Już teraz, a właściwie to już od paru godzin "najtęższe umysły" salonowe spekulują na temat przyczyn tej katastrofy, wysuwając najabsurdalniejsze pomysły. A ja powiem, poczekajmy na otwarcie czarnych skrzynek, dowiemy co tak naprawdę działo się wtedy w kokpicie. Szczególne mając w pamięci próby wymuszenia na pilocie lądowania w skrajnie niesprzyjających warunkach w Tbilisi.
Na razie zatrzymajmy się na chwilę w zadumie.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)