hipertrofia hipertrofia
77
BLOG

Opętane namiętnością stogi siana.

hipertrofia hipertrofia Rozmaitości Obserwuj notkę 1

Mała wioska gdzieś na południu Polski. A może słoneczna Toskania? Nie, nie to ewidentnie była Polska. Nigdzie nie ma tak prześwietlonych pól, zbitych stogów siana...

Stogów siana, w których lądowały nasze ciała. Ile miałam lat? 17? Chyba tak... Byłam gówniarą, ale niby już dorosłą. Dorosłą, a niby gówniarą... To w takim razie czym? Sama nie wiem... Wiem, że doiłam butelkę wina za butelką, darłam się przy ognisku jak opętana wyśpiewując kolejną piosenkę Dżemu, lądowałam w Twoich ramionach upita w sztok...

Nigdy nie zapomnę tych poranków. My leżący na kupie siana, słońce łaskoczące nas po oczach... Moja nieodzewna fajka, a Twoja gitara. Zawsze coś tam brzdąkałeś. Szczerze nigdy nie powiedziałam Ci jak bardzo mnie to podniecało... Jak kciukiem zachaczałeś o strunę na samym dole... A po mnie? A po mnie przechodziła fala dreszczy... Fala dreszczy, która mijała dopiero jak otoczyłam ramionami Twoją głowę... Pieściłam ją tak samo namiętnie, jak niejedna nimfetka pieści swojego alfonsa... Ty zawsze całowałeś mój odstający nos. Potem szliśmy nad rzekę. Piąta nad ranem, krwisto zimna woda, my i to słońce... Żadne późniejsza zbliżenia z innym mężczyzną nie przyniosły mi tyle rozkoszy, co Twoje pocałunki, co Twoje lodowate dłonie obiegające moje mokre ciało...

A potem już nigdy nie usłyszałam tej gitary, nie widziałam tego kciuka zachaczającego o ostatnią strunę... Już nigdy nie wypiłam tyle wina, nie wypaliłam tyle pudełek papierosów...

Chyba picie whisky mi nie służy. Gaszę cygaro i idę do kuchni dalej robić łososia. Dziś przecież Wigilia.

hipertrofia
O mnie hipertrofia

próbująca skakać w pogo , w rytm słów Grabaża , upijająca się malinowym Kubusiem ... ; D porywcza, chyba zbyt wrażliwa .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości