Świat przekazu informacji w mediach zaczyna od czasu kampanii wyborczej przypominać coraz bardziej „świat political fiction” . Ma on często z faktami, dbałością o rzetelność przekazu i trzeźwą oceną sytuacji niewiele wspólnego.
Dziennikarze zapędzają się chwilami tak daleko, że przestają nawet zwracać uwagę na podstawy warsztatu dziennikarskiego takie jak obowiązek wielostronnego przedstawienia problemu, rzetelne sprawdzenie informacji po to by nie wprowadzać odbiorcy w błąd (ostatnie rewelacje na temat spowiedzi agenta CBA), danie możliwości wypowiedzenia się w omawianej sprawie wszystkim zainteresowanym stronom.
Oddzielanie niewielu podanych faktów od lawiny przypuszczeń. Tendencyjne dobieranie rozmówców mających się wypowiedzieć „w sprawie”. Żeby nie być gołosłowną podaję od razu linki z dnia dzisiejszego podam również nagłówki, bo ostatnio w ciągu dnia pod podanym adresem (tvn24) informacje zostały uzupełnione:
http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=68003
Każdy może kupić tajne dokumenty 2007-11-19 08:57 Aktualizacja: 2007-11-19 10:31Aneks do raportu o WSI na sprzedaż
http://www.tvn24.pl/-1,1529029,wiadomosc.html 10:34, 19.11.2007 /PAP
Wyciek raportu WSI do prokuraturyĆWIĄKALSKI ZAPOWIADA ŚLEDZTWO
http://www.tvn24.pl/-1,1529006,wiadomosc.html
Sprzedam... aneks do raportu WSI"DZIENNIK": DOKUMENTY WYCIEKŁY I MOŻNA JE KUPIĆ
ten ostatni z 17.11.2007
W przekazie informacyjnym „Dziennika”, Tvn24, „Newsweeka”, portalu Onet - nad faktami zaczynają dominować przypuszczenia i nie sprawdzone tezy – manipuluje się treścią i jej odbiorem dając takie nazwy w nagłówkach by sugerowały jak należy interpretować skąpo potwierdzone „wydarzenia”.
Od soboty mamy w mediach tzw. sprawę akt WSI wywiezionych podobno pod osłoną nocy do pomieszczeń należących do kancelarii prezydenta. Sprawą zajmuje się opiniotwórczy na rynku „Dziennik”, a konkretniej zatrudnieni w nim dziennikarze Anna Marszałek i Robert Zieliński.
Podawane przez pismo rewelacje powielają następnie inne stacje informacyjne nadając im wedle własnego uznania odpowiednią oprawę i wydźwięk.
Odbiorcę dodatkowo bombarduje się wypowiedziami „w sprawie” wybranych do tego przez dziennikarzy polityków, którzy użyć sobie mogą w temacie jak tylko to możliwe na konto swojej partii, ale kto by zwracał uwagę na takie szczegóły.. Oczywiście.
Nawet jeśli później wypowiedź i fakty zostaną uzupełnione, to zasada pierwszego wrażenia wbija się mocno w świadomość odbiorcy informacji.
Przedstawienie stanowiska Olszewskiego w tej sprawie zostało zamieszczone na portalu tvn24 dopiero o godzinie 14.00. Wcześniejsze rewelacje były tam już od godziny 6.15 i 10.34.
O co tutaj chodzi? Mam wątpliwości
Wokół „sprawy” WSI na pewno robi się dużo hałasu. Działania w sprawie przedstawia się jako niewiarygodne (przecież zajmuje się tym wiadomo kto – Macierewicz, a ostatnio podobnie niewiarygodny Olszewski ) – do wyrobienia takiej opinii wystarczy poproszenie o wypowiedź kilku podobnie myślących polityków, podsuwanie skojarzenia o podejmowaniu nielegalnych działań (sprawa już do prokuratora, już do komisji sprawdzających) – na pewno jest „coś” na rzeczy – trzeba tylko dużo hałasu robić.
Jakoś brakuje u tych dziennikarzy refleksji nad tym o co może chodzić politykom, którzy tak bardzo chcą jak najszybszego zlikwidowania komisji ds. WSI.
Szkoda, że ci sami dziennikarze, którzy tak skwapliwie podają rewelacje o transportach nocnych, zagrożeniu przy tym bezpieczeństwa agentów, możliwości kupienia aneksu WSI na czarnym rynku, nie próbują chociaż dla zachowania pozorów bezstronności dziennikarskiej zastanowić się nad tym, czy przypadkiem nie ma ktoś interesu w tym, by nie badać nie tak dawnej przeszłości osób, które związane były z WSI.
Przedszkolak zastanawiałby się czemu ta pani, która mówi o tym, że można kupić akta sama ich nie kupiła i nie zajrzała do nich by potwierdzić wiarygodność rewelacji? Naiwna jakaś? I ten co to przekazuje dalej bezkrytycznie w eter też naiwny?
Wcześniej było tworzenie aury katastroficznej wokół rządów PiS, dalej atmosfera wokół CBA – tu też zastanawiać by się można, czy istotne interesy nie wchodzą w grę - podważenie wiarygodności funkcjonariusza państwowego i samej instytucji tak, by przy większej aprobacie społecznej można było w niej dokonać zmian.
Teraz WSI. Za chwilę przyjdzie może czas na sprawę demontażu mediów publicznych.
Jeśli część potężnych mediów „z nami, to któż przeciwko nam”? Miejmy nadzieję, że nie wszystkie media da się wziąć do jednej władającej ręki i zakneblować usta tym ,którzy myślą i postrzegają to co się dzieje wokół nich inaczej.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)