95 obserwujących
3440 notek
1967k odsłon
  204   0

Farbą w ambasadora, czyli rosyjski Dzień Zwycięstwa

  Wbrew wszelkim oczekiwaniom najbardziej barwne wydarzenie w tym dniu miało miejsce w Warszawie. Pomimo ostrzeżeń polskich władz - ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew uparł się by 9 maja 2022 złożyć wieniec na grobach żołnierzy radzieckich w Warszawie. W efekcie:

  "Atak na rosyjskiego ambasadora w Warszawie. Cały oblany czerwoną farbą"

"Gdy ambasador Rosji Siergiej Andriejew pojawił się przed Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie, został natychmiast otoczony, a zaraz potem oblany farbą. Emocje były ogromne. Tak manifestanci chcieli mu przypomnieć o krwi, która codziennie jest przelewana po rosyjskiej agresji na Ukrainę. (...) Po godzinie 11 rozpoczęła się manifestacja przed Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie. Na placu zgromadzili się Ukraińcy i Polacy, by zaprotestować przeciwko agresji Rosji na Ukrainę.

Gdy na miejscu pojawił się ambasador Rosji Siergiej Andriejew, zrobiło się gorąco. Uczestnicy manifestacji uniemożliwili rosyjskiej delegacji złożenie kwiatów. Otoczyli ich i oblali czerwoną farbą. {TUTAJ(link is external)}".

  Minister Mariusz Kamiński zapewnił, że manifestacja przeciwników rosyjskiej agresji była legalna. Napisał na Twitterze:

  "Zgromadzenie przeciwników rosyjskiej agresji na Ukrainę było legalne. Emocje ukraińskich kobiet, biorących udział w manifestacji, których mężowie dzielnie walczą w obronie ojczyzny są zrozumiałe - napisał na Twitterze minister MSWiA Mariusz Kamiński komentując poniedziałkowe wydarzenia przy Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie. Demonstranci oblali czerwoną substancją ambasadora Rosji Siergieja Andriejewa." {TUTAJ(link is external)}.

  A co działo się w Moskwie? Spodziewano się wiele. Sądzono, że Putin ogłosi jakieś zwycięstwo, lub wypowie oficjalnie wojnę Ukrainie, względnie zarządzi powszechną mobilizację i zagrozi użyciem broni nuklearnej. Nic z tych rzeczy. W krótkim przemówieniu powtórzył tylko stare kłamstwa na temat tego, że:

  "Podczas przemówienia z okazji Dnia Zwycięstwa prezydent Rosji powtórzył od dawna głoszoną propagandę, że pod koniec ubiegłego roku Zachód przygotowywał atak na Donbas i Krym, a w Kijowie pojawiły się wezwania do użycia broni jądrowej (...) NATO rozpoczęło rozwój wojskowy na terytoriach sąsiadujących z Rosją. Wszystko wskazywało na to - mówił Putin - że "starcie z neonazistami będzie nieuniknione" {TUTAJ(link is external)}.

  Sama parada wojskowa też była stosunkowo skromna. Przede wszystkim nie wzięło w niej udziału lotnictwo. Czytamy {TUTAJ(link is external)}:

  "Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, cytowany przez RIA Nowosti, poinformował, że podczas tegorocznej defilady nie odbędzie się parada lotnicza. Nad Placem Czerwonym miało przelecieć 77 samolotów, w tym „samolot dnia zagłady”, czyli latające centrum kontroli i dowodzenia dla najwyższych władz państwowych w przypadku wojny atomowej. Jak wskazał przyczyną zmiany planów była „zła pogoda”. Sky News zwraca jednak uwagę, że w poniedziałek niebo nad Moskwą było niebieskie. „Złej pogody” nie widać także na filmie z defilady opublikowanym na oficjalnej stronie internetowej Kremla. Specjalizujący się w wojnie lądowej analityk Nicholas Drummond skomentował w rozmowie z CNN, że tegoroczna defilada w Moskwie była „bardzo kameralna”. „Ale była w tym dyscyplina i precyzja, których nie było ostatnim razem."

  Nieoficjalnie mówi się, że ów "samolot dnia zagłady" po prostu się zepsuł. Zapowiadana parada w Mariupolu nie odbyła się. Ograniczono się do niewielkiej uroczystości.

 

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale