177 obserwujących
1245 notek
1600k odsłon
1232 odsłony

Niepodległość

Wykop Skomentuj17


więcej Ziuka w notce sprzed roku:  dla Polski

 Patriotyzm nie oznacza nacjonalizmu. Nacjonalizm, a jeszcze tym bardziej szowinizm, bierze się z nienawiści. Patriotyzm bierze się z miłości, z poczucia utożsamienia się ze wspólnotą, ze wspólnoty kultury i historii. I taki patriotyzm był wtedy [w 1918 roku], i w równym stopniu potrzebny jest dzisiaj.

Lech Kaczyński - przemówienie z okazji Narodowego Święta Niepodległości na placu Piłsudskiego w Warszawie,  11 listopada 2008 roku

 

 Mając za sobą dwukrotną utratę niepodległości, wiemy, co znaczy trwać jako naród pozbawiony prawa do samodzielnego decydowania, kształtowania przyszłości wedle swoich celów i zamierzeń, swobodnego manifestowania uczuć patriotycznych i rozwijania własnej kultury. Wiemy, że wspólne dobro – państwo – jest dla narodu wartością najwyższą. Wiemy, że osłabić, zdeformować, odebrać państwo znaczy wyrządzić narodowi jedną z największych krzywd. I że żadna namiastka nie może zastąpić tej gwarancji bezpieczeństwa i suwerenności, tej szkoły samodzielności i odpowiedzialności, tego źródła dumy, jakim jest własne państwo.

Lech Kaczyński - list z 27 września 2009 roku na obchody 70. rocznicy powstania Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie

A na zakończenie refleksja dla najbardziej wytrwałych, jaką dzieli się z nami ś.p. Lech Kaczyński:

Jeżeli zna się Europę od strony tych, którzy nią rządzą, a mnie przypadł w udziale ten zaszczyt, pewne wyróżnienie, to wiadomo, że narody – i te wielkie, i te mniejsze – chcą mieć poczucie historycznej tożsamości. Że często tworzą także coś w rodzaju mitu, mitu dotyczącego swojej historii: mitu, którego nawet pobieżna znajomość historii powszechnej nie pozwala potwierdzić. […]
Każdy prawie naród ma swoją – według stwierdzeń jego najwyższych przedstawicieli – historię, zupełnie szczególną. I my nie powinniśmy być tu wyjątkiem. Naród może być w ogóle definiowany jako wspólnota pokoleń. Nie będę się w tej chwili zastanawiał nad tym, jaka jest właściwa definicja narodu, jestem jednak przekonany, że element pamięci, tożsamości jest elementem niezwykle wręcz istotnym. A w takim razie także i coś, co można określić jako politykę historyczną, jest potrzebne. […]
Polityka historyczna to tylko zespół działań, zmierzających do tego, żeby poczucie tożsamości oparte o historię – obejmującą także słabe strony, a nasza historia ma słabe strony, dobrze o tym wiemy – było własnością jak największej grupy obywateli. Żeby naród znał swoją historię, znał także powody, dla których nie ze wszystkiego może być dumny, i na przykład ponownie nie utracił niepodległości. A Polacy są dużym, historycznym narodem i mają powody do dumy. […]
Sądzę, że jeżeli w dzisiejszej humanistyce jest jakaś groźba dla wolności badań, to ona bierze się raczej ze swoistej potrzeby poprawności w niektórych dziedzinach – w tej chwili abstrahuję od historii. Owo poprawne myślenie tu i tam zagraża wolności nauki; często jest to narzędzie skuteczniejsze niż ołówek cenzora. I to bardzo źle, bo bez dyskusji, bez odmiennych, czasami epigońskich albo marginesowych poglądów nauka nie może się rozwijać – to jest pewne. Ale nie polityka historyczna jest tutaj zagrożeniem.
Wystąpienie na 18. Powszechnym Zjeździe Historyków Polskich w Olsztynie,
17 września 2009 roku

PS - polecam również :
przemówienie Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z okazji 90. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości

oraz poprzednią notkę:  Niemcy w Warszawie i krzyż

Wykop Skomentuj17
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale