Kiedy długo nie mógł skończyć, myślał o niej.
Wyobrażał sobie jej włosy, gryzące go zawsze w szyje tępe paznokcie. Wyobrażał sobie zawsze jej wszystkie defekty, a pomimo tego i tak zawsze dochodził do końca. Dochodził, wstawał z krzesła, zapinał spodnie i szedł chociaż w 10% zadowolony do szkoły.
Ona robiła podobnie. Płynną ręką gładziła włosy nowego kochanka, a tak na prawdę wyobrażała sobie, że jeździ dłonią po innych, nierówno ustabilizowanych żebrach.
I to jest całkiem normalne. 30% z nas, tych trochę bardziej sentymentalnych debili zawsze porównuje nowe obiekty do przestarzałych modeli. I nie robi tego dlatego, że te przestarzałe obiekty ciągle zaprzątają im głowę. Robią to wyłącznie dlatego, że szukają dowartościowania samych siebie i upewnienia swoich racji, że nowszy model jest na prawdę nowszy. Że nie jest on wyłącznie starym gratem ze świeżo położoną farbą.
A potem porównują i nagle widzę kłamstwo. Kłamstwo samych siebie. Kłamstwo, że ich bilet jest tylko w jedną stronę. Że tak na prawdę porównują, bo szukają głębszego sensu. Że próbują się usprawiedliwić chociaż w taki sposób. Chociaż w taki sposób mieć szansę ponownego wypowiedzenia tego 'zakazanego imienia'.
Totalny brak symbiozy.
Więc po co wracamy do przeszłości?
Po to by uświadomić samemu sobie, że stać nas na coś lepszego.
- Cześć. Wyglądasz jak mój były - pójdziemy do łóżka?
Chłopiec wypakowany spermą po brzegi. Pulsujący każdym możliwym organem. W dłoni ściskający butelkę, która pod wpływem emocji jego dłoni zaraz pęknie. Zdejmuje koszulkę. Widać po nim, że dzisiejszego wieczoru nie marzył o niczym innym, niż o tej małej, całkiem ładnej kretynce, która właśnie proponuje mu niezobowiązujący seks w sypialni jego rodziców.
Lecz odmawia.
"Jak już robić bachora, to po to, żeby przypominał jej mnie w całości, a nie nieudane wspomnienie z którym chciała się przespać. " - mówi i dołącza do kumpli, którzy z kurewkami w oczach wyprobówywują nową grę play station.
Witamy, w nowym świecie pop kultury.
Gdzie potencjalna delikatność i wymuszona wrażliwośc przeplata się z nabytym chujostwem i chęcią doprowadzenia siebie samego do mety.
Odkłada pada - Wiecie co? Niech sobie dziewczyna powspomina.


Komentarze
Pokaż komentarze