, https://www.youtube.com/@LubBezposrednioPL/videos
4. @oddolnie i bezpośrednio, https://www.youtube.com/@oddolnieibezposrednio/videos
5. WIR – Masz Głos, http://wirmaszglos.pl/, http://www.facebook.com/wirmaszglos
6. Wikikracja, http://wikikracja.pl/
7. „Obywatele Decydują” – Kampania Instytutu Praw Obywatelskich (INSPRO) na rzecz wprowadzenia demokracji bezpośredniej, http://obywateledecyduja.pl
8. Jerzy Zięba na rzecz Demokracji Bezpośredniej, https://jerzyzieba.com/demokracja-bezposrednia
9. Bogdan Morkisz – propagator demokracji bezpośredniej, https://www.youtube.com/@horyzontzdarzen8550/streams, a także Polska Demokracja Bezpośrednia, https://www.youtube.com/@PolskaDemokracjaBezpo%C5%9Brenia
10. Norbert Podgórski – Demokracja bezpośrednia, https://www.facebook.com/obywateleplockatv
11. Szymon Tolak – Boston, https://www.facebook.com/szymon.tolak
12. Nieistniejąca już partia „Demokracja Bezpośrednia”, https://www.facebook.com/DemokracjaBezposrednia
13. Partie i organizacje wyborcze które zadeklarowały wprowadzenie obligatoryjnego i wiążącego referendum inicjowanego przez obywateli w kontekście wyborów parlamentarnych’2023). Aktualnie w Polsce nie ma formacji, dla której wprowadzenie ustroju demokracji bezpośredniej byłoby celem głównym i bezwzględnym (spośród tych które zarejestrowały przynajmniej listę w jednym okręgu). Niemniej takie zamierzenia zostały wyrażone w programach bądź deklaracjach następujących organizacji: Antypartia – https://www.antypartia.org/, Polska Jest Jedna – https://pjj.org.pl/, Polska Liberalna! Strajk Przedsiębiorców – https://partia-strajk-przedsiebiorcow.pl/
14. „Demokracja Bezpośrednia. Ty Decydujesz”, https://demokracjabezposrednia.pl/
15. Wojciech jan Kubań, http://pafere.org/wladze-fundacji/, https://www.youtube.com/@jankuban-thephysicsoflife/videos, https://www.youtube.com/@pafereorg
16. Mirosław Matyja – strona autorska, https://miroslawmatyja.com/
17. Robert Fiałek, https://www.facebook.com/robertfialek
18. Łukasz Zakrzewski, https://www.facebook.com/zakrzauwm
19. WIR Demokracja Bezpośrednia – grupa dyskusyjna, https://www.facebook.com/groups/wirdemokracjabezposrednia/
20. Strony pod redakcją Damiana Żuchowskiego: Demokracja Bezpośrednia – WIR – Referendum, Weto Ludowe, Inicjatywa; https://www.facebook.com/PrawoDoIsegoria, http://demokracjabezposrednia1984.wordpress.com
21. WIR Prawami Wszystkich Polaków – Ruch PRAWA WIR, https://www.facebook.com/groups/rpwir/
22. Antypartia i Marek Ciesielczyk, https://www.antypartia.org/
23. Wszyscy WON, https://www.wszyscy.org/polskajestnasza
ALTERNATYWNE SYSTEMY ODWOŁUJĄCE SIĘ DO UPODMIOTOWIENIA LUDU W OBLICZU DEFENSYWNEJ POZYCJI HASEŁ BEZPOŚREDNIODEMOKRATYCZNYCH W POLSCE
Wobec pewnego osłabienia w przestrzeni sieciowej środowisk propagujących demokrację bezpośrednią, coraz częściej dostrzegamy wzrastanie popularności różnych koncepcji hybrydowych w Polsce, które odrzucają demokrację przedstawicielską, ale jednocześnie nie opowiadają się za czystym systemem bezpośredniodemokratycznym jako takim, dostrzegając zagrożenia w nieograniczonej władzy ludu, nie korygowanej przez inne siły. Programowymi przykładami takich rozwiązań są zaprezentowane w latach 2024-2025 rozwiązania „Cyfrowej Demokracji 3D” oraz „Demokracji Przyszłości”.
Najstarszym funkcjonującym w Polsce systemem hybrydowym, zawierającym elementy demokracji bezpośredniej jest „Demokracja Pryncypialna”, propozycja ustrojowa opracowana i zaprezentowana przez Daniela Jabłońskiego już około 2015 roku. Demokracja Pryncypialna, stanowi złożony system ustrojowy oparty na czwórpodziale władzy, w którym poszczególne segmenty władzy mają się równoważyć i sprawować nad sobą wzajemną kontrolę. Demokracje Pryncypialną można opisać jako dociążenie demokracji przedstawicielskiej, wykonawczej i sądowniczej, elementami znanymi z demokracji płynnej (liquid democracy) i rozwiązań bezpośrednio demokratycznych. Te ostatnie realizują się poprzez czwarty segment władzy jakim jest kontrolna rola obywateli.
Warto zauważyć, że postacią istotną w demokracji pryncypialnej pozostaje „Princeps”, wybieralna głowa państwa, posiadająca połączone uprawnienia premierowsko-prezydenckie. Szczególne uprawnienia, jakie posiada Princeps w demokracji pryncypialnej sprawiają – jak zauważają krytycy tego ustroju – że mocniejszy w niej w niektórych okolicznościach staje się ładunek „władzy wykonawczej” niż „obywatelskiej”. Otóż w przypadku referendum obywatelskiego Princeps poprzez posiadanie dodatkowych 30% głosów, może wetować przeważającą wolę obywatelską. Przykładowo, jeśli 66% obywateli opowie się za jakimś rozwiązaniem, a 34% będzie przeciwko, to w ostateczności Princeps opowiadający się w imię choćby „racji stanu” po stronie mniejszości, może dokoptować swój głos do decyzji mniejszości (34%+30%+67%), obalając wolę większości (66%).
Jeżeli miałbym posilić się na paralelę sięgającą złożonych fluktuacji historycznych, to pojawienie się demokracji pryncypalnej przyrównałbym do programu monarchii konstytucyjnej Benjamina Constanta w latach 1820, który stanowił odrzucenie starych rządów absolutystycznych we Francji i zarazem głębokie świadectwo nieufności dla tendencji republikańskich oraz prawa powszechnego głosu wyrosłe na doświadczeniu Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Demokracja Pryncypialna jako misternie przygotowana propozycja ustrojowa pojawiła się w polskiej rzeczywistości jako koncept odrzucający dotychczasowe status quo, czyli partyjne rządy w ramach systemu przedstawicielskiego. Jednocześnie posiada w sobie elementy równoważące wpływy różnych władz i instytucji, zbliżających Demokrację Pryncypialną do Poliarchii. Projektodawca Demokracji Pryncypialnej z jednej strony uwzględnił żądania płynące z poruszeń obywatelskich z lat 2009-2015, wymiernie zwiększając udział strony społecznej i obywateli w procedurach stanowienia prawa, także w sposób czynny za pośrednictwem e-platform. Z drugiej strony wykazał się pewną nieufnością do żywiołu ludowego, dostarczając innym instytucjom oraz wysokim urzędnikom, takim jak Princeps, narzędzia służące okiełznaniu tego, co bywa określane przez konserwatywnych republikanów mianem nierealistycznych, populistycznych uroszczeń ludu.
WSTĘP DANIELA JABŁOŃSKIEGO, ZACHĘCAJĄCY DO ZAPOZNANIA SIĘ Z DEMOKRACJĄ PRYNCYPIALNĄ
„Systemy polityczne wydają się zagmatwane i nudne, więc mało kto próbuje je dogłębnie zrozumieć. Większość ludzi ma pobieżne rozeznanie o otaczającym nas świecie i w naszym kręgu kulturowym uważa się, że demokracja to Ameryka, a dyktatura to Rosja. Okazuje się, że zarówno w USA, jak i w Rosji oficjalnie panuje ustrój demokratyczny. O rosyjskiej wersji demokracji w najlepszym przypadku uważa się, że jest słabo rozwinięta, za to Hollywood wprogramowało w nas, że amerykańska demokracja jest niemal synonimem wolności. W mojej ocenie większość istniejących ustrojów politycznych została zaprojektowana tak, aby jedynie zarządzać społeczeństwami niczym surowcem naturalnym, a nie tak, aby wola obywateli miała swoje odzwierciedlenie w tworzonych prawach i w prowadzeniu państwa. Odmian demokracji na świecie jest wiele i słowo »demokracja« często jest nadużywane. Demokratycznymi są nazywane państwa, gdzie demokracja kończy się na wyborczym głosowaniu, w którym obywatele mogą sobie wybrać spośród kandydatów (wpisanych przez prezesa partii na listę wyborczą), kto będzie sprawował nad nimi władzę w imieniu partii – moim zdaniem nie powinno się nazywać tego demokracją, a raczej Elekcyjnym Feudalizmem Partyjnym. Demokracja Pryncypialna zawiera dość rewolucyjne rozwiązania i mechanizmy, które w imię prawdziwie egzekwowanej demokracji dadzą obywatelom narzędzia dzięki, którym będą oni mieli wpływ na kształt tworzonych praw, oraz pozwolą im na kontrolowanie i dyscyplinowanie polityków podczas trwania ich kadencji. Jest to projekt komplementarnego ustroju, ale nie trzeba znać się na różnych rodzajach systemów politycznych, aby móc go zrozumieć. Ważnym jest, aby od samego początku zauważyć, że przedstawione tu mechanizmy są ze sobą połączone i współzależne od siebie. Napotkacie tu państwo kilka nietypowych nazw, które nie istnieją obecnie w powszechnym obiegu. Najbardziej wyrazistym przykładem jest słowo Princeps, które ma określać »głowę państwa« – celowo użyłem słowa nieużywanego od prawie 2 tysięcy lat, aby podkreślić różnice w pojmowaniu tego stanowiska”.
DEMOKRACJA PRYNCYPIALNA – SPOTKANIE W SALI HOTELU ARCHE W OKRESIE PREKAMPANII PREZYDENCKIEJ W LUTYM 2025 ROKU
11 lutego 2025 roku w Warszawie w sali hotelu Arche odbyło się spotkanie zwolenników systemu ustrojowego Demokracji Pryncypialnej (zawierającego elementy demokracji bezpośredniej, demokracji płynnej i silnej władzy wykonawczej) pod hasłem „Dialog społeczny ponad systemem politycznym”.
Między godzinami 08:57:00 – 1:12:46 wykład pt. „Immoralna Anatomia Prawa” wygłosił prawnik kryminolog Andrzeja Bałandynowicza, po którym wybrzmiały pytania publiczności. Między godzinami 1:33:00 – 2:40:00 głos zabrał Bogdana Morkisza, kandydata na prezydenta z ramienia „Demokracji Pryncypialnej”. Warto zauważyć, że Bogdan Morkisz na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat jest osobą balansującą między systemem demokracji pryncypialnej i klasycznie pojmowanej demokracji bezpośredniej. Już wiele lat temu starał się w serii rozmów popularyzować projekt Daniela Jabłońskiego. Na początku lat 20. XX wieku dał się poznać jako zwolennik demokracji bezpośredniej przeprowadzając na przestrzeni lat wiele parogodzinnych rozmów popularyzatorskich na ten temat z Jerzym Ziębą [1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8]. Wreszcie nawiązał bliską współpracę z Danielem Jabłońskim, głosząc komplementarną wyższość Demokracji Pryncypialnej nad Demokracją Bezpośrednią w formule głoszonej przez chociażby Mirosława Matyję, aby kilka miesięcy po wyborach prezydenckich odejść od Demokracji Pryncypalnej na rzecz autorskiego projektu Polskiej Demokracji Bezpośredniej (PDB).
Po ponownym zabraniu głosy przez Andrzeja Bałandynowicza około godziny 2:41:00 Bogdan Morkisz komentuje kontrowersje wokół funkcji „Princepsa” w systemie ustrojowym DP. Około godziny 2:52:56 Wystąpienie Daniela Jabłońskiego. Godziny od 3:02:00 – 3:37:22 – Specjalne wystąpienie na zaproszenie gospodarzy Jana Kubania, kandydata na prezydenta RP propagującego Demokrację Bezpośrednią. Około godziny 3:39:00 – 3:49:00 – Wystąpienie Roberta Tomioła z Partii Korwin, w którym akcentuje on punkty wspólne Demokracji Pryncypialnej z programem własnego środowiska, konserwatywnych liberałów, któremu bliska pozostaje figura jednoosobowej, silnej władzy wykonawczej w postaci monarchy.
DEMOKRACJA PRYNCYPIALNA – 4 FILAR
Po okresie wyborów prezydenckich w 2025 roku Demokracja Pryncypialna została włączona do programu inicjatywy „4 Filar”, koncentrującej się na krytycznej analizie polskiego systemu politycznego i poszukiwaniu alternatywnych rozwiązań ustrojowych. To kontynuacja projektu „Demokracji Pryncypialnej”, która proponuje wprowadzenie do ustroju Czwartego Filaru, jakim jest kontrola społeczna obywateli (m.in. referenda, pryncypia, odwołanie posła), regulowana jednak przez duże uprawnienia Princepsa.
