I prosili...
I przytaczali iks wiekowe, historyczne cytaty...
Rzucali we mnie ludowymi mądrościami...
Jedni byli za, by nie zrobić mi przykrości, drudzy szyderczo pytali, kiedy znów będą mogli mi podać białą chusteczkę.
A może Ci drudzy mają rację?
Może patrzą na to bardziej realnie, może bardziej z daleka, może tak, jak nie potrafię tego wiedzieć ja.
Ale..
Nie, nie! Żadnego "ale"! Ja chcę to widzieć po swojemu. Chcę to widzieć tak jak widzi to 3/4 idiotycznych nastolatek w pierwszych chwilach uniesień. Chcę niezdrowo podniecać się dotykiem kolana, debilnie uśmiechać się do samej siebie idąc ulicą.
Jaki był ten dzień, co darował co wziął
Czy wyniósł mnie pod niebo, czy zrzucił na dno?
Nie wiem. Może zrzucił na jeszcze większe dno... A może nareszcie pokazał nam, tym debilnym dzieciakom gdzie jest ich miejsce. Nie mam pojęcia. I jeszcze przez długi czas nie chcę mieć... Błoga nieświadomość, dziecinne podejście do sprawy, dojrzałość w innych aspektach.
- Myślisz, że mogę wchodzić drugi raz do tego samego bajora?
- Wchodź, ale nie toń.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)