W Nowym Sączu na pasach został potrącony mężczyzna w średnim wieku przechodzący z psem na smyczy. Winnym wypadku bez dwóch zdań był kierowca samochodu, który dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość i nie zatrzymał się przed pasami mimo, że inny samochód to zrobił wcześniej. Wypadek został nagrany przez kamerę samochodową innego samochodu, który podjeżdżał również do tego przejścia. Nagranie można obejrzeć tutaj (na samym początku): https://vod.tvp.pl/informacje-i-publicystyka,205/program-informacyjny-1930-odcinki,1000204/odcinek-1020,S01E1020,3408009
Co z niego wynika już na pierwszy rzut oka? Pieszy sam nie zachował ostrożności i czujności. Na nagraniu widać wyrażnie, że pieszy przechodząc przez pasy nie rozgląda się na boki tylko wpatruje uparcie przed siebie w ogóle nie interesując się co się dzieje na drodze. Zauważa samochód dopiero jak ten jest parę metrów od niego, ale jest już za późno. A powinien był bez dwóch zdań sprawdzić najpierw czy z lewej strony zza stojącego już samochodu coś mu nie wyjedzie. Wystarczy, żeby spojrzał choć raz w lewo jak powinien, a zauważyłby, że z dużą prędkością zbliża się inny samochód, Zdążyłby się wycofać, albo przebiec.
To podstawowy błąd popełniany przez pieszych wchodzących na pasy, przechodzących na światłach. To, że mamy zielone światło czy pasy nie oznacza jeszcze, że przejście jest bezpieczne. Cały czas należy śledzić sytuację na drodze. Uczą tego już w przedszkolu. Ten pieszy popełnił szkolny, podręcznikowy wręcz błąd. I to kosztowało go życie, gdyż mógł tego wypadku uniknąć.
Piszę tak dla przestrogi. Gdyby pieszy zachowywali odpowiednią czujność na pasach - takich wypadków byłoby o połowę mniej. Dlatego:
1. Podczas przechodzenia na pasach/światłach skup się na drodze po obu stronach, a nie na telefonie etc.
2. Przechodź dopiero jak zauważysz, że samochód wyraźnie się zatrzymuje. Najlepiej czekać aż się całkowicie zatrzyma.
3. Obserwuj jak to możliwe zachowanie kierowcy samochodu. Przeważnie przez szybę samochodu widać na dlugo wcześniej (za dnia) twarz kierowcy i można sprawdzić, czy zostalo się zauważonym, czy kierowca nie patrzy się w drugą stronę, albo w telefon etc.
Złota zasada: Nigdy nie zakładaj z góry, że kierowca zachowa się odpowiednio, ale czekaj aż się tak zachowa.
Sam uniknąłem dzięki temu nie raz nieprzyjemnego zdarzenia (delikatnie mówiąc). Wypadki nie dzieją się jak wszystko jest w porządku na drodze i wszyscy zachowują się poprawnie. Dlatego trzeba być ZAWSZE czujnym.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)