Wrześniowe bankructwo czwartego co do wielkości amerykańskiego banku inwestycyjnego „Lehman Brothers“ wydaje się być kamieniem, który pociągnął za sobą lawinę wiekszych i mniejszych plajt międzynarodowych potentatów finansowych. Zaległości Lehmana wyniosły blisko 440 miliardów euro a jego wartość gieldowa spadła w ciagu zaledwie kilku dni poniżej 3 miliardów. Wykorzystał to brytyjski „Barclays Bank“, przejmując spadek za śmieszne 167 milionów euro. Część „pechowców“ została, podobnie jak Lehmann, wykupiona za „psie pieniądze“, część została przejęta przez państwo, a cała reszta zgodnie nadstawia ręce po rządowe gwarancje i zastrzyki finansowe. Nienależy jednak zapominać, że za tymi bankami i ich stratami stoją i stali konkretni ludzie. Niektórzy z nich wykazali się chorobliwym przewartościowaniem własnych umiejętności, a kilku wręcz bezdenną głupotą.
Poniżej krótki i niekompletny (z braku miejsca i czasu) ranking pechowych spekulantów, finansowych złoczyńców, błędnych rycerzy i pospolitych idiotów z ostatniego ćwierćwiecza:
Anonimowy broker z „grubymi paluchami“. W grudniu 2005 roku jeden z brokerów japońskiego banku inwestycyjnego „Mizuho“ dodał do bogatego słownictwa bankowego synonim „fat-fingered“. Anonimowy broker chciał sprzedać jedną akcję „J-Com“ za sumę 610.000 jenów. Z lekka zdezorientowany (sake?) handlarz sprzedał 610.000 akcji za ... JEDNEGO jena. W ułamku sekundy „Mizuho“ stracił 240 milionów euro.
Nick Leeson znany jako „człowiek, który zniszczył bank królowej“. 16 stycznia 1995 roku Nick Leeson w służbie Barings Bank (bank angielskiej rodziny królewskiej) postawił prawie całe rezerwy walutowe na zwyżkę kursu jena w Tokio. Pech chciał, że w nocy na 17 stycznia Japonię (Kobe) nawiedziło trzęsienie ziemi. Kurs spadł na łeb, na szyję, a królowa straciła blisko miliard euro.
W 1994 roku kalifornijski polityk Robert Citron skarbnik gminy Orange County postawił powierzony mu majątek nazwyżkę stóp procentowych w USA. Stopy niespodziewnie spadły, a OCF stracił okrągłe 1,2 miliarda euro. Afera przeszła do historii pod nazwą „Afery Cytrusowej“ ;–) Robert Citrom pożegnał się ze stanowiskiem, a miejscowy sąd skazał go na ... 1000 godzin pracy społecznej.
Helmut Elsner i Wolfgang Flöttl – „Piraci z Karaibów“ – czyli prezes astriackiego bankuzwiązkowego BAWAG i zamieszkały w USA syn jego porzednika przeputali w karaibskich off-shore-bankach sumę blisko 3 miliardów euro, w tymtakże całą kasę zwiazkową. Wszechwładne w Austrii socjaldemokratyczne związki zawodowe straciły nie tylko kasę strajkową ale i polityczne znaczenie. Historia bywa niewdzięczna i „zasługi“ obydwu panów zostały odpowiednio uhonorowane wieloletnimi karami więzienia (przynajmniej w pierwszej instancji).
Japoński handlarz miedzią, Yasuo Hamanaka, zwany „Mr. Copperfinger“ lub „Mr. Five Percent“ został skazany na 8 lat więzienia z których odsiedział siedem. Jednak nie za straty dla „Sumitomo Corporation“ w wysokości blisko 2 miliardów euro – tylko za fałszowanie księgowości.
Giancarlos Paretti niedoszły kupiec „Monsieur Metro-Goldwyn-Mayer“ przespekulował na poczatku lat 90-tych blisko 2 miliardy euro francuskiego „Credit Lyonnais“. Sprawa wypłynęła właśnie przy okazji próby zakupu słynnej amerykańskiej wytwórni filmowej.
John Meriwether, szef LTCM-Fond, słynny z 40 procentowych dewidend dla akcjonariuszy, postawił wszystko na rosyjskie obligacje państwowe. W trakcie tzw. „Russian Crash“ w 1991 roku stracił wciągu tylko jednego miesiąca 3,2 miliarda euro.
Brian Hunter czyli „Legenda Wall Street“, kanydyjski matematyk i menedżer amerykańskiego hedge-fond „Amaranth-Advisor“ wsławił się matematycznymi teoriami w spekulacjch gazem ziemnym. Podczas huraganów „Rita“ i „Katrina“ w 2005 roku zarobił miliard dolarów a w nastepnym roku blisko dwa. Rozochocony sukcesami postanowił zagrać va-bank i ... umoczył wciągu zaledwie jednego tygodnia 5 miliardów dolarów. Jako nagrodę pocieszenia i na otarcie łez otrzymał na odchodnym sumę 100 milionów dolarów.
Bracia Nelson i William Hunt nazywani „Silver Kings“ byli swego czasu jedną z najbogatszych rodzin w USA. W roku 1988, przy próbie przejęcia całkowitej kontroli nad światowym handlem srebra, stracili wciągu kilku tygodni, nie tylko miejsce w rankingu Forbesa ale i nieprawdopodobną (jak na prywatnych spekulantów i owe czasy) sumę 5 miliardów USD.
Niewątpliwa palma pierszeństwa na powyższej liście należy jednak do aresztowanego w styczniu tego roku Jérôme Kerviela. Makler francuskiego banku „Societe Generale“ spowodował w handlu kontraktami terminowymi straty wwysokości blisko 5 miliardów euro. We Francji nie cichną plotki, że, być może, nie działał on w pojedynkę.
Wymienieni „pechowcy“ to oczywiście tylko kilka nazwisk z długiej listy, a światowa prasa przynosi codzienne nowe. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby Kerviel stracił w tych dniach wątpliwy zaszyt przewodzenia na niej.
PS. Prezydent Bush, obydwaj kandydaci, kanclerz Merkel jak i prezydent Sarkozy unissono zapowiadają ciężkie kary dla – powiedzmy delikatnie – „niezręcznych“ menedżerów. Jak na razie jednak praktyka drastycznie odbiega od buńczucznych zapowiedzi i na „ciężkie“ kary jakoś się nie zanosi.
Zwolniony ze stanowiska (2007) ex-szef – stojącego na krawędzi bankructwa IKB (Deutsche Industriebank) – Stefan Ortseifen, otrzymuje roczną emeryturę w wysokości 378.000 euro. Tuż przed zwolnieniem „zachapał“ do ponad półtoramilionowej gaży, milionową premię za „persönliche Leistung“ i „Zukunftsaussichten der Unternehmung“ (osobiste zaangażowanie i przyszłościowe perspektywy przedsiębiorstwa). Opublikowane (jak na razie) straty IKB przekroczyły 3,5 miliarda euro (sic!).
Ustępujący w tym tygodniu prezes rady nadzorczej „HYPO Real Estate“ (jak na razie 50 miliardów euro zastrzyku finansowego), Herr Georg Funke, zamienił roczne pobory w wysokości 2 milionów euro na dożywotnią odprawę 50.000 euro miesięcznie. Jak donosi niemiecka prasa nie ma siły na ziemi i niebie aby mu te pieniędze zabrać.
Jednak Funke to mały pikuś. Były szef belgijsko-holenderskiego „Fortis“ (minus 11,2 miliarda euro) za 3 (słownie TRZY) miesiące pracy otrzymał 5 (słownie PIĘĆ) milionów euro odprawy a niejaki Joseph Cassano – jeszcze w kwietniu wywalony na mordę (z gratyfikacją 45 milionów dolarów!) – jeden z głównych odpowiedzialnych za upadek „American International Group“ (AIG) powrócił właśnie na stare miejsce pracy w charakterze doradcy. Za drobnostkę w wysokości MILIONA EURO MIESIĘCZNIE. Nie wiadomo, śmiać się czypłakać.
Rock’n’roll
Wczoraj, w piątek (10.10.) w Mediolanie po raz kolejny zawieszono handel akcjami banku UniCredit po kolejnym spadku kursu (- 14%). Prezes Alessandro Profumo pospieszył z informacją, że nic się takiego nie stało. Równocześnie jednak, kategorycznie odmawił podania jakichkolwiek prognoz do końca roku.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)