Mike Kinch Mike Kinch
1349
BLOG

"Dupokrytka" czyli polityka z domieszką cynamonu

Mike Kinch Mike Kinch Polityka Obserwuj notkę 2

Wsród dziennikarzy i urzedników państwowych podstawowym pojęciem jest „dupokrytka”. Termin ten robi od kilku lat zawrotną karierę. „Tak, oczywiście, pamiętam o dupokrytce” mówi dziennikarz jednego ze znanych programów informacyjnych do znanego polityka. „Pamiętaj – dupokrycja to podstawa” rzecze do mnie zadowolony z siebie dziennikarz,  który nie puścił w obieg ciekawego materiału „gdybym to zrobił, byłbym spalony, nikt nic by mi nie powiedział”. Kiwam głową ze zrozumieniem. Bo rozumiem.

 

Dupokrycja w dziennikarstwie nie jest niczym nowym, sięga korzeniami początków istnienia jakiejkolwiek formy pozyskiwania informacji tajnych czy też nieoficjalnych. Istniała praktycznie od początku istnienia prasy. Ba, jest to rzecz dobra, która wprowadza pewne wyrachowanie do tego zawodu. Dziennikarz musi umieć liczyć, wiedzieć na co może sobie pozwolić a na co nie. Oczywiście – dzisiaj w Polsce wielu dziennikarzy, prawicowych, lewicowych, ateizujących, katolickich i innych zatraciło poczucie smaku, to wyczucie które pozwalało im dotychczas jedwabiście obracać się w meandrach polityki. Teraz „dupokrytka” często zostaje zastąpiana hasłem „nie ma Cię na wizji, nie ma Cię w polityce”. Dziennikarze pojęli, że politykami przejmować się nie muszą. I tak zechcą wystąpić w ich programach.

 

Wszystko byłoby wspaniale gdyby dupokrycja nie była elementem polityki. Znamienny jest fakt, gdzie minister sprawiedliwości kłamie próbując chronić premiera i informuje, że żadnego spotkania nie było. Jeszcze ciekawiej wygląda to w świetle ujawnienia tresci spotkania przez samego premiera. Tutaj zasada dupokrytki nie zadziałała. To chyba dobrze. Trochę szczerości nie zaszkodzi. Rzadkiej szczerości.

 

Dupokrytki są powszechne zarówno na lewicy jak i na prawicy. Rządy AWSu, SLD czy PiSu zawsze i wszedzie stosowały te prostą zasadę – naszych chronić. Można rzecz – omerta – w niektórych sprawach. Cisza, lojalność, z tymże bez honoru. A szkoda. Honor został zmieciony przez PRL. Komuna zabiła godność. Rzadko kto przyjmuje postawę wyprostowaną. Nie znaczy to, że samej dupokrytki za II RP nie było! Gdzieżby znowu! A sprawa finansowania kampanii pewnego bloku z państwowych pieniędzy? Z początku zadziałała tam dupokrytka, zresztą później również. Sanacja, PiS – nie wystrzegały się tej metody.

 

Własciwie dupokrytek nikt nigdy się nie wystrzegał. I dochodzimy do sprawy dziwnej. Z jednej strony cechą którą się ceni jest lojalność i wierność. Nie tylko poglądom ale i ludziom. W końcu nie zostawia się przyjaciół w potrzebie, w powszechnym mniemaniu jest to karygodne. Ale co jeśli owi przyjaciele kradną, oszukują, kłamią? Według powszechnej opinii przyjaźń a więc i dupokrytka jest ważniejsza. A co z postawami które nakazywały politykom sprzed II Wojny Światowej popełniać samobójstwa, z powodu właśnie nadszarpniętego honoru? Co z pojedynkami? Właśnie tamten okres był przykładem gdzie dupokrycja przeplatała się z honorem, wszystko miało jakieś granice.

 

Czemu o tym piszę? Ano z prostej przyczyny – warto pamiętać, że to co politycy mówią, nawet ci którym najbardziej ufamy, najczęściej jest formą jakiejś dupokrytki. Jeśli zapamiętamy to, wtedy nasze postrzeganie świata może zachować równowagę. Niewielką, ale jednak!

Mike Kinch
O mnie Mike Kinch

Herbert o Sztukatorach: Pochwaleni niech będą ornamentatorzy ozdabiacze i sztukatorzy twórcy aniołków fruwających i ci także którzy robią wstążki a na wstążkach napisy krzepiące (pod wstążkami wiatr od wyschłych rzek) a także skrzypkowie i fleciści którzy dbają aby ton był czysty oni strzegą arii Bacha na strunie G no i ma się rozumieć poeci bowiem stają w obronie dzieci mówią uśmiech dłonie i oczy oni mają rację nie jest sprawą sztuki prawdy szukać to są rzeczy nauki sztukatorzy czuwają nad ciepłem serca żeby była nad bramą mozaika gołąb gałąź albo słońce w kwiatach (ktoś za bramą ciągnie symbole za sznurek) są już takie słowa kolory i rytmy co się śmieją i płaczą jak żywe sztukatorzy przechowują te słowa że się pędzi przy tym ciemne młyny my się o to sztukatorzy nie martwimy my jesteśmy partią życia i radości na ulicy radosnych pochodów szary mur więzienny w oczy kłuje brzydka plama w krajobrazie idealnym sztukatorów co najlepszych wezwali całą noc sztukatorzy malowali nawet plecy tych co siedzą z tamtej strony na różowo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka