Przegladajac ostatnio teksty na salonie , odnotowuję z pewną obojętnoscią ,ze wielu blogerow jako ten szekspirowski Otello , przestało już dawno myśleć w kategoriach racjonalnych .Niczym podjudzany przez Jagona bohater Szekspira , widzą w swojej Desdemonie jedynie rozwiazłą , permanentnie skłonną do grzechu lubieżnice. A kim jest owa „salonowa” Desdemona ? Salonowa Desdemona to przed wszystkim Donald Tusk ale nie tylko. To także Sikorski!!!, Graś, Klich jeden z drugim, ruscy kontrolerzy razem z Putinem i Miedwiediewem , wreszcie Komorowski i wielu ,wielu innych.
Tak jak Otello w pewnym momencie zatracił się i dzieki sprytnym zabiegom intryganta przestał rozróżniać dowody od poszlak , tak wielu autorom tekstow i komentatorom , już dawno znikneła z oczu wizja ,ze katastrofa smolenska mogła być efektem nieszczesliwego wypadku czy splotu wielu nieumyślnych okolicznosci. Czy w ich dociekaniach i rozważaniach pojawia się jeszcze czasami perspektywa , ze może ten Tusk z Sikorskim , to nie jacyś agenci i półzbrodzniarze a zwykli ludzie i samolot po prostu rozwalił się w wyniku błedow człowieka ? Niestety , jakoś tego nie zauważam. Dominuje jedna wizja ...Desdemona jest winna i wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazują . Udusić psie krwie!!!
Przypominam wszystkim ...Bohater dramatu Szekspira tak się w swoją wersję wkręcił , ze się zapętlił...Nie twierdze ,ze powinniście przestać drażyć ...Proponuję jednak pamietać ,ze wasza Desdemona może być niewinna...Otello na chwile przed zbrodnią tez był pewien swoich racji...
Proszę was , pomyślcie o tym.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)