malwi malwi
1567
BLOG

Dziecko - jak je łatwo utracić...

malwi malwi Społeczeństwo Obserwuj notkę 2

Śmiertelność wśród dzieci chorych na raka to bardzo trudny i bolesny temat. Ostatnio w mediach słyszymy, że jakieś dziecko zmarło gdyż nie została mu udzielona właściwa pomoc lub przyszła nie w porę.

Ja chcę poruszyć temat dzieci, które choć miały najlepszą opiekę, właściwych lekarzy i odpowiednie leki to odeszły z tego świata z powodu bardzo zdradliwej i podstępnej choroby jaką jest rak.

Tą notkę dedykuję : Maćkowi ( lat 4 ), Marysi ( lat 8 ), Roksance ( lat 6 ). Wiktorowi ( lat 14 ), Ani ( lat 10 ), Krzysiowi ( lat 11 ).

Te dzieci żyły pełnią życia, miały plany i swoje pasje. Nigdy nie przestały marzyć. Ich marzenia niczym  nie różniły się od marzeń zdrowych dzieci. Maciek przykładowo  chciał mieć psa. Gdy rodzice dowiedzieli się, że po trzech latach leczenia, dla chłopca nie ma ratunku, zabrali go ze szpitala do domu i kupili psa. Cieszył się nim dwa miesiące.....

Ania bardzo uzdolniona plastycznie dziewczynka, zawsze można było ją  zobaczyć malującą, składającą origami czy wyszywającą.

Wiktor, gdy zabierano go w ciężkim stanie na OIOM, nie myślał o sobie, ale martwił  się, że tata będzie smutny. Przecież obiecał mu, że wszystko będzie dobrze, że wyzdrowieje. Odebrał to jakby niedotrzymał obietnicy i zawiódł ojca.

Pomimo, że zdecydowanie mniej dzieci umiera na choroby nowotworowe, niż dorosłych, to ich śmierć jest bardziej bolesna. Pozostaje w pamięci i wyciska łzę z oka. Skłania do refleksji i zastanowienia, jak kruche jest nasze życie i jak puste bez dzieci które jeszcze przed chwilą były wśród nas.

Jako podsumowanie mojej notki przytaczam wiersz nieznanego mi autora zamieszczony w internecie :

W szpi­tal­nym łóżeczku mały chłop­czyk ko­na.
Zroz­paczo­na mat­ka chwy­ta Go w ra­miona.
Scho­rowa­ne dziec­ko całując pieściła...
całą wiarę w dob­ro...po­mału tra­ciła...

Cier­piąc z bólem w ser­cu do Bo­ga krzyczała
swo­je życie za sy­na...ofiaro­wać chciała...
padła na ko­lana...o po­moc wołała...
nie godząc ze śmier­cią spaz­ma­tycznie łkała.

Za los na prze­mian z łza­mi...prośba­mi...
niena­wiść w Jej oczach widziałam...
Ja też mam dzieci...też matką jes­tem...
ser­cem wraz z Nią...zapłakałam...

Nie da się opi­sać bólu i cier­pienia
gdy mat­ka dziec­ko tra­ci swo­je.
Czym więcej ta­kich śmier­ci widzę...
tym bar­dziej ...kocham mo­je.

Nie płacz mat­ko...przy­tul syn­ka...
pomóż przejść tę trudną drogę.
Ja za­palę świecę grom­niczną...
wes­prę...mod­litwą wspo­mogę...

Tak często widziałam śmierć
która obok przeszła...
jak przy ciężko cho­rym stała
i wraz z Nim...odeszła

malwi
O mnie malwi

Szukam świata, w którym jedna jaskółka czyni wiosnę, gdzie szewc chodzi w butach, gdzie jak cię widzą to dzień dobry, szukam świata, w którym, człowiek człowiekowi człowiekiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo