hipertrofia hipertrofia
220
BLOG

Zimne śniadanie w za dużych bokserkach.

hipertrofia hipertrofia Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Jacy bylibyśmy szczęśliwi gdyby do niczego między nami nie doszło.

Gdybyśmy w ogóle się nie poznali i nie zatruwali sobie życia.

Bo po co było się wiązać jeśli i tak za parę miesięcy rozwiązało by się to samo.

Teraz zostało mi parę pustych wspomnień, złamany słonecznik, który od miesiąca gnije już na wysypisku, kilka dennych zdjęć.

Wśród tłumu ludzi szukałam Twojej głowy. Raz złapałam Cię na tym, że się patrzyłeś w moją stonę. Jeden pieprzony raz. I nic więcej. Zwyczajne 'Cześć' i chore udawanki, że wcale nie oczekujemy na nic więcej.

Zapaliłabym paipierosa gdybym paliła. Otworzyłabym to wino, które miałam na Ciebie zmarnować, ale nie otworzę, bo nie jesteś aż tak ważnym powodem, by je skosztować. Zemściłabym się, ale nie jestem na tyle dzielna.

Nie mam pojęcia jakie aspekty kręcą się w Twojej głowie. Nie mam pojęcia jakie masz na sobie dziś bokserki. Nie mam pojęcia co jadłeś dziś na śniadanie. Nie mam pojęcia, gdzie teraz jesteś i kogo nieudolnie całujesz.

Ułożyła sobie obrazek jego kratkowanych bokserek, jego zimnego śniadanie, jego idealnej panienki z blantem w ustach... Tak wyobrażała sobie teraz jego dandetne życie.

Obudzę tego drugiego. Czas już wstawać.

hipertrofia
O mnie hipertrofia

próbująca skakać w pogo , w rytm słów Grabaża , upijająca się malinowym Kubusiem ... ; D porywcza, chyba zbyt wrażliwa .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości