Józef Brynkus
Wasze sprawy są moimi!
7 obserwujących
317 notek
222k odsłony
773 odsłony

Czy mamy katastrofę budżetową i jak PiS chce ją załatać

Wykop Skomentuj32

Dziś PiS chwali się dobrą kondycją gospodarki, ale wpływ na to mają niezależne od PiS-u czynniki. Na szczęści akurat w tym PiS nie ma nic, albo niewiele, do powiedzenia. PiS ogranicza się do napędzania konsumpcji. I Byłoby dobrze, gdyby nie to, że robi to nieudolnie. Słynne 500+ już przejada inflacja. Najwięcej skorzystali z niego niepolscy właściciele sieci handlowych. Efekty demograficzne są żadne. Nawet jak jest wzrost dzietności, to i tak jest on osłabiany przez masową emigrację młodych Polaków za granicę – zwłaszcza tych najbardziej aktywnych i przedsiębiorczych, często wykształconych w Polsce za duże pieniądze (informatycy, lekarze itd., ale też wysokiej klasy tzw. fachowcy). Trzynasta emerytura, to jednorazowy dodatek dla emerytów, zresztą niezapisany w budżecie na przyszły rok, też jest gorszy od pomysłu emerytura bez podatku.

Co więc ten dobry stan polskiej gospodarki trzyma??

– Pierwsza kwestia to napływ do Polski dużej ilości środków pieniężnych (euro, dolarów, funtów). Pozostawszy w orbicie tylko euro mogę stwierdzić, że jest to przynajmniej 20 tys. euro na osobę pracującą za granicą i wydającą w Polsce zarobione tam pieniądze. Dotyczy to ludzi, którzy nie pracują na jakichś eksponowanych stanowiskach. Całkiem niedawno jeden z internautów stwierdził, że zarabia za granicą – w Wiedniu ok. 2480 euro na miesiąc. To oznacza, że różnymi kanałami, nie zawsze „nadzorowanymi” przez państwo polskie – na szczęście, bo już przecież pojawiły się pomysły podwójnego opodatkowania takich zarobków – do Polski spływa rocznie (przy tylko milionie Polaków, którzy wyemigrowali) – 20 mld euro (80 mld złotych – 80 000 000 000). To kwota przeogromna. Napędza handel i usługi, trochę też wytwórczość.

– Druga kwestia, to liczne polskie małe i średnie przedsiębiorstwa wytwarzające na rzecz zagranicy. Jest ich wiele. A teraz polski rząd chce je „zarżnąć” kosztami płacy (ZUS), energii elektrycznej i innymi opłatami. Przypominam, że na razie rząd Polski zrezygnował z tzw. testu przedsiębiorcy, ale po wyborach w tragicznej sytuacji budżetu państwa będzie musiał to zrobić. Jeśli te małe i średnie przedsiębiorstwa upadną –w dużej części produkujące dla zagranicy – to będzie bezrobocie, a potem inflacja i potencjalne niepokoje społeczne.

dr hab. Józef Brynkus

Poseł na Sejm RP

Wykop Skomentuj32
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka