Kim jest Andrzej Warchałowski?
Na Jego temat notka na stronie "Solidarności" http://www.solarch.pl/biografie/formatka.php?idwyb=23 .
Jest dziennikarzem, który w czasach stanu wojennego jako działacz Solidarności był najpierw internowany, a później, kiedy odmówił podpisania lojalki, zmuszony został groźbami do opuszczenia Polski. Wyjechał do Niemiec i tam podjął pracę najpierw w redakcji Deutschlandfunk. Od 1985 roku zatrudniony jest w redakcji parlamentarnej telewizji SAT.1 w Bonn jako operator. Do dziś utrzymuje kontakt z Polakami w kraju. Jest obserwatorem naszej sceny politycznej i tego, co się dzieje w mediach.
Po wyborach 21 października wystosował do społeczeństwa polskiego i Polonii apel o pomoc w zorganizowaniu niezależnego kanału telewizji polskiej http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=642&ac=0&Itemid=36 lub http://www.rodaknet.com/rp_warchalowski.htm . Autor apelu krytycznie ocenia obecną działalność tzw. niezależnych mediów, szczególnie dziennikarzy Gazety Wyborczej i TVN. Chce powołać do życia Fundację, która zajęłaby sie zorganizowaniem tv o nazwie TV RPIV - takiej, jakiej życzyliby sobie wyborcy PiS i ci, którzy z niechęcią patrzą na to, co się w tej chwili dzieje w większości mediów w Polsce.
Przekazuję informację na ten temat, ponieważ może jest to szansa na stworzenie przestrzeni medialnej niezależnej od światopoglądu i propagandy liberalno-sld-owskiej. Ostatnimi czasy zaczynam dostawać coraz bardziej alergicznego odczynu na to, co serwują polakierowane media. Świadomie przecedzam dokładnie to, co przekazuje nam wiele publikacji prasowych i kanałów radio i tv. Ostatnio taka reakcja zdarzała mi się za komuny i świetlanego czasu propagandy sukcesu.
Coś jest nie tak i mam wrażenie, że w coraz bardziej nachalny sposób mieli się w mediach rzeczywistość na jakąś papkę i pakuje w wyprodukowane dla własnych potrzeb opakowanie.
Po odpowiedniej obróbce z każdego dowolnie wybranego polityka można zrobić oszołoma czepiając się pyłku na mankiecie lub podając kłamliwe nie sprawdzone rewelacje" tzw. newsy z "krzyczącymi" , wielokrotnie powtarzanymi nagłówkami. A ze złodzieja i szui zrobić uczciwego polityka metodą przemilczania niewygodnych treści, dobierania odpowiedniego zestawu pytań i takiego kadrowania, by "pozytywny bohater" na zdjęciu wychodził zawsze ładnie uśmiechnięty. Myśmy to już kiedyś przerabiali. Ale wtedy wszystko było prostsze i bardziej jednoznaczne.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)