Nie mam do człowieka zaufania, patrzę z rezerwą na to co mówi i do czego się zabiera żeby robić.
Każda krytyka powinna być merytoryczna więc spróbuję uzasadnić swój pogląd przykładami konkretnymi.
Dwa lata temu Polacy dali kredyt zaufania PiSowi i PO. Większość z nich liczyła na uformowanie silnej koalicji prawicowej po wyborach, taką wolę deklarowali również przywódcy obu partii. Powstanie takiego rządu dałoby ogromne możliwości pchnięcia Polski do przodu, zajęcia się sprawami „zwykłych Polaków” dla ich dobra już dwa lata temu. Wynik był taki jaki był. Politykom potrzeba było czasu by te wydarzenia „przetrawić” i po kilku tygodniach coraz trudniej układających się negocjacji Tusk wybrał – brak współpracy i nie zaakceptowanie tego co się wydarzyło. Uważam, że Tusk w największym stopniu przyczynił się do zaprzepaszczenia nadziei na utworzenie POPiSu i przewrotnym wydaje mi się udawanie teraz spolegliwego polityka, którego uprzejmy sposób bycia wystarczy do łagodnego i bezkonfliktowego niemalże utworzenia obecnej koalicji z PSL. Pożyjemy - zobaczymy. Tamtego wrażenia sprzed dwóch lat we mnie przynajmniej te deklaracje nie zamażą. Dwa lata temu Tusk mógł zacząć budować w interesie społecznym lepszą Polskę, ale wtedy miał społeczeństwo w głębokim poważaniu. Ważniejsze były własne nie zaspokojone ambicje, zazdrość i zawiść, że to nie on, tylko Kaczyński stoi na czele zwycięskiej partii i ma ciut więcej do powiedzenia.
Tusk wybrał zamiast współdziałania destrukcję - totalną krytykę rządu, kopanie po kostkach kiedy się tylko dało, czyhanie na najdrobniejsze potknięcie, zrobił wszystko by ten rząd ośmieszyć, pomniejszyć i doprowadzić do tego, by nie mógł rządzić. Miał do pomocy sprzyjające mu media i wykorzystał to w sposób bezlitosny i bezwzględny. Pamiętacie te pomysły z kontrowaniem rządu – stworzenie gabinetu cieni – czemu to miało służyć? Udowodnieniu wyższości Świąt jednych nad drugimi? Wypowiedzi, by „Polacy pilnowali swoich portfeli”, nocną zmianę w kuluarach sejmowych po puszczeniu przez tvn24 taśm z Beger, organizowanie wieców poparcia na ulicach Warszawy, nawoływanie, by rząd natychmiast się podał do dymisji, podważanie działań uformowanego rządu wobec innych państw przez różnych euro parlamentarnych działaczy, próbę demontażu składu rządu poprzez głosowanie wotum nieufności dla wszystkich członków rządu; przyczynienie się do wprowadzenia do debaty publicznej wyjątkowo agresywnego i chamskiego języka. Nie mówię, że PiS jest bez winy, ale język m.in. Pitery, Niesiołowskiego, Bartoszewskiego, Komorowskiego łamie w sposób bolesny dla ogółu standardy przyzwoitości.
Nie lubię Tuska za to w jakim stylu wygrał obecne wybory. Manipulacją wydaje mi się składanie obietnic bez pokrycia, z których Zdrojewski już się wycofuje rakiem. Może jest to liczenie na to, że za chwilę ludzie zapomną, życie potoczy się dalej – ale wydaje się, że jest to dość cyniczna manipulacja i dochodzenie po trupach do celu.
Fałszywym wydaje mi się próba pozyskiwania wszystkich elektoratów – nawet Radia Maryja, mówienie o miłości, religii, pieniądzach – o wszystkim do wszystkich - byle wygrać, korupcją polityczną wydaje mi się kupowanie głosów wyborczych pracowników PGNiG obietnicami darowania akcji spółki wartych 4 mld zł.
Nie podoba mi się zagranie posłanką Sawicką – zrobiono wszystko – także przy pomocy tvn24, by istota sprawy się rozmyła, treść – to wszystko co można było zobaczyć na własne oczy i usłyszeć na własne uszy – korupcję na wysokim szczeblu PO – zagłuszono spektaklem z karetką pogotowia w tle oraz powtarzaniem bez końca, że wszystko to gra wyborcza. Korupcja nieważna…..Najważniejsze jak się zachował Kamiński i że posłanka Sawicka płacze. O co tutaj chodzi? Dziennikarzy naprawdę nie interesuje dotarcie do prawdy? Nie wierzę w to.
Nie podoba mi się rozbieżność między obietnicami wyborczymi Tuska a zapowiedziami tego, za co się chce zabrać w pierwszej kolejności nowy rząd - wszak to najlepiej świadczy o priorytetach - a nie piękne słowa:
- zapowiedzi demontażu CBA
- zapowiedzi sprywatyzowania tv publicznej
- zapowiedzi likwidacji KRRiT
- zapowiedzi wymiany kadry w spółach skarbu państwa
Nie wiem w jakiej Polsce się obudziliśmy po 21 października. Mam sporo obaw i grzeszę brakiem zaufania do Donalda Tuska i jego ekipy.
No i ten Pawlak na tle Toyoty, czyż to nie zielone światło dla wszystkich zaradnych przedsiębiorców, że idzie nowe?



Komentarze
Pokaż komentarze (12)