Facebook wkracza w kolejną dziedzinę naszej egzystencji. Od najbliższego weekendu na najpopularniejszym na świecie portalu społecznośiowym będziemy już nie tylko mogli pobawić się z wirtualnym pisekiem czy prowadzić wirtualną kawiarnię. Będziemy także mogli połączyć się ze zmarłymi znajomymi. Kolejny głupi teścik w stylu ' Jakiej płci jest twój mózg?'. Nie.
Każdy z użytkowników będzie mógł teraz stworzyć swoistego rodzaju wirtualny testament, w którym wyznacza osoby, które po jego śmierci uzyskają dostęp do profilu. Po zakończeniu doczesnego żywota właściciela "w realu", profil nie zniknie z Sieci, ale specjalnie oznaczony będzie funkcjonować dalej jako miejsce pamięci internauty.
Czy nie jest to zbyt kontrowersyjne? Na pewno, jeśli wiele ludzi buntowało się już przeciw banalnym quizom na temat tego czy jesteśmy w ciąży, lub czy Rysio z Klanu to nasz Tata. Co będzie teraz? Na pewno Facebook-a obleci fala negatywynych opinii, ale ... może też tych poztywynych.
Ja jestem raczej przeciwko. Może już w ogóle zamontujmy przy grobach naszych bliskich internetowe kamerki i łączmy się z nimi poprzez widok z nich. Siedźmy przed komputerem, popijając kolejną puszkę piwa i podziwiajmy, ile liści spadło na nagrobek naszego wujka, cioci... O! A może jest to doskonała okazja, by pochwalić się jak wspaniały nagrobek postawiliśmy naszemu bliskiemu. Stwórzmy Wirtualne Cmentarze! Wysyłajmy wirtualne kwiaty! A w eurogąbkach płaćmy za konto PRO, gdzie nagrobek naszego bliskiego będzie błyszczał przez cały miesiąc...
Wspaniała sprawa, nie? Nie trzeba się ruszać z domu, jechać za miasto, wystarczy od tak usiąść do komputera i w cyberprzestrzeni za 2,44 + VAT umyć grób.
Podoba Ci się? To teraz pomyśl, że umarłeś...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)