Jako osoba zaniepokojona losami Polski, zastanawiam się czy sytuacja na Ukrainie nie zagraża naszemu bezpieczeństwu.
W Interia Pl Fakty można przeczytać ostrzeżenie francuskiego politologa Raphaelo Gluchsmana ,, Jeżeli Zachód nie powstrzyma Putina na Ukrainie na celowniku Rosji znajdą się Litwa, Łotwa, Estonia, a następnie Polska " Jak wiemy nasz kraj graniczy z Ukrainą, która jest na krawędzi wojny. Zarządzono tam stan gotowości bojowej w armii. Powoływane są rezerwy.
Kryzys na Ukrainie stawia pytanie o nasze bezpieczeństwo.
Premier Donald Tusk uspokaja ,, Dzisiaj nie ma jednak bezpośredniego zagrożenia dla Polski czy naszych granic, ale trzeba Ukrainie pomóc ustabilizować sytuację. Im dłużej trwać będzie destabilizacja na Ukrainie, tym bardziej wzrastać będzie zagrożenie dla Polski "
Kilka lat temu, podczas konfliktu gruzińskiego, Lech Kaczyński wypowiedział słynne zdanie : ,,Dziś Gruzja, jutro Ukraina, a później Polska. " Można cenić lub nie byłego prezydenta, ale czy słowa te nie wyglądają na prorocze?
PS. Notkę tą piszę jako laik polityczny i nie wiem czy w tym wszystkim chodzi tylko o Ukrainę.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)