Blog
Fascynacja tym, co trudne
Ludwik Dorn
105 obserwujących 216 notek 915756 odsłon
Ludwik Dorn, 19 maja 2010 r.

CO "SPIEPRZYŁ" PREMIER TUSK

 

 
Obecna powódź nie przypomina krótkotrwałych powodzi opadowych, z jakimi mamy do czynienia na terenach podgórskich co 2-3 lata ( i ja jako szef MSWiA miałem do czynienia z takim problemem). To stan klęski porównywalny z wielka wodą z 1997 roku. Podczas tamtej wielkiej wody państwo polskie okazało się dramatycznie niesprawne. W poważnym zakresie administracja i służby wyciągnęły z tego wnioski. Dzisiaj jest dużo lepiej, co nie znaczy, że bardzo dobrze lub dobrze.
Warto zadać, używając kolokwializmu, który pojawił się w ustach premiera Tuska, pytanie, co kto teraz „spieprzył”. I warto, by premier szukając odpowiedzi na to pytanie spojrzał głęboko w lustro.
Podczas wizytacji z udziałem kamer  telewizyjnych terenów powodziowych pan premier w okolicznościach dramatycznych wypowiedział zdanie niesłychanie niemądre i szkodliwe. Pytany o koordynację na szczeblu rządowym odparł, że strażakowi na dole nie pracuje się lepiej od tego, że w Warszawie zbierze się jakiś zespół. Z doniesień dziennikarskich zaś wynika, że podczas akcji przeciwpowodziowej i ewakuacyjnej wystąpiły wyraźne braki w koordynacji. Podczas akcji na terenach co najmniej trzech województw ( podkarpackie, małopolskie i śląskie) koordynacja ze szczebla rządowego jest kluczem do jej efektywności.
Pan premier wiedział jednak, co mówi, wypowiadając pogląd tak niemądry i szkodliwy. Chronił po prostu siebie. Dziś obowiązuje ustawa o zarządzaniu kryzysowym wymyślona właśnie dla takich m.in. sytuacji, jak obecna. Powstała ona z mojej inicjatywy, została uchwalona za rządów PiS-u. W obecnej kadencji została znowelizowana – w paru punktach niemądrze, ale w wielu mądrze. Otóż ustawa powołuje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, które w trybie sztabowym przygotowuje procedury i plany na taką sytuację jak obecna. Te procedury i plany są, wedle mej wiedzy urzędnicy i funkcjonariusze oddelegowani do RCB solidnie przez ostatnie lata pracowali. Ale RCB samo nie może tych procedur i planów uruchomić. Temu celowi służy Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego ( w składzie, premier, szef MSWiA, szef MON, szef MSZ oraz „dopraszani” na prawach członków zespołu właściwi ze względu na rodzaj kryzysu ministrowie lub ich zastępcy). Do zadań Zespołu należy – uwaga! uwaga! - Art. 9. 1. Do zadań Zespołu należy:
  1)   przygotowywanie propozycji użycia sił i środków niezbędnych do opanowania sytuacji kryzysowych;
2)     doradzanie w zakresie koordynacji działań organów administracji rządowej, instytucji państwowych i służb w sytuacjach kryzysowych;
 
Za ministerium p. Grzegorza Schetyny miał on, jako wicepremier, upoważnienie premiera do zwoływania zespołu. Obecny szef MSWiA, p. Miller takiego upoważnienia nie ma. Otóż przed powodzią i w trakcie powodzi ten zespół się nie zebrał. RCB pracuje na jałowym biegu. Państwo polskie ma potężne narzędzie do radzenia sobie z takimi kryzysami ( płacimy za nie sporo jako podatnicy i warto), ale to narzędzie leży na półce, bo premier i szef MSWiA ruszyli wałczyć z powodzią przed telewizyjnymi kamerami. Jeśli się okaże, ze różne zaniechania były wynikiem braku koordynacji, to pan premier poszukiwania tych, którzy coś „spieprzyli” powinien zacząć od siebie.
 
 

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Banuję za wulgaryzmy i aluzje do życia osobistego mojego i innych oraz agresywną głupotę połączoną z chamstwem.

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @ZBYSZEK Szanowny Panie, Słowa o zabawie to żartobliwy cytacik z Mickiewicza: Dobranoc, juz...
  • @EYEOFBEHOLDER Szanowny Panie, Pytanie w punkt. Wybaczy Pan, że odpowiem jednym zdaniem, bo...
  • @PIOTR PIĘTAK Drogi Piotrze, Zgodnie z zapowiedzią, dostajesz bana. I odklej mi się od...

Tematy w dziale