Żurek o ludziach Nawrockiego: "dresiarz", "snusowy". W kolejce czeka SN

Redakcja Redakcja Rząd Obserwuj temat Obserwuj notkę 186
Waldemar Żurek w publicznym radiu nazwał ludzi z otoczenia prezydenta Karola Nawrockiego "dresiarzem" i "snusowym". Wcześniej głowę państwa określił mianem "kibola z ustawek". Minister sprawiedliwości poinformował, że prokuratura będzie prowadzić śledztwa nie tylko ws. wejścia głowy państwa do Trybunału Konstytucyjnego, ale też wobec jego współpracowników, w tym szefa BBN. Żurek sugeruje też, że będzie chciał zmienić kształt Sądu Najwyższego. Jednym z pierwszych wniosków do osób zasiadających w TK ma być zbadanie ustawy o SN pod kątem zgodności z konstytucją. Będzie to służyło zakwestionowaniu statusu sędziów, w tym I Prezesa SN Zbigniewa Kapińskiego.

Z artykułu dowiesz się:

  • Waldemar Żurek nazwał prezydenta Karola Nawrockiego "kibolem” i "snusowym dresiarzem"
  • Ile zawiadomień wpłynęło do prokuratury w sprawie wydarzeń w TK.
  • Dlaczego Zgromadzenie Ogólne sędziów SN zakończyło się fiaskiem 
  • Jakie kroki prawne wobec SN zapowiada sędzia Żurek 

Brutalne słowa pod adresem głowy państwa

Waldemar Żurek bezpardonowo atakuje prezydenta Karola Nawrockiego po wydarzeniach, do jakich doszło w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. W poniedziałek, 2 listopada, w programie „Pytanie dnia” w TVP Info, nazwał głowę państwa "kibolem". 

- Moim zdaniem to jest największa porażka. [Prezydent] pokazał maksymalny stopień chamstwa, ale nic tym nie osiągnął. Moim zdaniem wielu z nas zobaczyło, że wychodzi z niego taki kibol z ustawek i to jest chyba przykre, że taka osoba sprawuje funkcję Prezydenta Rzeczpospolitej - mówił Waldemar Żurek.

Minister ocenił przybycie Karola Nawrockiego do gmachu jako "nocne wtargnięcie" oraz "bandyckie najście". Jego zdaniem doszło wówczas do bezprawnego naruszenia miru domowego i nietykalności cielesnej uprawnionych osób.

Według sędziego bliscy współpracownicy głowy państwa mogą wkrótce usłyszeć zarzuty prokuratorskie. Sam Karol Nawrocki, jako osoba chroniona immunitetem, miałoby natomiast objąć go tak zwane "pasywne śledztwo". Żurek w "Trójce" wskazał, że dopóki prezydent urzęduje, powinien odpowiadać za czyny zabronione przed Trybunałem Stanu. Tak z kolei opisywał osoby, które mają podlegać śledztwu. 

- Widzieliśmy tam pana Grodeckiego, pana Boguckiego. Widzieliśmy tak zwanego „Snusowego”. Przepraszam za ten kolokwializm, ale tak jest nazywany w mediach młody człowiek, który próbował właściwie uzyskać klucze do różnych pokoi w Trybunale. I to naprawdę też budzi takie pytania: Co takiego jest w tych pokojach, że była taka chęć dostania się do tych pokoi? Był tam jeszcze współpracownik prezydenta, a już nie pamiętam nazwiska. Media nazywają go „Dresiarz” - wyliczał Żurek. Chodziło - poza szefami BBN i Kancelarii Prezydenta - o Jakuba Nadstawnego oraz Pawła Bogdana.  



Prokuratura prowadzi śledztwa 

Wydarzenia pod Trybunałem nabrały tempa w miniony piątek. Wtedy przedstawiciele grupy wybranej do TK w obecnej kadencji ogłosili, że Anna Korwin-Piotrowska przejęła kierowanie instytucją i odsunęła od czynności Bogdana Święczkowskiego oraz Bartłomieja Sochańskiego.

Na wieść o zamieszaniu prezydent Karol Nawrocki przerwał wizytę zagraniczną w Senegalu i wrócił do kraju. Po wylądowaniu w Warszawie spotkał się z I prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim oraz prezesami TK, a następnie udał się bezpośrednio do gmachu sądu konstytucyjnego.

Pod gmachem doszło do przepychanek. Prezydent musiał osobiście przeciskać się przez tłum, torując drogę funkcjonariuszom SOP. Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki zaznaczył, że prezydent nie ma żalu do ochraniających go służb. Wyjaśnił, że decyzja o pójściu na przedzie należała autonomicznie do głowy państwa. Bogucki stanowczo odrzucił również twierdzenia sędziego Żurka na antenie TV Republika.

- Ja mam mieć, według Waldemara Żurka, zarzuty o naruszenie miru domowego. Po pierwsze, nikt nie wezwał nas do opuszczenia [budynku]. Po drugie, nie wdarliśmy się tam, tylko weszliśmy z legalnym wiceprezesem TK. Po trzecie, kto ma złożyć wniosek, kto tam jest pokrzywdzonym? Pani Korwin-Piotrowska, która nie jest sędzią TK, a która zapraszała wcześniej do tego miejsca? To wszystko brzmi jak jakiś makabryczny kabaret - stwierdził minister Bogucki.

Sprawą zajmują się już śledczy. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba poinformował, że wpłynęło pięć zawiadomień o podejrzeniu przestępstwa. Dotyczą one między innymi zamachu na organ konstytucyjny, naruszenia nietykalności sędziów oraz napaści na prezydenta. 


Bunt "starych" sędziów w Sądzie Najwyższym

Spór błyskawicznie przeniósł się na pole Sądu Najwyższego. Pierwszy prezes SN Zbigniew Kapiński zwołał na wtorek, 3 listopada 2026 roku, nadzwyczajne posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego. Przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości planowali zająć stanowisko wobec eskalacji wokół TK.

Obrady zakończyły się jednak organizacyjnym fiaskiem. Z informacji przekazanych przez Sąd Najwyższy wynika, że choć 55 obecnych sędziów poparło projekt uchwały, nie zdołano jej formalnie przyjąć z powodu braku kworum w Izbie Cywilnej oraz Izbie Karnej.

Grupa 28 sędziów powołanych do SN przed 2017 rokiem zbojkotowała wtorkowe zgromadzenie, co uniemożliwiło uzyskanie wymaganego kworum. W obliczu impasu swoje stanowisko przyjęło Kolegium Sądu Najwyższego. Gremium wyraziło stanowczy sprzeciw wobec odsuwania sędziów od urzędowania bez podstawy prawnej i działań podważających konstytucyjne zasady funkcjonowania władzy sądowniczej. 

Kolejne kroki Waldemara Żurka. Czas na SN

Waldemar Żurek nie zamierza poprzestawać na krytyce wydarzeń z minionego piątku. Na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia zaatakował sytuację panującą w Sądzie Najwyższym.

- Politycy autorytarni zbudowali sobie w Sądzie Najwyższym „czapkę bezpieczeństwa”, po to, żeby afery były nierozliczane - stwierdził Żurek w radiowej Trójce.

Sędzia zapowiedział kolejny krok prawny. Zamierza skierować do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie konstytucyjności ustawy o Sądzie Najwyższym, gdy tylko "TK zacznie funkcjonować". Pozwoli to na stwierdzenie wadliwych powołań sędziowskich zdaniem grupy skupionej wokół Anny Korwin-Piotrowskiej.

Przypomnijmy, że Żurek na jednym ze spotkań z wyborcami jesienią ub. roku mówił o "neosędziach" tak: - Prezydent stąpa po cienkim lodzie. W pewnym momencie zbierzemy siły i powiemy: panie prezydencie, pan łamie konstytucję. Jest Trybunał Stanu, oczywiście jest tam pani Manowska, ale też będziemy mieli pomysły jak to zrobić, żeby wykurzyć z Sądu Najwyższego "neosędziów" - wspomniał. Zbigniewa Kapińskiego Żurek ocenia jako "neosędziego", który nie powinien pełnić funkcji I Prezesa Sądu Najwyższego, choć to sędzia z ponad 30-letnim stażem.  

 

Fot. Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości/East News

Red. 


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj186 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (186)

Inne tematy w dziale Polityka