hipertrofia hipertrofia
775
BLOG

Wymarzone kolorowe lata 80-te za żalazną kurtyną.

hipertrofia hipertrofia Rozmaitości Obserwuj notkę 3

To były te kolorowe lata jakieś trzy dekady wstecz.

Plisowane spódniczki, jeansy z Pewex-u za dolary od wujka z Ameryki, siatka pomarańczy co roku stanowiąca prezent Twoich świątecznych marzeń i ci idealni chłopcy z gitarami, którzy nie bali się ZOMO i jeszcze bardziej idealne dziewczynki, które wraz z nimi chciały 'jebać system'.

To wszystko, co wtedy im wydawało się czarno-białe, ukryte za wschodnią kurtyną, nam - dzieciakom nowych technologii wydaje się spełnieniem idealnych fantazji. Tęsknimy za tym, czego nigdy nie przeżyliśmy. I czego już nigdy nie przeżyjemy.

To straszne, że dorosłe dzieci nowego świata nie mogą przeżyć tego co przeżyli ich rodzice. Oczywiście z opowieści Rodziców świat wyglądał dokładnie tak jak wygląda w historycznych książkach, a oni sami kładli się do łóżek równo z dzwonkiem godziny policyjnej. To absurd. Żadne z nich takie nie było. Każdy z nich chciał zmienić świat, każdy z nich chciał sprawdzić ile ma siły, każdy z nich chciał przekonać się jak twardy jest mur dzielący ich do zachodu, każdy z nich chciał wyznaczyć swój własny czas na pracę i sen. Każdy z nich chciał być wolny.

I dzięki nim, my jesteśmy wolni. Możemy bez potencjalnego stresu wałęsać się po ulicach, na Facebookach wyrażać swoje, często głupie poglądy. Możemy słuchać i sami tworzyć dowolną muzykę. Możemy praktycznie wszystko. Nikt nie wbija nam przestarzałych regułek i dat do głowy. Nikt nie wyznacza nam reguł pomiędzy dobrą stroną życia, a tą złą. A my i tak tęsknimy...

Tęsknimy za walką. Tęsknimy za lękiem. Tęsknimy za tym, by coś było zakazane, a my będziemy w stanie ten zakaz znieść. Tęsknimy za tym by móc zmienić świat.

Bo teraz już wszystko jest zmienione. Pozostaje nam wolno egzystencjować w świecie nowych telefonów, co raz to szybszego Internetu i kolejnych wypraw w kosmos.

A my mamy żal za ten kiepski przepis na ten świat. Że strzępy wiadomości wyświetlane na szklanym monitorze niszczą co piąte małżeństwo, że dzieciaki piaskownice traktują jako miejsce, gdzie 'siusiają koty', a seks nie jest już symbolem prawdziwej miłości, lecz prawdziwej głupoty.

Brakuję nam szczerej miłości o która trzeba było walczyć stojąc piątą godzinę pod klatką w deszczu i czekając, aż Ona, ta idealna ona wyprowadzi w końcu psa. Brakuje nam prawdziwej muzyki, którą tworzyło się pod wpływem adrenaliny i lęku, czy pała ZOMO-wca wyląduję na mojej głowie, czy zdążę zrobić unik. Brakuje nam szczerych rozmów. Brakuje nam tego prawdziwego podniecenia przy przekraczaniu granicy i tego lęku, czy znajdą na dnie malucha te nowe sandałki proste z Bułgarii. I ten rum Taty... Brakuje nam prawdziwych imprez podczas, których działa się magia, a nie libacja szczerząca chamstwo na salonach...

Brakuje nam nas. Prawdziwych nas. Tych, których wychowała by komuna, tych, którzy mogli by spróbować zerwać żelazną kurtynę.

Nie cofnę się w czasie.

Nie stworzę sobie swojego mini świata lat 80-tych.

Mogę jedynie wierzyć, że kiedyś moje dziecko będzie mi zazdrościć tych moich lat.

Z przenośnym laptopem w kciuku za jakieś cztery dekady napisze na jakimś Facebooku:

"Tęsknię za wolnością. Za tymi samochodami, za tymi śmiesznymi telefonami, które musieli nosić w kieszeniach przylegających jeansów. Ja nie chcę tego GPS-a w sercu, ja chcę żyć..." 

hipertrofia
O mnie hipertrofia

próbująca skakać w pogo , w rytm słów Grabaża , upijająca się malinowym Kubusiem ... ; D porywcza, chyba zbyt wrażliwa .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Rozmaitości