hipertrofia hipertrofia
181
BLOG

Proces przeróbki zwany życiem gwałtem na nasz genom.

hipertrofia hipertrofia Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Dzisiejsza Pop Kultura jest o tyle przyjemna, że pozwala na rozwój wielu specyficznych jednostek.

To całkowicie miłe ze strony tego nurtu. Ta ugoda ze światem, z tymi miliardami ludzi na to, by każdy z nas był inny. Bo rzeczywiście każdy jest inny. Każdy z nas jest tą biologiczną rekombinacją. Tą wyjątkową komórką jajową, która połączyła się z wyjątkowym plemnikiem i dała jeszcze bardziej wyjątkową fasolkę.

Jesteśmy w takim razie zupełnie inni. Każda jednostka ma swój własny genom, funkcjonuje według narzuconych sobie od góry norm. Od dziecka ma zakodowane, że nie lubi jajecznicy, a kolor niebieski nie specjalnie mu się podoba. Jesteśmy niezależni, jedyni w swoim rodzaju, lecz w takim razie skąd się biorą grupy? Grupy, podgrupy, które podobno zrzeszają "tych samych"? Często spotykamy się ze sloganami, reklamowymi bilbordami, na których widnieje napis "Jesteś taki jak my? Zapraszamy!".

Jak możemy być tacy sami jeśli każdy jest oddzielną rekombinacją? To paradoks.

A jednak Pop Kultura jest paradoksem, więc nie ma co się dziwić, że na swojej drodze dziennie spotykamy miliony rodzaji osobników, którzy podobnie jak my mają ręce, głowę. Jednakże co innego w tej głowie zakodowane jest... 

Owszem. Zenek urodził się z wizją nie jedzenia jajecznicy, jednakże jego nowa grupa - pseudo skinów siejących postrach z ławki pod blokiem na Warszawskim Mokotowie je ją codziennie na śniadanie w celu zwiększenia masy, a tym samym postrachu wśród trzęsących się babć. Zenek nie mógł być gorszy. Też zaczął jeść. Przezwyciężył swój genom, sam wykwalifikował swoje kupki smakowe. Takich Zenków jest miliony, takim Zenkiem jest każdy z nas.

W Pop Kulturze spotykamy Sonię, która pomimo swoje zbrodni i kary jest na prawdę kryształową osobą. Spotykamy biednych Janków, którzy muzykują teraz w nieco bardziej niekonwencjonalny sposób, poprzez dodawanie nowych, nieznanych niby nikomu utworów na swojej tablicy na Facebooku. Mamy także jakieś Anie, które w Pop Kulturze ukazują się jako niewinne dziwki z tipsami większymi od linijki. Jest ekipa z dworca, może niekoniecznie ZOO, ale to ta ekipa gardząca ludźmi, którzy piszą bloga. Ekipa sikająca w szaletach i tam tracąca pierwsze cnoty swoich moralności. Od pierwszego niucha, po pierwszy nieudany seks. Mamy nowoczesnych Werterów, którzy zamiast listów do przyjaciela piszą kolejny, dołujący post na Facebooku. Chcą być na siłę poetyccy, a tak na prawdę są chorobliwymi maniakami oglądającymi sto razy dziennie profil swojej Lotty. Notorycznie analizują jej nowy komentarz dodany pod zdjęciem Alberta, "tego pedała co mi ją odbił". W gruncie rzeczy ten Werter, nigdy tej Lotty na własność nie miał, ale "Albert to pedał i koniec!"

Choć jesteśmy rekombinacjami, praktycznie nie do podrobienia to tak na prawdę jesteśmy tacy sami.

Poddani w procesie przeróbki zwanej życiem umrzemy jako ci z wielu.

I nawet mówiąc sobie teraz, że jesteś alternatywnym gnojkiem, wiedz, że gdzieś na ziemi, w tej samej minucie mówi to samo jakiś Chińczyk, czy murzynek z  Sierra Leone. 

hipertrofia
O mnie hipertrofia

próbująca skakać w pogo , w rytm słów Grabaża , upijająca się malinowym Kubusiem ... ; D porywcza, chyba zbyt wrażliwa .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości