niedostrzegany sens postępowania JKM?
Janusza Korwin-Mikkego marginalizuje się od lat. Z uwagi na wieloznaczność wybranej formy czasownika nie da się temu zaprzeczyć. :))
Zasadniczo trzeba jednak przyznać, że dużą rolę pełni tu odbiór jego wypowiedzi, który dziwnym trafem daje podstawy wielu osobom do wnioskowania, jakoby ten chciał tej marginalizacji.
Zakłada się, iż kieruje się on do młodych i nieobeznanych z wieloma problemami życia ludzi. Obce są im komplikacje, wyjątki, okresy przemian, zaś wszelkie ideologie niepotrzebne. Korzystają z młodości, wiedzy i wolności, czego politykom, którzy wciąż miast upraszczać i ułatwiać życie komplikują przepisy i pomysły, kompletnie brak. JKM jest wyjątkiem.
Przyciąga takich ludzi, przyciąga aktywnych, przyciąga posiadających odwagę wyrażenia chęci dokonania i dostrzegających potrzeby konkretnych zmian.
Kolejne wyniki wyobrów dowodzą jednak, iż jest / pozostaje przez ostatnie niemal 20 lat dalece nieskuteczny.
Zasadniczo kolejny raz przegrał. Kolejny raz ledwie kilka procent, acz trzeba odnotować, iż zwykle bywało gorzej.
W którejś ostatniej notce zadałem pytanie, czy mam (np. ja sam, :D) go zniszczyć - przecież swoją nieskutecznością kompromituje idee, które głosi. Kompromituje liberalizm i republikanizm.
Przez charakter swojego przekazu, dość ostry, wyraźny i nie tyle nawet bezkompromisowy, bo gwałtowny, odpycha na wstępie osoby, które przypadkiem nawet do niego dotarły. Te starsze zaś utwierdza w przekonaniu, że nic się nie zmienił, a w ten sposób jest wyborcom zbędny.
Dziś w swym komentarzu pójdę krok dalej.
Zauważyliście może, że w komentarzach do niego i jego wyników te same słowa padają od lat? (no może trzeba pare nazwisk aktualizować)
Może więc nie o to chodzi JKM, by się dostosować, ale by istnieć?
To jak z falochronami na plaży:
kiedy sami trafiamy na dużą falę, która przeszła pomiędzy nimi, stajemy bokiem, by minimalizować napór wody. Od pali stojących po lewej i prawej oczekujemy dokładnie odwrotnego działania - mają stawiać opór, mają być, trwać, nie ustępować ani nie dostosowywać się.
Zdaje się postępowanie JKM, niezmienne chyba od wczesnych lat '90, jest właśnie zbliżone powyższemu.
Dlaczego tak? Być może JKM zdawał sobie sprawę, iż choć społeczeństwo zjednoczyło się, choć 10 mln palców pogroziło władzy, o innym życiu ma ono marne pojęcie. Wręcz nie dorosło do niego - bo i za socjali nie miało gdzie. Wówczas, tak interpretując realia, niedecydując się na taką czy inną polityczną emigrację, JKM może tylko i ledwie istnieć w nieobeznanej z pojęciem wolności czy wyboru Polsce.
Wygląda to na formę przetrwalnikową. Tyle że nie dla Korwin-Mikkego, ale dla jakiegoś rodzaju wolnomyślicielstwa - JKM zawsze będzie kimś w rodzaju jego protoplasty i nauczyciela.
Dlaczego zatem wypowiada się tak .. jednoznacznie i jaskrawie - by najbardziej reagującym na taki przekaz, młodzieży, studentom, innym młodocianym, zakorzenić w głowie swe antysocjalistyczne koncepty i, czy to konserwatywne, czy liberalne idee.
Zaś w odniesieniu do bliskich mu (powiedzmy - niegdyś) polityków:
może zainteresowani winni pogadać z byłymi upeerowcami, którzy się przenieśli do .. polityki powyżej progów wyborczych, może zapytacie, dlaczego tak postąpili.
kurcze, że tak się wyraże, odpowiedź jest ta sama - kontynuując bowiem model JKM nie idzie nic zdziałać
Dziś napiszę, że to bardzo dobrze, ponieważ nie jest i nie było ich rolą zastępowanie Korwin-Mikkego, ale zaistnienie jako mniej, aniżeli bardziej skażony plankton polityczny. W końcu nie można zaprzeczyć twierdzeniu, że JKM wychował dziesiąteki pomniejszych takich przechtów. Marudnym więc dziś: trzeba ich tylko wykorzystać, :)
Może i przemyślcie, jak miałby wyglądać manewr, który wam się marzy - tia, taki, czy inny
tu, głośno, przede wszystkim pośród zwolenników, ale i pośród wspomnianych
W zasadzie jest to wasz czas - albo socjale odbudują się bezbetonowo, albo do sceny politycznej dołączy dziwnie rozproszony twór z prawosztywnym raczej karkiem, :D
W istocie bowiem macie sporo czasu, zdaje się jakiś rok, aby zidentyfikować to, co w niedzielę wpadło do szklanki- może to być 2.5%, czyli nic, ale i może to być akt erekcyjnywykorzystujących sprzeżenia zwrotne, ująłbym bezczelnie, :D
cóż, wasza sprawa
i.. może sugestia drobna, bo chybaście nieprzygotowani w tym zakresie, celem komunikacji z innymi opcjami w polityce jest ich zwyciężenie
uczył o tym np. j. kaczyński pare lat temu, doskonale też wydać to było w ost dekadzie zeszłego wieku
korwina nie stać na jakieś szerokie prawicowe porozumienia, jak niektórzy to chcą widzieć - Korwin-Mikke raczej was kształci, byście, o ile będziecie potrzebowali(domena wolności), mogli coś na nim zbudować
ponadto - tia, przecież wcześniej się zastanawiałem, czy go zniszczyć.. - myślę, że zasadniczo on chyba na to takie cudzysłowiowe 'zniszczenie' czeka, zdaje się zmęczony był ogólnie, kiedym go widział



Komentarze
Pokaż komentarze