95 obserwujących
3461 notek
1976k odsłon
  144   0

Samolot kontra choinka, czyli wrażliwość na zakłócenia

  Wczoraj [1.12.2021] w portalu Wnp.pl {TUTAJ(link is external)} ukazała się osobliwa wiadomość:

  "Holandia: Ćwiczenia lotnictwa wojskowego przerwane przez światełka bożonarodzeniowe"

  "Ćwiczenia holenderskiego lotnictwa wojskowego musiały zostać przerwane z powodu bożonarodzeniowych światełek. Piloci samolotu C-130 Hercules zostali oślepieni przez laserowe lampki z instalacji przygotowanej na Boże Narodzenie w Drachten na północy kraju. Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem - poinformował w środę portal "Omrop Fryslan". Zostało ono także potwierdzone przez rzecznika lotniska w Eindhoven na południu kraju.

Okazała bożonarodzeniowa instalacja świetlna w ogródku mieszkańca Drachten składała się nie tylko ze zwykłych żarówek, ale także laserowych świateł.

To właśnie one oślepiły pilotów samolotu C-130 Hercules, który trenował niskie i szybkie lądowanie. "Piloci używają sprzętu noktowizyjnego, który wzmacnia oświetlenie" - wyjaśnia rzecznik lotniska.

Dziennikarze dotarli do zdziwionego mieszkańca Drachten, przez którego musiano przerwać ćwiczenia. "Nie chciałem zakłócać ruchu lotniczego" - powiedział portalowi i zapewnił jednocześnie, że wyłączy feralne światełka.

Z Amsterdamu Andrzej Pawluszek".

  Tak więc, nowoczesny wojskowy samolot poległ w zetknięciu ze świąteczną iluminacją prywatnego ogródka. Świadczy to o tym, że nowoczesna technika jest bardzo wrażliwa na stosunkowo niewielkie zakłócenia. Jeszcze wyraźniej pokazuje to zdarzenie, które opisałam trzy lata temu [w grudniu 2018] w mojej notce "Drony nad Gatwick" {TUTAJ}:

  "Zdarzyło się coś nadzwyczajnego. Gatwick, drugie co do wielkości w Wielkiej Brytanii [a ósme w Europie] lotnisko zostało kompletnie sparaliżowane na 33 godziny [z krótką, 45-minutową przerwą] z powodu dronów latających nad ogrodzeniem i pasem startowym. Dotknęło to ok. 760 lotów i tysięcy pasażerów. BBC oraz "The Guardian" prowadziły relacje minutę po minucie z wydarzeń. Wczoraj [20.12.2018] wieczorem sprawa tych dronów była nawet omawiana w Izbie Lordów.

  Pierwsze dwa drony zauważono w środę, 19 grudnia o 21:05, a ostatnie w czwartek, 20 grudnia około 22:00. Potem przestały się one pojawiać i o 5:58 w piątek [dzisiaj] wznowiono ruch lotniczy. Likwidacja powstałego bałaganu potrwa jednak z pewnością cały dzisiejszy dzień. Co ważne - nic nie wiadomo nadal o operatorach tych dronów, ani ile dokładnie maszyn brało udział w tej akcji. Policja przypuszcza, iż były to duże, przemysłowe drony. Nie zna jednaj dokładnie ich typów. Według słów policjantów operatorzy dronów bawili się z nimi w kotka i myszkę - odnotowano ok 50 pojawień się dronów nad lotniskiem. W czwartek o 20 wezwano na pomoc wojsko, które jakoby zabezpieczyło lotnisko przez dalszymi atakami tego typu.".

  Wielkie lotnisko zostało wyłączone z ruchu na półtorej doby. Dawniej - by osiągnąć taki efekt, trzeba by było bombardowania lub przynajmniej ostrzału artylerii. Teraz wystarczyły dwa drony. W dodatku niemożliwe okazało się namierzenie sprawców. Takie historie dają do myślenia.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale