Mamy kolejną odsłonę historii pani Sawickiej skrzętnie zanotowanej przez dziennikarkę Newsweeka panią Violettę Ozminkowski.
Pani Violetta wysłuchała cierpliwie byłej posłanki Sawickiej siedząc w kucki w łazience.
Wszystko dlatego, że posłanka przez traumatyczne przeżycie jakim był kontakt z CBA ma teraz lęki i boi się że jest wszędzie podsłuchiwana. Jedynym bezpiecznym miejscem wydawała jej się łazienka.
Kiedy przyszło po byłą posłankę CBA mogła się zabić, bo pozwolili jej wejść do łazienki z torebką, w której mogła mieć przecież pistolet lub truciznę.
Pewne jest również, że agent niegodziwie wykorzystał naiwność pani Sawickiej rozkochując ją w sobie. W podobnym tonie utrzymane są artykuły „Dziennika” i „Faktu”. Mnóstwo emocji, atmosfera dramatu, obraz uciśnionej i wykorzystanej posłanki na pierwszym planie.
W internetowym podtytule Newsweeka mamy informację, że jest to „ opiniotwórczy tygodnik pełen informacji ze świata polityki, gospodarki kultury i biznesu”.
Mamy więc dość jasno wyznaczony przez redakcję cel publikowania artykułów i jak rozumiem temu ma służyć zamieszczony wywiad.
Brakuje mi tu jednak paru kwestii potrzebnych do wyrobienia sobie własnej opiniiwięc spróbuję je uzupełnić:
Pani Sawickiej grozi 10 lat więzienia za udowodnione przestępstwa, jest stroną w sprawie zainteresowaną tym, by przekonać sąd i opinię publiczną o swojej niewinności lub mniejszej winie
Treść ujawnionych nagrań jest „porażająca” – ukazuje posłankę czołowej partii politycznej zaangażowaną „na zimno i bez emocji” w działania korupcyjne, której system wartości mocno zbliżony jest do tego, „by bardziej mieć niż być”; posłanka powołuje się również na wpływy w swojej partii osób wysoko postawionych i sugeruje, że pieniądze wzięte od agenta przeznaczone będą na kampanię wyborczą
Obecnie (czemu nie ma się specjalnie co dziwić) marginalizuje się pozycję byłej posłanki i jej kontakty – do tej pory dziennikarze byli w tej kwestii więcej niż łaskawi dla władz PO i nie dociekliwi w konkretnych pytaniach
Sąd orzekający o zwolnieniu pani Sawickiej z aresztu (ze względu na to, że nie ma obawy mataczenia) wydał orzeczenie, że działania CBA były zgodne z prawem
Stwierdzenia, że granice prowokacji zostały przekroczone są póki co całkowicie gołosłowne i oparte na insynuacjach – nie potwierdza tego żaden organ wymiaru sprawiedliwości robienie jednak akcji typu „lanie łez” ma skutecznie przekonywać społeczeństwo kto tu tak naprawdę jest winny – nie ten co wziął tylko ten co dał
Agenci CBA według słów pana Wasermana we wczorajszym programie "Forum" podlegają nadzorowi prokuratorskiemu i w uzgodnieniu z nim podejmowali ściśle określone działania
W ostatnich dwóch latach mali przedsiębiorcy i inni potencjalnie pokrzywdzeni klienci różnych instytucji „dobra publicznego” zaczęli widzieć sens tego, by zgłaszać przypadki nadużywania funkcji publicznych do tego by brać łapówki. Widocznie zwykli ludzie poczuli „oddolnie”, że dzięki takiej instytucji jak CBA czasy bezkarności urzędników i funkcjonariuszy państwowych się kończą.
Według wyników sondażu podanych wczoraj w programie Forum blisko 50% społeczeństwa popiera działania CBA i widzi ich sens. Nadzieję budzi postawa posła PSL J. Burego, który poparł wczoraj pomysł powołania komisji śledczej w nowym sejmie do zbadania sprawy posłanki Sawickiej i działań CBA. Wyraził również zdanie, że w przypadku nie potwierdzenia zarzutów kierowanych pod kierunkiem służb CBA Marek Kamiński powinien w dalszym ciągu sprawować swój urząd.
Rozczarowuje mnie postawa pani J. Pitery, która w dalszym ciągu skwapliwie zajmuje się gołosłownym atakowaniem instytucji powołanej przez opozycyjną dla niej partię. Używanie sformułowań opartych na silnych emocjach przy braku merytorycznych argumentów budzi podejrzenia wpisywania się przez posłankę jedynie w walkę polityczną co nie jest chyba najlepszą cechą u osoby mającej w przyszłym rządzie zajmować się tak ważnymi sprawami jak korupcja. Z zarzutami, że była przez CBA podsłuchiwana, powinna się wstrzymać do orzeczenia w tej sprawie prokuratury. Tak zrobiłby wyważony polityk, dla którego prawda i dobro społeczne jest najważniejsze. I tak zrobią ci politycy, którzy poprą powstanie jawnej komisji śledczej w sejmie. Ciekawe kto będzie „za” a kto będzie miał same „ale”.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)