Katarzyna Łysik rozpoczęła spotkanie, przedstawiając prelegentów: Jerzego Karwelisa, Daniela Jabłońskiego i profesora Andrzeja Bałandynowicza, podkreślając wagę tematu dla dobrostanu i bezpieczeństwa Polski. Jerzy Karwelis przedstawił swój model „elitrionu”, opisujący mechanizmy kontroli elit nad społeczeństwem, ze szczególnym uwzględnieniem roli „membrany” (składającej się z prawa, ordynacji wyborczej, budżetu i mediów) w utrzymywaniu status quo i łagodzeniu napięć społecznych, zaznaczając jednocześnie jej postępujące rozszczelnianie.
Daniel Jabłoński, jako pomysłodawca Demokracji Pryncypialnej, skrytykował obecny system za utrzymywanie hierarchii i traktowanie obywateli jako zasobu, proponując czwarty filar władzy – kontrolną rolę obywateli możliwą dzięki technologii, co umożliwiłoby współpracę przy tworzeniu prawa i zdyscyplinowanie polityków.
Profesor Bałandynowicz podsumował, umieszczając kryzys państwa w kontekście degradacji wartości i myślenia w cywilizacji „kabaretu i pseudowartości”, postulując stworzenie wspólnoty pryncypialnej opartej na dialogu i interakcjonizmie oraz promowaniu nowych paradygmatów myślenia, uwzględniających inteligencję zbiorową.
DEBATA MIĘDZY JANUSZEM KOWALSKIM A DANIELEM JABŁOŃSKIM. POSTAWA KOWALSKIEGO JAKO EGZEMPLIFIKACJA PRZEDSTAWICIELA CHCĄCEGO PODTRZYMAĆ SWOJĄ DOMINACJĘ NAD SPOŁECZEŃSTWEM
Debata pomiędzy Januszem Kowalskim, posłem Prawa i Sprawiedliwości, a Danielem Jabłońskim, twórcą koncepcji Demokracji Pryncypialnej. Głównym tematem dyskusji jest propozycja Jabłońskiego dotycząca głębokiej reformy systemu politycznego Polski, wprowadzającej czwarty filar władzy w postaci obywatelskiego nadzoru za pomocą cyfrowej aplikacji demokratycznej.
Debatę warto obejrzeć między innymi dlatego, by zobaczyć w jaki sposób poseł formacji przedstawicielskiej próbuje zbijać i odrzucać wszelkie formy ustroju zwiększające kontrolę obywateli nad cyklem prawodawczym i legislacyjnym, które mógłby w równym stopniu stosować wobec innych form odwołujących się Demokracji Bezpośredniej.
SUGESTIE JANUSZA KOWALSKIEGO
Janusz Kowalski ocenił koncepcję Demokracji Pryncypialnej jako „absolutnie nierealistyczną” i „absurdalną”, ponieważ uważa, że wprowadziłaby ona „gigantyczny chaos”. Podkreślał, że Polacy wybierają swoich przedstawicieli po to, by podejmowali odpowiedzialne decyzje w ramach określonego programu i wizji, brali na siebie związane z tym ryzyko i byli rozliczeni w wyznaczonym okresie. Zdolność polityka do przewidywania negatywnych skutków decyzji jest kluczowa, zwłaszcza w trudnych warunkach komunikacyjnych. Co więcej, w sytuacji kryzysowej lub zagrożenia państwa (np. wojny) mądry polityk musi podejmować decyzje szybko, a proponowany model, który wymagałby ciągłych konsultacji i angażowania obywateli, znacząco by ten proces ograniczył. Kowalski uważa, że obywatele dają swoim reprezentantom czteroletni kontrakt, aby rządzili w ich imieniu, a ocena ich pracy następuje raz na kilka lat, w wyborach.
Kowalski argumentował również, że demokracja przedstawicielska jest niezbędna do ochrony suwerenności i bezpieczeństwa państwa. Zwrócił uwagę na to, że przy dzisiejszych sposobach komunikacji i dezinformacji, skala interwencji „obcych czynników” (np. poprzez reklamy w internecie) mogłaby być tak duża, że mogłoby to prowadzić do podejmowania decyzji negatywnych dla polskiej niepodległości. Poseł ma obowiązek dysponować informacjami niejawnymi, niedostępnymi dla ogółu, aby móc odpowiedzialnie reagować na zagrożenia takie jak obca agentura, zamachy czy epidemie. Poseł PiS stwierdził, że siła narodu opiera się na przełomach dokonywanych przez zdeterminowane, wybitne jednostki, które widzą więcej i szerzej (np. Józef Piłsudski), a nie przez większość, która mogłaby zablokować słuszne, choć niepopularne decyzje.
Autor: Damian Żuchowski
Źródło: Wolnemedia.net, Demokracja Bezpośrednia – WIR – Referendum, Weto Ludowe, Inicjatywa


Komentarze
Pokaż komentarze (1)