Za to coraz więcej uwagi poświęca się kwestiom, które mają być może jakieś znaczenie przy kupowaniu akcji przedsiębiorstw, ale są absurdalne kiedy oceniamy partię polityczną - otóż wyznawcy zachwycają się obecnie zdolnością tej partii do robienia kasy. Innymi słowy czują się jak posiadacze pakietu akcji i z radością przełkną każdą niegodziwość, nawet wycelowaną w ich stronę - o ile ich walory idą w górę.
Cieszą się więc, kiedy PiS dokona skutecznej manipulacji (mimo że to przecież m.in. oni są manipulowani), kiedy kogoś obrazi, kiedy wyszarpie dla jakiegoś swojego Netzla czy innego Kaczmarka stanowisko opłacane z naszych kieszeni, kiedy sprytnym zabiegiem wyprowadzi na prywatne konta pieniądze z państwowej kasy. Firma rośnie w siłę to i oni się cieszą!
A ja spokojnie czekam, aż przyjdzie czas wypłacić dywidenda. SLD zajęło to kilkanaście lat, ale warto było czekać. Poczekamy i na PiS.
Wtedy dopiero będzie cyrk.
ps. Jakby ktoś nie zrozumiał, o czym jest ta notka, tu jest bardziej łopatologicznie, tu także, i tu.
e.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)