hipertrofia hipertrofia
34
BLOG

Nikt nie musiał mnie zachęcać...

hipertrofia hipertrofia Rozmaitości Obserwuj notkę 1

- Spotkamy się chcoiaż w niebie?

- Nie ma nieba. Jest tylko prześwit między wieżowcami. - powiedział i odszedł.

Krzyczałam by wrócił, darłam się jak opętana. W pewnym momencie rzuciłam się na kolana i już tylko prosiłam by się chcoiaż odwrócił.  By ostani raz spojrzął na mnie. Bym ostatni raz zobaczyła jego wielkie brązowe oczy. Nie zrobił tego. Nagle zaczął padać deszcz. Deszcz z moich oczu i z tego nieba, którego nie ma.

Zadzwonił telefon. Umorusanymi od błota palcami nacisnęłam zieloną słuchawkę i drżącym głosem zapytałam:

- Halo?

- Misiaczku, gdzie jesteś? Co z tym kinem?

- Gdzie jestem?! Jestem nad Wisłą. Chmury zjeżdzają na mnie z prędkością światła. Klęczę na brudnej ziemi i błagam by wrócił, by jeszcze raz mogła dotknąc jego dłoni...

- O czym Ty mówisz?

- O tym, kogo naprawde kocham ... - powiedziałam i nagle wypuściłam telefon, bo ktoś zaszedł mnie od tyłu. Przyłożył swoje dłonie do moich oczy, a ja od razu poznałam ich zapach...

I nikt nie musiał mnie zachęcać bym te dłonie zaczęła całować...

hipertrofia
O mnie hipertrofia

próbująca skakać w pogo , w rytm słów Grabaża , upijająca się malinowym Kubusiem ... ; D porywcza, chyba zbyt wrażliwa .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości