Mam ochotę na truskawki...
Takie prosto z krzaka, brudne od czarnej ziemi i moich niepochamowanych pragnień...
Że kiedyś kupię Ci krawat w czarno czerwone paski... Założysz go do czerwonej koszuli, a ja jak tania dziwka utonę w Twoich ramionach... Jak tania dziwka z marzeniami...Nierealnymi marzeniami.
Myślisz kolego, że kiedyś spełnię te marzenia? Pomimo tego, iż są nierealne...
I teraz Ci go nie dam. Dam Ci dopiero jak na łożu mojej wyobraźni dasz mi ostateczny hołd naszej miłości. Miłości która nigdy nie istniała nie istniej i istnieć nie będzie...
Chwila, chwila... O czym ja piszę? Miało być o truskawkach... Takich... Takich prawdziwych truskawkach, a nie takich ze sklepu, gdzie w truskawce nie ma w ogóle truskawki... Gdzie czerwień jest barwiona, a listek plastikowy...
Wbij mi krople samego siebie .... Utonę w niej...
A Ty się idź ucz Fizyki... Może kiedyś zbudujesz dla mnie jądrową truskawkę.
58
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)