3 obserwujących
13 notek
4690 odsłon
  128   2

Twardy przekaz, miękki wizerunek

Tak pisze o Pierwszej Damie Ukrainy, Ołenie Zełenskiej, dziennikarka Rachel Donadio, która spotkała się w Kijowie z parą prezydencką, by porozmawiać o najtrudniejszych miesiącach – nie tylko w ich życiu prywatnym, ale także w życiu całej Europy

Tak pisze o Pierwszej Damie Ukrainy, Ołenie Zełenskiej, dziennikarka Rachel Donadio, która spotkała się w Kijowie z parą prezydencką, by porozmawiać o najtrudniejszych miesiącach – nie tylko w ich życiu prywatnym, ale także w życiu całej Europy



image


Portret odwagi: Pierwsza Dama Ukrainy, Ołena Zełenska

      Nie ma scenariusza, według którego pierwsze damy powinny postępować w czasie wojny, więc Ołena Zełenska pisze swój własny. Żona ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, wieloletnia scenarzystka komedii, zawsze wolała być za kulisami, podczas gdy jej mąż, najpierw komik, później polityk, którego prezydentura może się okazać kluczowa dla losów wolnego świata, błyszczał w świetle reflektorów. Jednak 24 lutego, gdy Rosja napadła na Ukrainę, Zełenska nagle znalazła się w samym środku tragedii. Gdy niedawno spotkałam się z nią w pewne deszczowe popołudnie w Kijowie, gdzie kawiarnie tętnią życiem pomimo częstych alarmów przeciwlotniczych, jej piękna twarz i zielonobrązowe oczy zdawały się oddawać całą paletę emocji towarzyszących dziś jej rodakom: głęboki smutek, przebłysk czarnego humoru, wspomnienia bezpiecznej, szczęśliwszej przeszłości i niezłomność dumy narodowej.

– To najgorsze miesiące mojego życia, podobnie jak każdej Ukrainki i każdego Ukraińca – powiedziała w swoim ojczystym języku tłumaczonym przez translator. – Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że nikt nie jest świadomy tego, jak radzimy sobie z emocjami. Powiedziała mi, że inspiracją są dla niej rodacy. – Czekamy na zwycięstwo. Nie mamy wątpliwości, że wygramy tę wojnę. To nas trzyma przy życiu.

     Z Zełenską spotkałam się w głębi kompleksu prezydenckich gabinetów, pilnie strzeżonego miejsca, dokąd jechałam przez wiele godzin. Ponieważ przestrzeń powietrzna nad Ukrainą jest zamknięta dla lotów cywilnych, podróżowałam nocnym pociągiem z Polski, mijając miejsca, które były świadkami najstraszniejszych wydarzeń XX wieku. Gdy już znalazłam się w kompleksie, musiałam przejść przez wiele punktów kontrolnych i labirynt ciemnych korytarzy wyłożonych workami z piaskiem oraz obstawionych przez żołnierzy. Wojenna rzeczywistość.

Od samego początku wojna toczy się zarówno na froncie, jak i w przestrzeni informacyjnej, w której Zełenski – obeznany w temacie, dobrze prezentujący się w telewizji, praktycznie ubrany w swoje słynne burooliwkowe T-shirty – radzi sobie znakomicie. Teraz, w kluczowej fazie wojennych rozgrywek, gdy Ukraina walczy o wsparcie międzynarodowe i nowe dostawy pomocy militarnej, funkcja pierwszej damy przestaje być drugorzędna czy dekoracyjna. Po spędzeniu pierwszych miesięcy wojny w ukryciu Zełenska, która tak jak jej mąż ma dziś 44 lata, zaczyna występować publicznie jako twarz swojego narodu – kobiety, matki, empatycznego człowieka. Jeśli Zełenski stoi na czele cywilów, którzy z dnia na dzień stali się żołnierzami, ona w widoczny sposób ponosi koszty emocjonalne swojego narodu.

     Na Ukrainie dziesiątki tysięcy kobiet znajdują się na pierwszej linii frontu, również biorąc udział w bezpośredniej walce z najeźdźcą. Rola Zełenskiej coraz bardziej zbliża się ku pierwszej linii działań dyplomatycznych. Niedawno Ołena Zełenska wybrała się w podróż do Waszyngtonu na nieoficjalne, niezapowiedziane spotkanie z prezydentem Bidenem, Pierwszą Damą dr Jill Biden oraz sekretarzem stanu Antonym Blinkenem. Przemówiła tam również do Kongresu – do jego członków pochodzących z dwóch stron sceny politycznej zwróciła się nie tylko jako Pierwsza Dama, ale jako matka i córka. Pokazała zdjęcia ukraińskich dzieci zabitych przez rosyjskie rakiety, w tym czterolatkę z zespołem Downa, po czym podkręciła emocje, mówiąc: – Proszę o coś, o co wolałabym nigdy nie prosić: proszę o broń. Ona nie posłuży do prowadzenia wojny na czyjejś ziemi, lecz do obrony czyjegoś domu i dania ludziom szansy, by budzili się w nim żywi.

To bardziej emocjonalna wersja przesłania, z jakim jej mąż zwraca się od dawna: że wojna w Ukrainie dotyczy czegoś więcej niż samej Ukrainy – chodzi w niej o to, kto stanie na straży zachodnich wartości i kto ustanowi zasady dla powojennego porządku. Jeśli Władimir Putin może najechać suwerenne państwo, by zaspokoić swoje ambicje polegające na ponownym zjednoczeniu byłego radzieckiego imperium, gdzie się zatrzyma?

     Nie ma pewności, czy Zełenska lub jej mąż będą w stanie przekonać zachodnich sojuszników Ukrainy do większego zaangażowania w konflikt, którego końca nie widać i który stanowi obciążenie dla światowej gospodarki. W dniu, gdy Zełenska przemawiała do Kongresu, minister spraw zagranicznych Rosji powiedział, że jego kraj rozważy ekspansję na dalsze terytoria, jeśli Zachód dostarczy Ukrainie więcej broni dalekiego zasięgu. W tym samym czasie Zełenski chce wypchnąć Rosjan poza granice sprzed 24 lutego, a nawet dalej, zanim w ogóle rozważy negocjacje. Ukraina stoi na stanowisku, że zwycięstwo jest możliwe. Z kolei nic nie wskazuje na to, by Rosja oddała terytoria, które do tej pory udało jej się zdobyć.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale