Chcesz zmieniać świat, ale już nie masz czego zmodyfikować. Już wszystko jest gotowe, zrobione. Przepełnione gorącym odurem stoi na przeciw Twojej twarzy. Parzy, dusi, wręcz męczy. A Ty nie możesz już nic z tym zrobić. Nie możesz zmienić strony tego przypalonego kotleta, do zupy stojącej obok nie możesz dosypać więcej soli, a do tej sałatki na lewo nie możesz dodać więcej pokrojonej marchewki. Nie możesz być rewolucjonistą. Przypalony kotlet dalej będzie gościł w lożach swojego sejmu Tuska, Palikota, zbyt mało słona zupa, dalej będzie nijaką dawką emocji, którą teraz zapewnia Ci ta zasrana POP Kultura, a nie dorobiona sałatka dalej pozostanie tym Twoim ciągle nie idealnym światem...
To nie Twój adidas stanie jako pierwszy na księżycu. Nie Ty wymyślisz nowy pierwiastek. Tablica Mendelejewa jest już przepełniona wymysłami zanudzonych dzieciaków XIX w. Bo oni się nudzili, a Tobie nawet nudę zabrano. Masz Facebook-a, trzy i-pody w trzech rożnych kolorach, dwie lustrzanki - jedna od mamy, druga od taty. Już od dawna ze sobą nie rozmawiają i troszkę się zdziwili gdy spod choinki wyjąłeś dwa takie same aparaty. Ale co to za problem?! Jest przecież allegro. Bah, trah i już jakieś dziecko z południowej Japonii miasta Ugahuga bawi się Twoim nieudanym, powtórzonym prezentem.
Nie masz czasu na coś prawdziwego. Budujesz sobie potencjalny świat zmian, których możesz dokonać. Twój kumpel - wielki rockman, który po koncercie klepie po dupach dwie najbliższe sobie przyjaciółki - drze się na scenie, że "Jebie system! ". Tymi prostymi dwoma słowami, już uważa się za Napoleona, o którym tak na prawdę nie wie nic...
Ty natomiast idziesz do sklepu. Oglądasz koszulki. Szukasz tych najbardziej oldschoolowych.
W końcu znajdujesz - jest. Centralnie na klacie widnieje twarz człowieka o którym nie masz zielonego pojęcia. Ernesto Guevara. Ale to nieważne. Dumny idziesz ulicą, bo na sercu nosisz kogoś, kto wprowadził tak wiele zmian.
Bo Ty też chcesz być rewolucjonistą. Chcesz zmian, chcesz być kimś.
Weź się w garść Człowieku i nie maż o czymś, co juz ktoś kiedyś za Ciebie zrobił.
A jak już bardzo chcesz coś zrobić, być zapamiętanym, to ogól ten swój młodzieńczy wąsik w charakterystyczny kwadracik, kolegom z podwórka zrób obóz pracy...
A jak jesteś zbyt leniwy to stań na scenie i odśpiewaj: "Don't call my name, Alejandro…". Tym też podobno można poruszyć świat.
Ale zapamietaj jedno. To już też ktoś kiedyś zrobił.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)