W Parlamencie Europejskim ustowiono pomysłową rzeźbę przedstawiającą... opasłego, niczym biblijny złoty cielec, albo figurka Buddy, Donalda Trumpa niesionego na ramionach przez drobnego mężczyznę. Rzeźba ma tytuł "Pomarańczowa zaraza". Premier Słowacji, Robert Fico, protestuje mówiąc, że instalacja ta jest "oznaką upadku całej Unii Europejskiej". Moim zdaniem jest ona oznaką wolności słowa, wolności artystycznej, o którą tak walczyło jeszcze niedawno środowisko Trumpa. Oczywiście, mieli oni na myśli tylko wolność dla swoich pochlebców. Jak wszyscy autokraci.
"Pomarańczowa zaraza"

„Siedzę na plecach człowieka.
Ugina się pod moim ciężarem.
Zrobię wszystko, by mu pomóc.
Oprócz zejścia mu z pleców.
– Król niesprawiedliwości”.
W punkt. Inspiracją dla autora miała być baśń Hansa Christiana Andersena „Nowe szaty cesarza”. Autor określa swoje dzieło jako „satyryczny krzyk sprzeciwu” wobec nieprzewidywalnej polityki klimatycznej i zagranicznej Donalda Trumpa.
"Państwa i organizacje pozarządowe boją się otwarcie podnosić temat tego, jak postępować z Trumpem i jego polityką. Obawiają się ceł, cięć finansowania, deportacji i podobnych represji” – pisze Galschiøt na swojej stronie: https://galschiot.com/en/work/the%5Forange%5Fplague/
...
...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)