hipertrofia hipertrofia
65
BLOG

Osiągnięcie szczytów Szczęścia. Komet Szczęścia.

hipertrofia hipertrofia Rozmaitości Obserwuj notkę 0

W Ziemię może uderzyć kometa marzeń? Niee? To może kometa pragnień... Taka maleńka... Taka, że prawie nie będzie jej widać? Też niee...? A kometa nadzieji? Niee...

Nie może uderzyć, bo uderzyła we mnie... Otworzyła mi oczy na paradoksalny świat, gdzie nie ma marzeń, pragnień, ani nadziejii... Jest coś pomiędzy. Coś co nie ma nazwy, a jest tak samo silne jak marzenia, pragnienia i nadzieje w kupe wzięte... Że gdy się wierzy, w co kolwiek Boga, taboret czy Wielkiego Ahmeda, można osiągnąć wszystko... A gdy się wierzy w drugiego człowieka, żadna, nawet największa kometa tego nie przypomina...

Gdy się widzi jego uśmiechnięte oczy, chęć pobiegnięcia na boso po łące, na której nie jedną butelkę zbiliśmy... Gdy widzi się głębie, a nie kolor... Gdy skóra jest o wiele bardziej wrażliwsza na dotyk... Gdy niewielki podmuch z jego ust dotknie Twojej ręki, dostajesz dzikiej gęsiej skórki... Prawie tak samo silnej gdy zaliczałaś Chemię... Zamiast białej koperty dałaś swoje czekoladowe usta, czarna kabaretki...

I gdy osiągasz szczyt... Gdy jesteś tak blisko... Gdy akcja serca przekracza wszystkie inne. Gdy podniecenie sięga zenitu... Ty opadasz...

Ty opadasz. Bierzesz szklankę Coli, stojącej na półce. Czerwona słomka ląduje w Twoich ustach. Odgarniasz włosy za lewe ucho...

Widzisz w odbicu szklanki jego oczy. Próbuje je ukryć pod biednymi rzęsami. Niewykonalne. Są zbyt szczęśliwe...

hipertrofia
O mnie hipertrofia

próbująca skakać w pogo , w rytm słów Grabaża , upijająca się malinowym Kubusiem ... ; D porywcza, chyba zbyt wrażliwa .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości