Blog
Magia obłoków (Magellana)
unukalhai
unukalhai unuk.al.hayah@gmail.com
48 obserwujących 132 notki 194157 odsłon
unukalhai, 9 marca 2012 r.

W poszukiwaniu Atlantydy

1218 23 0 A A A

 

Memento dla Europy?
 
Pod koniec lat 50-tych XIX stulecia konsorcjum brytyjsko-francuskie rozpoczęło budowę Kanału Sueskiego. Dla celów tej budowy potrzebne były gigantyczne ilości cementu. Okazało się przy tej okazji, że na dwóch wysepkach w południowej części Cykladów, a mianowicie Therze i Therasii znajdowały się ogromne warstwy popiołu wulkanicznego o grubości kilkudziesięciu metrów, bardzo przydatnego do produkcji cementu. Postawiono na tych wyspach wytwórnie, aby produkowały cement na potrzeby wspomnianej inwestycji. W miarę zużywania pokładów popiołu zaczęto znajdować pod jego warstwami szczątki jakichś zagadkowych budowli, a także fragmenty ceramiki. Nikt nie miał pojęcia, skąd na takiej małej wysepce znalazły się ślady wysoko rozwiniętej cywilizacji, a nie dokonano jeszcze wówczas odkrycia na samej Krecie fascynujących pozostałości cywilizacji i kultury minojskiej [1]. Ze względu na to, że nie bardzo wiedziano z kim powiązać odkryte ślady dawnej kultury, a bardzo kosztowne ekspedycje archeologiczne, głównie z Anglii i Francji, były ukierunkowane na odkrywanie skarbów Tutenchamona, Agamemnona czy Troi, nie kontynuowano przez kolejne kilkadziesiąt lat wykopalisk na Therze. Ponownie powrócono do nich na niewielką skalę po I wojnie światowej, ale niebawem wybuchła II wojna, więc upłynęło kolejne kilkadziesiąt lat, aż dopiero od drugiej polowy XX stulecia wznowiono kontynuowanie ekspedycji badawczych, głównie w wykonaniu archeologów greckich.
 
Obecny kształt archipelagu Thery to kilka wysp i wysepek tworzących owal, który otacza rozległą lagunę. Największe części owalu stanowią Thera i Therasia. Zwały lawy, pumeksu i tufu wulkanicznego jednoznacznie wskazują, iż jest to pozostałość po potężnej erupcji, która rozerwała sporą część wyspy. Z symulacji opartej na tych pozostałościach można odtworzyć z dobrym przybliżeniem pierwotny kształt wyspy, której dominującym elementem był wówczas stożek wulkanu sięgający wysokości co najmniej 1,5 kilometra ponad poziom morza. Teraz jest w tym miejscu gigantycznych rozmiarów wyrwa, którą zalało morze o głębokości ok. 200-300 metrów, a w najgłębszym miejscu osiągając 400 metrów. Oznacza to, iż erupcja wulkanu wyrzuciła w powietrze dużą część wyspy wraz z dwukilometrową górą w jej centrum. Zalany krater (kaldera) ma obwód około 35 km, zaś powierzchnię ok. 82 km  kw.[2]. Obliczenia symulacyjne siły eksplozji związanej z wyrzuceniem takiej ilości materiału pozwoliły oszacować, iż był to najsilniejszy wybuch wulkanu w ostatnich kilku tysiącach lat, a zapewne najsilniejszy w dziejach cywilizacji śródziemnomorskiej, gdyż ilość wyrzuconych do atmosfery ziemi i popiołu sięgać musiała ok. 130 km3. Dla porównania bardzo silna erupcja wulkanu na indonezyjskiej wyspie Krakatau [3], uznawana poprzednio za najsilniejszą w pisanych dziejach cywilizacji, wyrzuciła trzykrotnie mniej materiału. Wspomniane oszacowania oparto o wyniki badań dna morskiego wokół Krety i archipelagu Cykladów, dokonane w latach 1947-48, 1956 i 1958 oraz w 1965 roku w ramach kilku ekspedycji (dwóch szwedzkich i jednej amerykańskiej). Pobrane próbki osadów dennych wykazały, iż warstwa popiołu, datowana na połowę drugiego tysiąclecia  a.Chr.n.[4] (z dokładnością ok. 100 lat) zalega na olbrzymim obszarze równym, mniej więcej, powierzchni Polski, a jej grubość sięga od kilkunastu metrów przy brzegach Thery do ponad dwóch metrów przy wyspie Rhodos i kilkunastu, bądź kilku, centymetrów na krańcach tego obszaru w pobliżu wybrzeży włoskich oraz południowej Anatolii. Z obrysu dna morskiego, na którym zalegał popiół, odtworzony został kształt obszaru, na który wiatr nanosił główną masę frakcji wyrzuconych w wyniku eksplozji wulkanicznych. W jego centrum znalazła się Kreta, w całości Cyklady oraz Południowe Sporady. Od północy obszar ten wyznaczały wybrzeża wysp Eubea i Chios, zaś najdalej na południe wysunięte miejsca usytuowane były od strony wybrzeży egipskich, a warstwa popiołów zanikała na tym kierunku ok. 200 km od brzegu afrykańskiego. Co oznaczało, iż erupcja wulkanu na Therze nastąpiła latem, kiedy wieją w tym rejonie wiatry z północnego zachodu.
Wybuch o takiej sile musiał spowodować kataklizm w rozległym rejonie z katastrofalnymi skutkami dla terenów dotkniętych jego oddziaływaniem. Na morze i ląd posypał się grad rozpalonych odłamków skał i kamieni. Masy spopielonej ziemi wyrzucane w powietrze utworzyły wraz z gazami wulkanicznymi (głównie dwutlenek węgla), gęste trujące chmury, które przesłaniały światło słoneczne powodując ciemności w dzień i truły wszystko, co żywe, zaś masy wody spiętrzone wybuchem sformowały się w potężny wał wodny pędzący przez morze, w monstrualnej wysokości falę tsunami. Na morze i ziemię zaczęły opadać masy gorącego, wilgotnego, gdyż zmieszanego z parą wodną popiołu, oblepiającego wszystko co jeszcze żyło oraz pokrywającego grubą warstwą błota pola, budynki, lasy. Oraz, rzecz jasna, zwierzęta i ludzi, w tym także ich zwłoki. W pobliżu Thery temperatura popiołów sięgała 500 stopni Celsjusza, a na wybrzeżach Krety wynosiła ponad 100 stopni. Erupcje trwały tygodniami, część wzbitych wysoko do stratosfery pyłów wiatr rozniósł wokół całej planety, powodując różnorodne perturbacje klimatyczne. Dla porównania, wysokość fali tsunami po wybuchu wulkanu Krakatau wynosiła w szczycie 40 metrów, przy szybkości przemieszczania ponad 500 km na godzinę. Skoro wybuch wulkanu na Therze był kilkakrotnie silniejszy, to wysokość fali mogła sięgać 100 metrów lub nawet przekraczać taką wysokość. Apokaliptyczny wybuch wygenerował łańcuchowo następujące po sobie wstrząsy wtórne, czyli trzęsienia ziemi niszczące to, co jeszcze nie uległo zniszczeniu i powodujące powstawanie kolejnych fal tsunami. Na wysepce Anafi, położonej 24 km na wschód od Thery, odnaleziono złoża pumeksu pięciometrowej grubości, które zalegają na wysokości 250 metrów nad poziomem morza. Przypuszczalnie zostały tam wyniesione przez potężne fale tsunami, jakkolwiek nie można także wykluczyć, iż w jakiejś części wypiętrzenie się wyspy  spowodowane zostało w następstwie uruchomienia intensywnej tektoniki w rejonie erupcji. Wystarczy spojrzeć na mapę i usytuowanie Thery względem Krety, aby przekonać się, że cały impet fal tsunami uderzył w północne wybrzeża Krety, nie osłaniane żadnymi wysepkami mogącymi  rozproszyć i zamortyzować siłę fal tsunami. Woda musiała wedrzeć się na wiele kilometrów w ląd, niszcząc wszystko na swojej drodze. Zniszczenia objęły, poza Kretą i Cykladami, cały basen Morza Egejskiego, łącznie z wyspami Rhodos i Samotrake. Sięgnęły zachodnich rejonów Azji Mniejszej oraz Egiptu. Kataklizm spowodował zagładę ludności Krety, zniszczył miasta, porty, infrastrukturę, uprawy, zasiewy rolne, statki w portach i na morzu wraz z ich załogami, etc., etc. Skutki katastrofy miały charakter totalny, ale przykryte zostały warstwami popiołu, tak że następni osadnicy na Krecie, którymi były plemiona doryjskie, nawet nie podejrzewali, że przed nimi kwitła znacznie bardziej rozwinięta cywilizacja, a oni sami stąpają po jej grobach.
 
Tło dla tego opowiadania o kataklizmie z połowy drugiego tysiąclecia przed Chrystusem stanowi region Morza Egejskiego z jego wyspami i terenami przybrzeżnymi oraz region Morza Kreteńskiego. Współcześnie jest to obszar prawie w całości stanowiący terytorium Grecji, a tylko jego wschodnie rejony należą do Turcji (zachodnie wybrzeże Azji Mniejszej). Na obszar ten składają się głównie wyspy i wysepki wymienionych akwenów oraz półwyspy i zatoki ich rejonów przybrzeżnych. Głównymi zespołami wysp Morza Egejskiego są Sporady (Północne i Południowe) oraz Cyklady. Poza wymienionymi istnieją także wyspy nie zaliczane do żadnego z wymienionych archipelagów, jak np. Eubea, Kreta, Mitylena (Lesbos) i jeszcze sporo innych. Na południe od Cyklad, aż do północnych wybrzeży Krety na szerokości ok. 100 km, rozciąga się Morze Kreteńskie zamknięte od południa łukiem poprowadzonym od południowego cypla półwyspu Peloponeskiego (przylądek Maleas), poprzez Kretę do wyspy Rhodos i południowych wybrzeży Azji Mniejszej (przylądek Deveboynu nieopodal ruin miasta portowego Knidos w Turcji) . Łuk taki miałby długość ok. 500 km, z czego wybrzeża wyspy Kreta zajęłyby 260 km, jako że jest ona położona dokładnie wzdłuż równoleżnika. Jeśli ze środka Cykladów (wyspa Naksos) zatoczylibyśmy okrąg obejmujący południowe krańce Krety, miałby on wówczas promień 260 km i obejmował ok. 200 tys. kw. km powierzchni, w tym wszystkie wymienione imiennie wyspy, za wyjątkiem Mityleny (Lesbos). Wewnątrz tak zakreślonego rejonu znalazłyby się wszystkie najważniejsze centra świata, określanego jako grecki archaiczny. Ale co jest tak specjalnie charakterystycznego dla tego rejonu świata, że stał się on dogodnym miejscem narodzin i rozwoju kilku najważniejszych historycznie cywilizacji? Otóż wymienione wyspy i wysepki stanowią pomost między dwoma masywami kontynentalnymi, czyli Europy i Azji, a także podróżując dalej wzdłuż wybrzeży Azji Mniejszej można łatwo dotrzeć do północnych rejonów kolejnego z kontynentów – Afryki. Ważny element tego specjalnego statusu, w omawianym rejonie, stanowi okoliczność, iż odległość pomiędzy poszczególnymi wyspami nigdzie nie przekracza 50 km, a z reguły jest mniejsza. Przy dobrej pogodzie i sprzyjających wiatrach pozwalało na jej pokonanie, żeglując, a częściej wiosłując, w czasie od wschodu do zachodu słońca. Taki dystans pomiędzy kolejnymi wyspami sprawia, iż są one widoczne jedna z drugiej. A to z powodu, iż wszystkie są górzyste, a ich szczyty nierzadko sięgają 1000 m npm lub przekraczają taką wysokość.
Te właśnie cechy wyspiarskiego świata decydowały w odległych epokach o wykorzystaniu tej właśnie drogi morskiej w celach migracji oraz ekspansji militarnej i gospodarczej. Żeglowanie po akwenie pełnym wysp i wysepek, które, w razie załamania się pogody, zapewniały schronienie w bezpiecznych zatokach, czy odnawianie zapasów wody pitnej jak również umożliwiały dokonanie koniecznych napraw, stwarzało idealne warunki do wykorzystania tak ukształtowanych szlaków morskich, zwłaszcza w czasach, gdy żeglarze nie znali kompasu i nie używali żadnych wyrafinowanych instrumentów technicznych do wyznaczania kursu na morzu.
 
Połowa II tysiąclecia a.Ch.n. w rejonie śródziemnomorskim to początki władania Egiptem przez królów z XVIII dynastii i odbudowa państwa faraonów [5] na terenach od delty Nilu do IV katarakty,  po niedawnym wypędzeniu najeźdźców hyksoskich [6]. W środkowej Anatolii rozwijała się lokalna potęga państwa Hetytów, które sąsiadowało od wschodu z konkurentem, jakim było huryckie państwo Mitanni. Jeszcze wówczas wasalem Hurytów była dopiero  raczkująca w tym czasie Asyria. Trochę dalej na wschód, w Babilonie władała III dynastia kaszycka. Na terenach dzisiejszej Grecji, w jej części lądowej, nie było jeszcze wykształconych znaczniejszych organizmów państwowych, poza ośrodkiem w Mykenach[7]. Natomiast na Krecie kwitła w swoim apogeum kultura minojska posługująca się własnym pismem linearnym [8]. Na ziemiach Peloponezu oraz okolicznych wysp wodzowie i władcy stawali się wasalami królów władających na Krecie. Głównym obszarem zainteresowania władców kreteńskich były wybrzeża i wyspy Morza Egejskiego. Natomiast porty kreteńskie, usytuowane głównie na północnych wybrzeżach wyspy, dzieliło od Egiptu (terenów w delcie Nilu) ok. 700 km otwartego morza bez żadnych wysp. Należy pamiętać, iż ówczesna żegluga odbywała się na łodziach i statkach napędzanych wiosłami, czyli mięśniami ludzi, gdyż nie znano jeszcze wówczas ruchomego żagla. Dlatego pływanie po morzu odbywało się głównie wzdłuż brzegu, którego, jeśli to było tylko możliwe, starano się nie tracić z zasięgu wzroku. Powiązania handlowe Krety z państwem faraonów nie mogły w tamtych czasach mieć charakteru współczesnych regularnych rejsów promowych. Kontakty takie oczywiście istniały, ale nie wiemy, czy odbywały się drogą bezpośrednich podróży morskich, czy też w systemie żeglugi kabotażowej wzdłuż wybrzeży Azji Mniejszej (współczesnych Syrii i Palestyny). Ówczesne mocarstwa (poza Kretą) prowadziły ekspansję na lądzie i nie dysponowały liczącymi się jakościowo i ilościowo flotyllami. W połowie II tysiąclecia a.Ch.n. nawet potężny Egipt taką nie dysponował z prozaicznego powodu, mianowicie dotkliwego braku lasów z odpowiednimi drzewami nadającymi się na budulec. W tym celu drewno do budowy statków mogących pływać po otwartym morzu musiało być dostarczane z gór Libanu, bo do rejsów po Nilu i delcie nilockiej wystarczały łodzie zbudowane z trzciny i papirusu. Za potężnego faraona XVIII dynastii - Totmesa III (I poł. XV wieku a.Ch.n.) Egipt był w stanie wystawić flotyllę nie przekraczającą dziesięciu drewnianych statków zdatnych do żeglugi pełnomorskiej. Kreta natomiast była mocarstwem przede wszystkim morskim, dla której władców posiadanie floty było warunkiem sine qua non jej bytu i dobrobytu. W tamtych czasach, w rejonie akwenu śródziemnomorskiego była ona najsilniejszym i jedynym mocarstwem morskim [9]. Należy mieć na uwadze, iż mówimy o epoce poprzedzającej o tysiąclecie początek okresu klasycznego w starożytnej Grecji, umownie liczonego od bitwy morskiej stoczonej pomiędzy flotami grecką i perską w cieśninie obok wyspy Salamina oraz w Zatoce Sarońskiej u wodnych wrót do Aten [10].
Kreteńczycy opanowali południowe i wschodnie wybrzeża Peloponezu, czyli Lakonii, Argolidy i Arkadii. Do Peloponezu posiadali wygodny „most” poprzez wyspy Antikitirę (Ogylos) i Kitirę (Cytherę). W Argolidzie znajdowały się już wówczas Mykeny, których zaludnienie zapewne nie przekraczało dwóch-trzech tysięcy osób. Kreteńczycy musieli ponadto opanować wysepki łańcucha Cykladów, aby zneutralizować zagrożenie ze strony piratów dla swoich faktorii i składów zaopatrzeniowych, lokowanych przy przystaniach chroniących ich statki. Następnie, aby zabezpieczyć się od ataku ze strony wschodniej (z terenów cokołu lądowego Azji Mniejszej), opanowali również Sporady Południowe, w tym najważniejsze wyspy tego archipelagu, tzw. Dodekanezu, łącznie z wyspami Rhodos i Karpathos. Wyparli stamtąd plemiona Karów [11]. Zapewne utrzymywali faktorie i w bardziej odległych rejonach Morza Egejskiego czy Jońskiego, a nawet na wybrzeżach Libii, Sycylii, Cypru czy południa półwyspu Apenińskiego. Należy uwzglednić, iż wyprawy pełnomorskie na dalsze odległości podejmowane w tamtym okresie wiązały się z olbrzymim ryzykiem utraty statków i ich załóg. Zarówno pracochłonna i kosztowna budowa statków, jak też wyszkolenie dla nich załóg nie były możliwe bez silnego i bogatego zaplecza, czemu nie mogły podołać małe organizmy plemienne, a mogły silniejsze i bogatsze organizmy ponadplemienne. Tajniki nawigacji były przekazywane w ramach cechu „żeglarzy”. Znaczenie żeglugi było nie do zastąpienia, ze względu choćby na fakt, iż drogą morską można było przewozić znacznie szybciej znacznie większe ciężary niż lądową (przy braku dróg bitych i ówczesnej jakości wozów i zaprzęgów). Jednak żeglowano oceniając odległości „na oko”. Wystarczył wówczas wpływ nieznanego dotychczas prądu morskiego, aby takie szacunki „na oko” skończyły się błądzeniem po nieznanych lub słabo znanych akwenach. Nie było też wówczas  takiego luksusu, jakim w dzisiejszych czasach jest łatwe określenie kierunku północy poprzez lokalizację gwiazdy „biegunowej”[12]. W akwenie Morza Śródziemnego przez połowę roku wieją stałe wiatry (antycyklon) i tylko wtedy żegluga mogła odbywać się w dosyć przewidywalnych warunkach,  co oznacza, iż w miarę bezpieczne dla żeglugi było kilka miesięcy w roku. Uwzględniając powyższe okoliczności, cywilizacja minojska na Krecie i okolicznych wyspach stanowiła twierdzę morską całkowicie odporną na zakusy potencjalnych agresorów.
 
Jaka zatem przyczyna spowodowała, że niezagrożona niczym potęga zniknęła nagle ze świata śródziemnomorskiego w połowie  drugiego tysiąclecia przed Chrystusem? I to praktycznie bez śladu.
 
Jest sprawą umiarkowanie znaną, iż Atlantyda, jako ideał państwa-miasta, opisana została w dwóch utworach Platona [13], przede wszystkim w Timajos, a także w Kritias. Ale daleko nie wszyscy zdają sobie sprawę, iż liczne współczesne lokalizacje Atlantydy wynikają z przyjęcia i utożsamienia określeń geograficznych podanych przez Herodota [14] i tak właśnie określanych w jego czasach, z miejscami sprzed kilkunastu wieków, które wcale niekoniecznie wówczas tak były nazywane. Jest to typowy błąd polegający na ekstrapolacji współczesnych pojęć, nazw i interpretacji z nimi związanych na odległe w czasie uwarunkowania kulturowe i cywilizacyjne. Rzecz idzie o lokalizację Słupów Heraklesa i Gór Atlasa. Jeśli uwzględnimy, iż Platon opierał się na relacji Solona [15], który z kolei zrelacjonował wieści o Atlantydzie zasłyszane od kapłanów podczas wizyty w egipskim Sais [16] komuś, kto z kolei przekazał je Platonowi, wówczas stanie się bardziej jasny stopień niepewności w tekście Platona. I to zarówno odnośnie precyzji przekazu w zakresie rozmaitych parametrów technicznych odnoszących się do infrastruktury Atlantydy, interwału czasowego, jaki dzielił jej istnienie od czasów Solona, jak też geograficznego umiejscowienia. Uwaga ta dotyczy w jeszcze większej mierze interpretatorów z czasów bardziej współczesnych, którzy ignorują to, co archeologowie mają w tym zakresie do powiedzenia na podstawie badań   prowadzonych przez ostatnie kilkadziesiąt lat [17].
 
Platon, powtarzając za relacją kapłanów, napisał w Timajosie, iż Atlantyda to wielka wyspa za Słupami Heraklesa, za nią morze, dalsze wyspy i wreszcie ląd stały, który ogranicza tamto morze. To w zasadzie dokładny opis usytuowania Krety, gdy patrzymy (na mapę) od wybrzeży Egiptu w kierunku Morza Egejskiego. Dla kapłanów z Sais, miasta w delcie Nilu, Atlantyda była położona za tymi właśnie słupami Natomiast górami Atlasa nie musiały wcale być, tak nazywane obecnie, góry w Maroku i Algierii. W archaicznym świecie śródziemnomorskim wszelkie wysokie góry symbolizowały ramiona mitycznego olbrzyma Atlasa, którymi on podtrzymywał sklepienie niebieskie. A szczyty górskie np. na Krecie sięgają wysokości 2.500 m npm. Warto również zwrócić uwagę na fragment w dziele Platona odnoszący się do zasięgu panowania terytorialnego władców Atlantydy. Otóż po wewnętrznej stronie (greckiej) „Słupów Heraklesa”  obejmowało ono tereny Libii, po Egipt i Europę[18] oraz Tyrrenię [19].
 
W czasach Platona Grecy, a przed nimi Fenicjanie, mieli dosyć dobrze rozpoznany akwen Morza Śródziemnego, wyprawiali się zapewne już za obecną Cieśninę Gibraltarską na otwarty ocean i, prawdopodobnie, dokonywali rejsów wzdłuż wybrzeży zarówno Europy jak i Afryki. Określenie „Słupy Heraklesa” było wówczas jednoznaczne ze skałami w wymienionej cieśninie. Ale czy takie było dziesięć wieków wcześniej, a nawet jeszcze w czasach Solona? We wcześniejszych epokach „słupami Heraklesa” (a także słupami Melkarta) określano wszelkie charakterystyczne dla żeglugi miejsca w rejonie akwenu śródziemnomorskiego, jak np. górzyste cyple, blisko siebie położone wyspy itp., w tym np. wyspę Faros nieopodal późniejszej Aleksandrii (na której to wyspie postawiono słynną latarnię morską). Natomiast w odniesieniu do datowania podanego w wersji Platona, iż „zatonięcie” Atlantydy zdarzyło się 9000 lat przed Solonem, to mamy najpewniej do czynienia z najzwyklejszą pomyłką w dacie o jedno zero. Jeśli poprawną liczbą byłoby zatem 900 lat, to taki interwał czasowy dosyć dokładnie pasowałby do daty wydarzeń, będących skutkami wybuchu na wyspie Thera .
 
Platon umiejscowił Atlantydę za „Słupami Heraklesa”, przede wszystkim z tego powodu, że nie mógł skojarzyć opisu Atlantydy z jakimiś pozostałościami poprzednich epok, które były wówczas znane Grekom, a które by odpowiadały tak zaawansowanej cywilizacji. Możemy go zatem usprawiedliwić, bo przecież ślady takiej właśnie cywilizacji przykrywała, zarówno na lądzie jak i na morskim dnie, gruba warstwa popiołu, ziemi i mułu. I dopiero sto lat temu zaczęto odkrywać to, co ona przykrywa.
 
W pamięci pokoleń. zachowało się trochę wspomnień o tym wydarzeniu. Znalazły one swój wyraz w mitach greckich, w relacjach przytaczanych przez starożytnych historyków, a także we fragmentach Biblii z Księgi Wyjścia.
 
I tak, w micie o Talosie jest mowa o potworze broniącym Krety przed najeźdźcami, który ciskał w płynące statki skałami i kamieniami i w ognistym uścisku spalił flotyllę agresorów. Mogą to być zachowane w pamięci pokoleń wspomnienia o gradzie gorących kamieni i rozżarzonej lawy, które wydobywały się z wulkanu. Dalsza część tego mitu mówi o synu Talosa, Laukosie, który wypędził króla Krety, zamordował jego córkę i zniszczył kreteńskie miasta. Córka króla miała na imię Kleisithera, co znaczy „klucz do Thery”, zaś imię Laukos („biały”) interpretuje się jako wspomnienie po popiele wulkanicznym , który zakrył ruiny kreteńskich miast. Z kolei w micie o wyprawie Argonautów jest fragment, gdy Jazon z towarzyszami przepływając w pobliżu Krety, natrafia na ciemności, w których nie widać słońca, ani gwiazd. W kolejnym micie o Deukalionie, Zeus w zemście za poczęstowanie go na uczcie ludzkim mięsem, nakazał Posejdonowi wytracić wszystkich mieszkańców lądu. Z morza podniosła się ogromna fala, która pchana wiatrem od południa zalała tereny Grecji (zapewne chodzi o Argolidę). Towarzyszyły temu trzęsienia ziemi, deszcze i burze. W jednej z wersji mitu Deukalion jest bratem Ariadny, córki władcy Krety, Minosa, co stanowi poszlakę, że mit ma źródła w lokalnych zdarzeniach, a nie jest np. wersją „potopu” zaczerpniętą z mezopotamskiej sagi o Gilgameszu.
W innym micie mowa jest o skutkach gniewu Posejdona po jego sporze z boginią Ateną, których wynikiem było zatopienie terenów Attyki, czyli nadmorskiego rejonu w środkowej Grecji, na północ od Peloponezu i Argolidy, za przesmykiem korynckim (wówczas nie było jeszcze kanału korynckiego).
W tragedii Eurypidesa pt. „Hippolytos” znajduje się obrazowy fragment mówiący o potężnej fali morskiej, która spustoszyła rejon Zatoki Sarońskiej, czyli ziemie Argolidy i Attyki. Wzmianki o podobnym kataklizmie znajdują się w księgach historyków Diodora i Strabona. Natomiast Herodot w „Dziejach” (VII tom) opisuje historię kreteńskiego miasta Prajsos, które zasiedlili „Hellenowie”, po tym jak jego mieszkańcy (mężczyźni), wyprawiwszy się na Sycylię, nie powrócili z powrotem, gdy dowiedzieli się, że ich kraj został zniszczony. Co prawda, ich statki zniszczyła burza, ale mogli zdecydować się zbudować nowe. Nie uczynili tego, tylko założyli miasto na południowym krańcu płw. Apenińskiego w rejonie zwanym wówczas Japigia (obecnie Apulia, prowincja Lecce ).
 
            W zapisach zawartych w biblijnej II Księdze Mojżeszowej.jest mowa o plagach, jakie spadły na Egipt i ród faraona za przetrzymywanie Żydów w niewoli. Tekst ten opisuje, między innymi, choroby ludzi i bydła, które spowodował spadający z nieba popiół, także plagi gradu i ognia, które spustoszyły pola, zabudowania, zwierzęta, drzewa i zabiły wszystkich ludzi, którzy nie zdołali schronić się pod dachem, a dalej plagę ciemności, które ogarnęły ziemię egipską („ciemności egipskie”). Inna z kolei plaga dotyczy zabarwienia na czerwono wody w Nilu, co mogło być spowodowane pyłem z pumeksu naniesionym na tereny delty Nilu. Jeszcze inna plaga mówi o zarazie bydła, ponadto plagach mszyc, myszy i żab, co było skutkiem zakłóceń w ekosystemie spowodowanych przez opad popiołu, który zdewastował naturalne środowisko, zniszczył plony i zapasy żywności. A śmierć pierworodnych Egipcjan (synów), to zapewne skutek zwiększonej śmiertelności, zwłaszcza wśród niemowląt w wyniku skażenia wody, gleby i żywności i w rezultacie wieloletniego głodu („siedem lat chudych”).
       
            Reasumując, długotrwałe badania interdyscyplinarne, w szczególności dotyczące badań dna morskiego, pozwoliły w latach 80-tych XX wieku na wskazanie dokładnej lokalizacji obiektu dawno zaginionej cywilizacji, który Platon określił mianem Atlantydy.
 
Przypisy :
 
[1] pierwsze prace archeologiczne przy odkopywaniu ruin zespołu pałacowego w Knossosna Krecie prowadzono w latach 1900-1905;
 
[2]Thera (Thira lub Santorini) - wulkaniczna wyspa na Morzu Egejskim, najbardziejna południe wysunięta część archipelagu Cykladów, ok. 100 km na północ od wybrzeżyKrety;
 
[3]Krakatau, wulkan w cieśninie Sundajskiej, pomiędzy Jawą i Sumatrą, który wybuchłw sierpniu 1883 r.;
 
[4] a.Chr.n.- skrót od łacińskiego określenia ante Christum natum, tj. przed narodzeniem Chrystusa;
 
[5]Wg skorygowanego datowania sotisowego (staroegipska rachuba lat oparta o pozycję Syriusza na niebie), początek Nowego Państwa w Egipcie, tj. rządy  władców z XVIII dynastii,  przypada na lata 1626-1623 a.Chr.n. Skorygowane datowanie sotisowe jest obecnie zgodne (z dokładnością do 3 lat) z datowaniem radiowęglowym (badanie szczątków organicznych metodą węgla radioaktywnego C14) oraz datowaniem wg metody dendrochronologicznej (zliczania słojów drzew). Założycielem XVIII dynastii był Ahmos, a  jego następcą Amenhotep I (początek 1605-1602 a.Chr.n);
 
[6]Hyksosi – lud azjatyckiego pochodzenia (semicki lub hurycki), który w siedemnastym stuleciu przed Chrystusem opanował deltę Nilu i założył siedzibę władców w mieście Awaris (dzisiaj Tell El-Dabaa).. Dynastia hyksoska panowała w części Dolnego Egiptu około 100 lat (XV i XVI dynastia). Upadek jej władzy związany jest ze skutkami wybuchu na wyspie Thera w 1627 a.Chr.n. Za panowanie królów z tej dynastii datuje się przybycie biblijnego Józefa i jego rodziny do Egiptu. Częściowo okres dynastii XVI nakłada się na okres rdzennie egipskiej dynastii XVII, tzw. tebańskiej, władającej Górnym Egiptem (ze stolicą w Tebach) i która była lennikiem władców hyksoskich. Po upadku gospodarczym i militarnym Dolnego Egiptu dynastie tebańskie odbudowały państwo i zjednoczyły obie części Egiptu (zwiększając swoje wpływy aż do okolic  IV katarakty, po graniczne miasto Napata w królestwie Kusz – dzisiejsze Dżabal Barkal). Nazwa faraon („wielki dom”, synonim tytułu król) na określenie władców egipskich zaczęła być stosowana od Totmesa III (początek władzy 1521-1518 a.Chr.n.);
 
[7] Mykeny – najstarsze siedlisko kultury achajskiej na Peloponezie. W czasach dominacji władców z konfederacji minojskiej ośrodek mykeński był najprawdopodobniej ich wasalem. W rezultacie zniszczenia potęgi minojskiej przez kataklizm związany z wybuchem wulkanu na Therze ekspansja plemion achajskich (egejskich) na Peloponezie, Krecie i innych wyspach nie napotykała na opór(połowa XV stulecia a.Chr.n. i póżniej), a na tym terenie cywilizację minojską zastapiła hegemonia mykeńska. Na początku XII a.Chr.n. najazd plemion doryjskich zniszczył Mykeny. Ludy doryjskie zdobyły ośrodki Achajów w Grecji właściwej i na Peloponezie, a następnie zajęły również Kretę, Cyklady i inne wyspy akwenu Morza Egejskiego.
 
[8]pismo linearne „A” (nie zostało odczytane w sensie znaczeniowym, znane są natomiast fonetyczne odpowiedniki znaków tego pisma, bez znajomości co mogły oznaczać ) i pismo linearne „B” (odczytane w 1953 r.);
 
[9] Kreta – biblijne Keftiu , Kreteńczycy – bibl. Kaftoryci;
 
[10] bitwa pod Salaminą” w 480 r. a.Chr.n.;
 
[11] Karowie (Karyjczycy) plemiona zamieszkujące południowo-zachodni kraniec Anatolii, z głównymi ośrodkami w Milecie, Halikarnasie, Knidos, Magnesii i Afrodysii. Pomnik na cześć satrapy karyjskiego Mauzolosa w Halikarnasie zaliczany był do siedmiu cudów świata antycznego (mauzolem w Halikarnasie). Zostali wyparci z wysp akwenu Morza Egejskiego przez władców konfederacji minojskiej na jego wschodnie (azjatyckie)wybrzeża (dzisiejsza Turcja). Po zagładzie cywilizacji minojskiej Karowie zostali odepchnięci od wybrzeży morskich  przez plemiona Dorów, które opanowały południową Grecję (Peloponez), Kretę i wyspy Dodekanezu, i skolonizowały nadmorskie miasta karyjskie (w tym ww.); 
 
[12] 2700 lat a.Chr.n. gwiazdą biegunową była np. słabo widoczna gwiazdka o nazwie Thuban (alfa w konstelacji Smoka), 1100 lat a.Chr.n. była nią, co prawda silniejsza, gwiazda Kochab (beta w Małej Niedźwiedzicy), ale także niezbyt charakterystycznie usytuowana, aby łatwo ją można było zlokalizować na niebie, a dopiero od jakiegoś czasu gwiazdą biegunową jest alfa Małej Niedźwiedzicy (Polaris). Gwiazda Polarna swoją pozycję najbliżej bieguna osiągnie dopiero w 2105 roku. Za kolejne ok. 1500 lat rolę gwiazdy biegunowej pełnić będzie inna gwiazda;
 
[13]Platon ( 427r.- 347r. a.Chr.n.), filozof i uczony ateński, spokrewniony z Solonem;
 
[14]Herodot (485r.- 425r. a.Chr.n.) , historyk grecki, ur. w Azji Mniejszej (Halikarnas);
 
[15]Solon (640r. - 560r. a.Chr.n.), polityk ateński, członek arystokracji (eupatryda), był   jednym z 9 archontów, którzy tworzyli Radę Mędrców, zarządzających Atenami. Archontowie sprawowali władzę w Atenach przez ok. 200 lat w wiekach VII –VI a.Chr.n.;
 
[16]Sais, starożytne miasto w Egipcie, w zachodniej części delty Nilu, stolica V okręgu (piąty nom), a także stolica państwa w okresie panowania władców XIV dynastii saickiej w VII - VI wieku a.Ch.n. Ówcześnie ważny ośrodek tkactwa i lniarstwa oraz kultu bogini Neit. Obecnie wieś o nazwie Sa’al-Haggar;
 
[17]w niniejszym tekście wykorzystałem dane zawarte w publikacji autorstwa Tadeusza Łoposzko, pt: „Największy kataklizm w dziejach ludzkości”, edytowanej w 1996 roku przez wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej z Lublina. W przedmiotowej publikacji podany jest wybór bibliografii zawierającej 80 tytułów oraz dwie inne prace autora ww. książki. Dr Tadeusz Łoposzko (1929-1994), pracownik naukowy UMSC), historyk starożytności, b. dyrektor Instytutu Historii oraz b. kierownik Zakładu Archeologii;
 
[18]Europa - w mitologii greckiej córka fenickiego króla Agenora i Telefassy, siostra Kadmosa, niezwykle piękna. Zeus zakochał się w niej, przybrał postać byka i przeniósł ją na Kretę.
Europa miała z Zeusem trzech synów: Minosa, Radamantysa i Sarpedona. Wyszła za mąż za króla Krety, który adoptował jej synów.
Nazwę Europy nadano tej części świata,  której wówczas przewodziła cywilizacyjnie  Kreta.
 
[19]prawdopodobnie chodzi o faktorie i kolonie na wybrzeżu obecnego Morza Tyrreńskiego, czyli na wyspach Sycylii, Sardynii oraz południu Płw. Apenińskiego.
 
 
 
 
 
Opublikowano: 09.03.2012 21:59.
Autor: unukalhai
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na ogół bawię się z losem w chowanego

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • wittek 17, ty nieszczęśliwa ofiaro reform edukacyjnych, napisz skąd wiesz , że to są...
  • Ulryk Niemcy za każdego obywatela Polski, który zginął w II wojnie, podeślą nam jednego...
  • londoncity (18.08., 12:17) no i od Ukraińców (za Chmielnickiego), nie wspominając o...

Tematy w dziale Kultura