W ostatnim czasie „Rzeczpospolita” opublikowała artykuł na temat planów wydania przez członków IPN książki zawierającej materiały na temat przeszłości agenturalnej L. Wałęsy. Gazeta podała również, że wiadomo jej o próbach wywierania nacisku ze strony osób związanych z przyszłym rządem na to, by ta publikacja się nie ukazała http://www.rp.pl/artykul/2,67645.html . Istnieje wątpliwość i sprzeczne wypowiedzi w sprawie tego, czy sytuacja taka rzeczywiście miała miejsce. Dziennikarze "Rz" twierdzą, że informację taką otrzymali od anonimowych informatorów.
Sprawę tę skomentował D. Tusk kandydat na przyszłego premiera w sposób następujący:
"Tego typu rzeczy świadczą o tym, że komuś przychodzą do głowy głupie pomysły toczenia ciągłej wojny politycznej, i na pewno zrobię z tym porządek. Co do tego nie miejcie wątpliwości. Tacy ludzie, którzy usiłują niszczyć autorytet Polski i życia publicznego w Polsce wewnątrz i za granicą, zostaną z tego bezlitośnie rozliczeni. Takich rzeczy nie wolno robić".
Zastanawiam się co może oznaczać taka deklaracja ze strony człowieka, który nie zaczął jeszcze rządzić, a za parę dni obejmie władzę w naszym kraju. Czy będzie próbował wsadzić do więzienia następnych dziennikarzy? Jeśli nawet nie, to czy nie jest to czytelny sygnał wysłany w stronę tych dziennikarzy, którzy nie są według przyszłego premiera grzeczni? Zapowiedź „robienia porządku” wygląda na próbę zastraszenia tych środowisk, które mają odwagę myśleć inaczej niż tvn24 i Gazeta Wyborcza oraz mówić o niewygodnych dla przyszłego obozu rządzącego sprawach. Przyszły pan premier ujawnia tu zupełnie inny wizerunek niż ten, który wykreować chcą sprzyjające mu media. Mówi o „gałązkach oliwnych” zapalając równocześnie czerwone światło.
W związku z „głupimi pomysłami toczenia ciągłej wojny politycznej” mam pytanie gdzie pan był panie Tusk, kiedy organizowano w sejmie nocne czytanie zeznań Kaczmarka, dlaczego nawoływał pan przez ostatnie dwa lata przy każdej nadarzającej się okazji do zmiany rządu, jaki cel miała akcja składania wniosków o odwołanie wszystkich członków poprzedniego rządu…. można by jeszcze wiele wymieniać.
W związku z oceną wybranych przez pana osób, że „usiłują niszczyć autorytet Polski i życia publicznego w Polsce wewnątrz i zagranicą” mam pytanie dlaczego nie wyrażał pan oburzenia, kiedy poseł Geremek publicznie na forum parlamentu europejskiego wypowiadał posłuszeństwo rządowi polskiemu, kiedy pana koledzy posłowie z ław parlamentarnych udzielali mediom zagranicznym wywiadów podważających autorytet naszego państwa na arenie międzynarodowej, dlaczego zgadza się pan na taki poziom debaty publicznej, jakiej byliśmy świadkami w ostatnich dwóch latach… można by jeszcze wiele wymieniać.
To nie są niewygodne pytania. Mam wrażenie po ostatnich słowach D. Tuska, że tych niewygodnych przyszły premier najlepiej nie chciałby słyszeć.



Komentarze
Pokaż komentarze (20)