TO BÓG MNIE STWORZYŁ,
TO BÓG POUCZYŁ MNIE, JAK ŻYĆ.
41 obserwujących
350 notek
384k odsłony
  200   3

Czy pozwolimy odebrać sobie człowieczeństwo?

Taki strach potrafi obezwładnić nawet najtwardszych, którzy gdy wpadną w jego sidła, tracą sferę ducha, rozumu i uczuć wyższych. Wszystko, każde działanie,  podporządkowują zaś usunięciu uczucia strachu, który ich obezwładnia i nie pozwala myśleć o niczym innym jak tylko o jego usunięciu.

Wszystko jedno w jaki sposób, byleby zniknął.

Choćby był jedynie ułudą, to i tak postrzegany jest jako remedium na  strach.

Co będzie dalej staje się w tej sytuacji mniej ważne.

Najważniejszy bowiem staje się natychmiastowy powrót do stanu uczuć sprzed pojawienia się strachu. Choćby był właśnie jedynie ułudą, to i tak wszystko wydaje się lepsze, niż nieustanny strach. 

I właśnie to dominujące uczucie - strach - jest dla wielu determinantem zachowań, które mogą i odbierają im człowieczeństwo.  

Dlatego też każda próba wyeksponowania tej ułudy spotyka się z wyparciem, a nawet silną agresją wobec zaprzeczających jej zbawczym właściwościom, a więc de facto odbierających tę nadzieję.

Wzięcie pod uwagę świadectwa, choćby najbardziej światłych uczonych i praktyków odsłaniających prawdę o oszustwie, oznacza dla owładniętych strachem powrót tego uczucia, przed którym poddający się eksperymentalnym praktykom uciekali, i do którego za nic nie chcą powrócić.

I co ciekawe, agresja ta nie jest skierowana w stronę oszustów, a wobec tych, którzy odsłaniają prawdę o oszustwie.

Jest to oczywisty dowód na to, że w sytuacjach ekstremalnych sfera ciała wypiera i ducha i rozum i wreszcie także uczucia, poza uczuciem strachu. 

Wniosek, który się wprost narzuca, jest więc jeden - najsilniejszym motorem ludzkich działań jest sfera ciała w warstwie najprymitywniejszej - utrzymanie życia za każdą cenę, nawet za cenę utraty człowieczeństwa. 

Co dalej?

Ano, skoro w znacznej mierze uda się odebrać większości (?) ludzkości i ducha i rozum i uczucia, poza strachem, bo ten najmocniej trzyma ludzkość za gardło, to następnym etapem może być już tylko atak na sferę ciała, którego podwalinami jest tenże właśnie strach.

Czy może być coś równie przerażającego a nawet gorszego od strachu przed nieznaną chorobą i śmiercią z jej powodu, a co już  mamy?

Może, jak najbardziej, i jest to np.:

- brak opieki lekarskiej w przypadku chorób innych niż covid, ale także i zakaz leczenia covida, co już mamy od dwóch lat; 

- samotność, odcięcie od najbliższych, wykluczenie społeczne, stygmatyzacja, w perspektywie przymusowe odosobnienie w obozach; 

- bezrobocie - wyrzucanie z pracy osób nie poddających się eksperymentowi pseudomedycznemu, bankructwa małych i średnich firm, kary finansowe nakładane przez reżim sanitarny wprowadzony przez rząd, a więc brak środków do życia, co się również dzieje;

- narastająca, powszechna bezdomność, a więc zimno, brud i choroby;

- śmierci dzieci i słabszych członków rodziny, a także nas samych, z powodu braku dostępu do lekarzy, bezrobocia, bezdomności, co ma miejsce codziennie, itd.

A czy jest jeszcze coś gorszego od wymienionych powyżej, a raczej, czy skutkiem tego, co powyżej, może być coś jeszcze gorszego, niż strach przed covidem i śmiercią z jego powodu?

Oczywiście, że jest. Tym czymś jest głód.

Gdy nastanie głód, a wiele wskazuje na to, że taki właśnie jest w założeniu końcowy etap ostatecznego zniewolenia ludzkości, człowiek, jako istota ludzka, przestanie istnieć.

Stanie się podobny do dzikiego zwierzęcia, którego jedynym celem będzie zaspokojenie głodu i ochrona przed zimnem.

Jak to się odbywa mniej więcej wiemy.

Do czego prowadzi i co będzie, jeśli w porę, czas ucieka, a ZŁO nie czeka, nie odzyskamy odróżniających nas od zwierząt, przyrodzonych człowiekowi sfer?

Jeśli nie znajdziemy odpowiedzi na te pytania i nie podejmiemy obrony naszego człowieczeństwa czeka nas coś jeszcze stokroć gorszego, niż możemy to sobie wyobrazić. 

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale