Mike Kinch Mike Kinch
321
BLOG

Rosomak na minie czyli dramatyczny reportaż - media a Afganistan

Mike Kinch Mike Kinch Polityka Obserwuj notkę 7

Pytanie: co bardziej zaszkodzi misji wojskowej – nagłośnienie jej przez media czy przemilczenie? Odpowiedź w dzisiejszych czasach wydaje się być prosta i bezdyskusyjna – oczywiście, że przemilczenie zaszkodzi w znacznie większym stopniu. Czyżby?

 

Wojny medialne to stosunkowo nowe zjawisko. O ile podczas II Wojny Światowej mieliśmy do czynienia z użyciem środków masowego przekazu w skali niespotykanej nigdy wcześniej, co miało oczywiście związek z popularyzacją radio i kin, tak pierwsze wspierane przez machinę medialną wojny, to dopiero druga połowa XX wieku. Można się kłócić o dokładny początek, jednak nie o to chodzi. Propagandowe audycje i kroniki wojenne puszczane w kinach nie były dziełem quasi obiektywnych strażników moralności, czyli dziennikarzy.

 

W pierwszej chwili nasuwają się nam same pozytywne skojarzenia gdy myślimy o mediach i wojnie. Opinia publiczna ma dostęp do szerszych informacji, mamy możliwość wyrobienia sobie własnej opinii a wojna sama w sobie staje się bardziej cywilizowana – niemożliwe stają się potężne mordy dokonywane przez siły demokracji a nawet najmniejsze uchybienia prawom człowieka zostają szybko naświetlone. Przeciętny Kowalski oglądając wieczorne wiadomości i zagryzając kromeczki po ciężkim dniu pracy, może dojśc do własnych, tak przynajmniej się mu wydaje, wniosków. W odbiorze amerykańskich i europejskich społeczeństw wydaje się to całkiem słuszne. Przeciwnicy wojen mogą żądać wycofania się wojsk, zwolennicy kiwają głowami na znak poparcia a w wyborach kwestia wojny właściwie ich nie obchodzi (mowa o Polsce, w Ameryce czy Wielkiej Brytanii ze znanych nam powodów ten temat dominuje w życiu publicznym).

 

Sama idea wojny dziś dzieli świat. Z jednej strony państwa i narody skłonne do używania przemocy – USA, Wielka Brytania czy Francja (może to budzić zdziwienie bądx uśmiech powątpiewania lecz Francuzi jak żaden inny naród na świecie nie popierają działań WŁASNYCH wojsk, głównie Legii Cudzoziemskiej, choćby w krajach Afryki) z drugiej zaś mamy pacyfistów takich jak Niemcy, Hiszpania czy... Francja, która pacyfistyczna jest gdy chodzi o akcje Stanów Zjednoczonych. Pacyfiści gromadzą dziesiątki tysięcy ludzi na ulicach, twierdząc, że narody Europy mają jakiś dziwny moralny dług wobec reszty świata. Samobiczują się i domagają się zaprzestania wszelkich interwencji, wysłania pomocy państwom o charakterze totalitarnym i chcą przepraszać wszystkich za wszystko. A kamera to wszystko pokazuje w każdym z domów.

 

Josif Brodski, jeden z (w moim odczuciu) najwspanialszych poetów XX wieku pisał:

 

Giną ludzie gdy głosujesz

za spokojem - i próbujesz

bunt sumienia zbić doktryną -

obcy giną.

 

To fragment którego tłumaczyć nie trzeba. Bierność zawsze prowadziła do tragedii. Brak interwencji również. Dlatego nie mam zamiaru podejmować w tym tekście polemiki z pacyfistami bo z natury rzeczy, w moim odczuciu, ich działania prowadzą do kolejnych zbrodni. Zajmijmy się lepiej tym, czego pacyfiści cały czas żądają – dostępu do informacji.

 

W tvn24 miałem okazję widzieć dziś reportaż Tomka Kanika, który dzielnie przebywa w Afganistanie. Gdy widzę jego pocieszną twarz z przejęciem relacjonującą zdarzenia które tam miały miejsce, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że kilka miesięcy temu z taką samą pasją mówił o drobnych zdarzeniach na terenie Wrocławia. Jako ciekawostkę tylko podam, że wrocławski oddział tvn24 na wieść o tym, iż pan Tomek stara się o przydział na wyjazd do Afganistanu śmiał się w dość złośliwy sposób po zakamarkach ich biura przy placu Solnym. Tomek bowiem słynie z tego, że przy każdym lajfie jest zestresowany jakby co najmniej miał zdać relację ze śmierci jakiejś wybitnej osobistości. Z zaciekawieniem słuchałem tych relacji przy naprawdę smacznym różowym winie, myśląc sobie, że środowisko dziennikarskie należy do niezwykle plotkarskich.  Wracając jednak do samego reportażu. Czegóż on dotyczył? Ano polski pojazd pancerny wjechał na minę domowej roboty. Oczywiście nikomu nic się nie stało, co wielkim zaskoczeniem nie jest – Polacy wbrew ironicznym uwagom mają naprawdę dobry sprzęt. Redaktor Kanik mówił o tym jednak z pasją, przejęciem, przypomniał smierć jednego z polskich żołnierzy, tłumaczył, że właśnie teraz polscy żołnierze jak i społeczeństwo mogą sobie uświadomić, że polscy żołnierze są... na wojnie?! Zdziwiło mnie to niezmienirnie. Od kilku lat Polacy są zasypywani informacjami na temat tego, że w Afganistanie trwa wojna, że zostały tam wysłane nasze wojska i, że będą walczyły a nie wypoczywały. Z ciekawości obejrzałem inne relacje z tej sprawy. Wszedzie podobny ton – jest groźnie, jest strasznie, nasi żołnierze uświadamiają sobie, że trwa wojna. Załamałem ręce.

 

Tego typu relacje są niesmaczne i skutkują naprawdę negatywnie. Są dwie istotne, niezwykle złe konsekwencje takiego stanu rzeczy:

  1. Polscy żołnierze są przedstawiani jako źle zaopatrzona, źle wyposażona grupa wakacyjna. Jeśli, zgodnie z relacjami panów reporterów, żołnierze w miesiąc po rozpoczęciu misji uświadamiają sobie, że walczą czy, że mają walczyć, to panie i panowie, coś jest nie tak!
  2. Polskie społeczeństwo właśnie przez relacje medialne nie może sobie wyrobić opinii o tym, czym dla Polski jest ta misja. Z jednej strony słyszy bowiem o tym, że mamy tam szkolić, może być niebezpiecznie ale w gruncie rzeczy trwa tam wojna która niekoniecznie nas dotyczy, z drugiej zaś strony dowiaduje się, że żołnierze za bardzo nie wiedzą co tam robią! No bo jak inaczej tłumaczyć te wszechobecne komentarze o uświadamianiu sobie?
 

Wojna niesie jeden smutny skutek. Giną żołnierze. Ludzie którzy mają bronić naszej ojczyzny. Problem polega na tym, że zawsze był to nieodłączny element wojny. Tylko, że kiedyś żołnierze umierali masowo nawet gdy niewalczyli – ponoć jeszcze 300 lat temu na jednego żołnierza zabitego w bitwie przypadało czterech do sześciu którzy zmarli z innych powodów, takich jak choroby, złe zaopatrzenie, głód, zamarznięcia. Dzisiaj nie ma tego elementu, a gdyby był skutkowałby wyciągnięciem konsekwencji wobec personelu medycznego czy zaopatrzenia. Jednak wojna polega na tym, że żołnierze mają zabijać żołnierzy. Zginął jeden polski żołnierz. To smutne. Nawet bardzo. Lecz zginął bohatersko – podczas misji, ratując swoim działaniem życie kolegów (otwierając drzwi po wrzuceniu pocisku zebrał ogromną częśc siły uderzeniowej wybuchu. Swoim działaniem być może ocalił życie czterech kolegów. Chwała mu za to! Jednak media wykorzystują ten fakt, żeby podkreślać wątpliwości które pojawiają się gdy jakiś żołnierz zginie. Nie obchodzi ich za co oni walczą, myślę nawet, że wielu dziennikarzy nie zna podstaw prawnych tej wojny, jej historii a relacjonuje ją z zapartym tchem. Takie działania przynoszą szkodę. Szkodę naszej armii ale też szkodę państwu polskiemu. Tego rodzaju misje dają nam możliwość zdobycia doświadczenia, ulepszenia armii, zapewnienia jeszcze większego bezpieczeństwa Polsce. Niektórzy jednak tego nie dostrzegają. Dramatyczne transmisje o pojeździe który wjechał na minę budzą zdziwienie. Dziennie takich wypadków, mniejszych lub większych, na terenie Afganistanu, Iraku i wielu innych miejsc świata jest naprawdę sporo. To nieodłączny element wojny. Dlatego apeluję o rozsądek. Powstrzymajcie się przed pogonią za tanią sensacją.

Mike Kinch
O mnie Mike Kinch

Herbert o Sztukatorach: Pochwaleni niech będą ornamentatorzy ozdabiacze i sztukatorzy twórcy aniołków fruwających i ci także którzy robią wstążki a na wstążkach napisy krzepiące (pod wstążkami wiatr od wyschłych rzek) a także skrzypkowie i fleciści którzy dbają aby ton był czysty oni strzegą arii Bacha na strunie G no i ma się rozumieć poeci bowiem stają w obronie dzieci mówią uśmiech dłonie i oczy oni mają rację nie jest sprawą sztuki prawdy szukać to są rzeczy nauki sztukatorzy czuwają nad ciepłem serca żeby była nad bramą mozaika gołąb gałąź albo słońce w kwiatach (ktoś za bramą ciągnie symbole za sznurek) są już takie słowa kolory i rytmy co się śmieją i płaczą jak żywe sztukatorzy przechowują te słowa że się pędzi przy tym ciemne młyny my się o to sztukatorzy nie martwimy my jesteśmy partią życia i radości na ulicy radosnych pochodów szary mur więzienny w oczy kłuje brzydka plama w krajobrazie idealnym sztukatorów co najlepszych wezwali całą noc sztukatorzy malowali nawet plecy tych co siedzą z tamtej strony na różowo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka