2 obserwujących
25 notek
9694 odsłony
  192   0

Może PiS postępuje racjonalnie?

Skupmy się. Nie bądźmy pochopni (jak mawiają Entowie).

Zróbmy proste ćwiczenie intelektualne. Ale powoli.

Będę chciał uprawomocnić moje podejrzenie faktem, że nie tylko ja mogłem na to wpaść. Ale ponieważ nie jestem do końca pewny, poszukam wsparcia w literaturze.

W czasach słusznie minionych, żeby napisać pod cenzurą coś krytycznego i prawdziwego o realiach życia trzeba było uciekać się, poprzez aluzję, do gatunku zwanego SF. W Polsce np. Zajdel, w Związku Radzieckim np. Strugaccy (przepraszam niewymienionych, nie mniej godnych szacunku). Zwracam na to uwagę dlatego, że to byli to na co dzień poważni ludzie, profesorowie, naukowcy, o uznanym dorobku. Dlatego niekiedy całkiem poważnie traktuję to, co pomiędzy wierszami pisali.

Z drugiej strony, na tak zwanym Zachodzie, można było pisać co się chce bez owijania w bawełnę. Ale żeby nie utonąć w masie konkurencji, przebić się do czytelnika, trzeba było wstrzelić się w odpowiedni nurt, a takim kiedyś bardzo modnym był nurt SF.

Przychodzą mi na myśl dwie spośród wielu pozycji, w których czytelnikowi pokazuje się z pozoru obłędne, samobójcze strategie, które ostatecznie okazują się wygrywające. Te pozycje to „Taktyka błędu” - Gordona R. Dicksona oraz „Pomocna dłoń” – Poula Andersona.

Autorom zależało na pokazaniu faktu, że pobieżna ocena, ocena pochopna lub po prostu schematyczna, może być całkowicie błędna.

I tu dochodzimy do tego, co obecnie robi PiS.

Być może robi nie to, co chce – bo robić nie może.

Przyczyny mogą być różne – od miękkich w postaci umów, o których nie wiemy, do twardych – nawet gróźb fizycznej eliminacji. W pakiecie do tego może być zakaz prowadzenia normalnej polityki informacyjnej wobec ogółu społeczeństwa.

Ale nawet w takiej sytuacji można realizować strategię wygrywającą, tylko trzeba ją umieć zdefiniować i być konsekwentnym w postępowaniu.

Polska, jako państwo na arenie międzynarodowej jest bardzo słaba. Bez szukania winnych i przyczyn – po prostu obecnie tak jest.

Polska jako państwo nie będzie w stanie obronić dobrostanu swoich obywateli niezależnie od tego, czy będzie to agresja militarna (mało prawdopodobne) czy krojenie na kawałki metodą małych kroków – już się dzieje.

Ale tych polskich, dzielnych obywateli jest, przynajmniej na papierze, 38 milionów, a to jest realna siła. Należy tylko doprowadzić do tego, żeby zaczęli się oddolnie organizować i nauczyli dbać i walczyć o swoje najbliższe sąsiedztwo. A państwo jako całość, zdrowe państwo, to przecież suma tych lokalnych, dostatnich i bezpiecznych „małych ojczyzn”.

Finalnie, żeby doprowadzić ludzi nieomal do ostateczności, bo tylko wtedy będą skłonni wziąć sprawę w swoje ręce, potrzeba dwu rzeczy:

1. uświadomić istnienie realnego zagrożenia;

2. uświadomić bezsilność, nieudolność i indolencję obranej władzy. Każdej władzy – poprzedniej, obecnej, i każdej, jaka może być następnie wybrana. Zohydzić władzę, innymi słowy pisząc. Także władzę partii PiS.

Oba cele moim zdaniem PiS realizuje doskonale.


Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale