Rozbiłeś nasze życie na części pierwsze. Rozbiłeś jak najgorszy ułamek, zamiast sprowadzać dalej do wspólnego mianownika. Zabroniłeś nam na nowo przeżywać dzieciństwo i cieszyć się każdą, głupią, tandetną chwilą. Postawiłeś barykadę między nami, byśmy już nigdy nie zetknęli się rękoma, bym już nigdy nie przejechała gładkim ruchem ręki po Twojej głowie. Powstrzymałeś mnie przed ponownym tańcem na granicach naszych moralności. Wstrzymałeś moje pociągi namiętności. Teraz stoją i kotłują się na jakiś przedwojennych dworcach. Prą na siebie, ocierają i nie są w stanie się przebić.
Odleciałeś do innej krainy. Toniesz teraz w jej ramionach każdego dnia. Uspokaja i odpręża Cię jak nikt inny. Nie doprowadza Cię do szału tak jak ja, tylko pokazuje to spokojne aspekty życia. Czujesz sie przy niej jak byś całe życie biegał bosymi stopami po zielonej łące przepijając to wszystko tanim wińskiem. Jesteś jakby w innym świecie. Idealna ona i prawie idealny Ty. Razem tworzycie bardzo zgrany duet. Opętany żądzami idiota i mająca nad Tobą przewagę, w moich oczach wyłącznie, dziwka.
Dalej nie wiem dlaczego Cini Minis są aż tak cynamonowe. Wiem tylko, że od pewnego czasu ich nie jadam. Nie pochodzę z pierwszego tłoczenia, ani nie ma mnie w co piątej Kinder Niespodziance. Przed użyciem wymagam skonsultowania się z lekarzem lub farmaceutą, nie rozpływam się w ustach, nie posiadam napisu pod nakrętką, a jak Ci się nie spodobam, to przepraszam, ale 3-letniej gwarancji też nie posiadam.
Może ona to wszystko ma. Może dlatego to właśnie ona wygrała ze mną. Zapoznaj mnie z nią.
- W porządku. O to moja nowa miłość. Nazywa się Maria. Dla bliższych znajomych Marysia...
Macham jak idiotka do zwiniętego sreberka w jego dłoni - Cześć Marysiu! - i odchodzę.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)