W Polsce mamy cenzurę mediów. Świadczy o tym ostatnie wydarzenie z relacjonowaniem na portalach internetowych warszawskiej manifestacji w obronie wolności słowa.
Media informacyjne powinny w obiektywny sposób podawać wiedzę o najważniejszych wydarzeniach w kraju, bo taka jest w zamyśle ich rola.
Na podanym przykładzie widać, że manipuluje sie przekazem stosując selekcję informacji i przemilczanie treści, które z różnych względów są niewygodne.
Selekcja polega na przykład na tym, że obszernie przekazuje się akcję trzech dziennikarzy nagłaśniających nie sprawdzone pomówienia P. Koteckiej a pomija się manifestację, w której brało udział od kilkuset do 2 tysięcy osób (liczba manifestujących jest nieprecyzyjna, ponieważ różne źródła różnie podają, świadkowie twierdzą, że było od 1-2 tysiecy osób). Wiele mediów w ogóle przemilczało ten fakt tak, jakby nie miał miejsca. Dziennikarz Paweł Paliwoda zadał pytanie dziennikarzom prowadzącym serwisy tv dlaczego nie wspomniały o manifestacji - niektóre odpowiedzi są wręcz kuriozalne http://pawelpaliwoda.salon24.pl/index.html ).
Portale Wiadomości24, POLSAT, iTVP, GW on Line, GAZETA PRAWNA, O2, POLSKA Times, ONET, WPROST24, WP swój przekaz oparły na żródle PAP - informacja na temat tego, że liczba uczestników wyniosła 200 osób i inne dane były właściwie tak samo "kalkowane" w bardziej lub mniej obszerny sposób http://wiadomosci.wp.pl/kat,9251,wid,9485750,wiadomosc.html.
Jedyny wyjątek stanowił tekst umieszczony na stronie Polskiego Radia - http://www.polskieradio.pl/krajiswiat/wiadomoscikraj/artykul28561.html podawał znacznie więcej moim zdaniem nie ocenzurowanych cytatów uczestników tej manifestacji.
Skąd taka różnica w przekazie Polskiego Radia a innych mediów „kalkujących” PAP? Co myśleć w związku z tym o niezależności i wolności mediów w Polsce?
Szkoda, że nie ma relacji filmowej, dokumentu z przedwczorajszej manifestacji. Może nie była ostatnia?



Komentarze
Pokaż komentarze