Do niektórych rzeczy dorastasz z czasem. A do niektórych tak na prawdę nigdy nie potrafisz podejść jak dojrzale myślący racjonalnymi kategoriami człowiek.
Więc kiedy przyjdzie czas na te niektóre rzeczy?
Jeśli nigdy do nich nie dojrzejemy to jakim cudem będziemy w stanie je przeżyć?
Będziemy, bo przeżyjemy je jak dzieci. Jak dzieci, to znaczy, że najpiękniej. Bez przemyślanych decyzji, z nagłymi zmianami akcji. Na kompletnie spontanicznym podejściu, bez zbędnego układania planu.
Bo gdy się jest dzieckiem wszystko jest prostsze.
Śmierć określana jest jako 'odejście do aniołków' gdzie podobno jest milej. Szpinak podany w wersji samochodu parkującego w garażu naszej buzi też wydaje się jakiś smaczniejszy. Pierwsza kłótnia kończy się wspólną zabawą, a pierwsza miłość jest jedyna, niepowtarzalna i będąca już nigdy do powtórzenia. Już nigdy, bo już nigdy nie będziemy tymi samymi beztroskimi dzieciakami. Pierwsza miłość zaczyna się pod trzepakiem i pod nim się kończy. To tam ten nieśmiały chuderlak wyjawia tej jeszcze bardziej nieśmiałej brunetce, że ją kocha. Ona przeżuwając dziesiątą tego dnia balonową gumę bez przekonania w głosie odpowiada, że ona też go w sumie lubi. Idą za rękę przez puste tego wieczora osiedle. Są zakochani i denni jak w amerykańskiej komedii romantycznej.
A następnego dnia już ich nie ma. Pozostaje tylko wspomnienie trzech zbitych w jedną metalowych rurek.
I te metalowe rurki już na całe następne dni wżynają się w pamięć, w kciuki, w przedramiona.
Wżynają się tak, że wystają z tych małych ciałek i swoimi niedorobionymi końcówkami niszczą innych.
W niedorzeczności, bez wahania upadła na cement ubrudzony wczorajszą wódką.
Jeszcze pachniał.
Prawie tak mocno jak ta rura, która rozwala ją od środka. Rozwala krocze, rozstaw piersi, niszczy płuca i powoduje odruch wymiotny.
A ona chce być rozwalana. Bo ją to podnieca w każdym najbliższym apokalipsie stopniu. Ona uwielbia być damskim Werterem.
Bądź mądrzejszy od niej. Poproś o numer do skupu złomu.


Komentarze
Pokaż komentarze