Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk
99
BLOG

Agencja Bloomberg zaniepokojona atakiem rządu Tuska na niezależny bank centralny

Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk Polityka Obserwuj notkę 16

Agencja Bloomberg zaniepokojona atakiem rządu Tuska na niezależny bank centralny



1. Największa amerykańska agencja informacyjna Bloomberg koncentrująca się na wiadomościach z dziedziny gospodarki, biznesu i polityki z całego świata, ostatnio opublikowała tekst dotyczący nacisków rządu Tuska i wspierającej go koalicji 13 grudnia na niezależny bank centralny. Agencja zwraca uwagę na dwie formy tego nacisku z jednej strony próbę postawienia przez koalicję 13 grudnia prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego, z drugiej strony blokowania przez premiera Tuska nominacji przez prezydenta Karola Nawrockiego 4. nowych członków zarządu tego banku. W tej pierwszej sprawie większość koalicyjna w sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej przegłosowała wstępny wniosek o postawienie szefa NBP przed TS i teraz czeka on na głosowanie na sali plenarnej Sejmu, w tej drugiej już drugi raz z rzędu od lutego tego roku, premier Tusk nie udzielił kontrasygnaty na wniosek Prezydenta RP o uzupełnienie zarządu NBP o 4 osoby.


2. Przypomnijmy, że głównym zarzutem sformułowanym we wniosku o postawienie prezesa NBP przed TS, podpisanym przez 191 posłów koalicji 13 grudnia, jest skup przez NBP papierów Skarbu Państwa od banków komercyjnych, aby te były zainteresowane zakupem papierów emitowanych przez Polski Fundusz Rozwoju (PFR) i Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) i ta operacja jest nazwana finansowaniem deficytu budżetowego, co byłoby naruszeniem art. 220 ust. 2 Konstytucji RP. Tyle tylko, że wyżej wymieniona operacja prowadzona w latach 2020-2021 przez NBP, to klasyczne tzw. luzowanie ilościowe, prowadzone przez większość banków centralnych w sytuacji zagrożenia gospodarki danego państwa kryzysem gospodarczym, który mógłby skutkować wysokim bezrobociem i nie ma nic wspólnego z finansowaniem deficytu budżetowego przez bank centralny. Tego rodzaju operacje prowadził od 2008 roku Europejski Bank Centralny (EBC), przez kilkanaście lat na łączną sumę kilku bilionów euro ,a także Amerykańska Rezerwa Federalna, Bank Centralny Anglii i inne banki centralne, wszystko po to, aby zarówno kryzys na rynkach finansowych z lat 2008-2009, jak i późniejszy kryzys covidowy, nie spowodowały załamania gospodarczego i wysokiego bezrobocia i nikt przy zdrowych zmysłach, nie zarzucał prezesom tych banków finansowania deficytów budżetowych.


3. Kolejne zarzuty o podejmowanie interwencji walutowych w grudniu 2020 i w marcu 2023 roku, które miały na celu zdaniem skarżących osłabienie wartości polskiej waluty, czy obniżenie stóp procentowych NBP w 2023 roku, które zdaniem skarżących miało mieć związek z kampanią wyborczą, mają także charakter polityczny, a nie merytoryczny. wiem jednoosobowe decyzje prezesa NBP ,a decyzje kolegialne, odpowiednio zarządu NBP i Rady Polityki Pieniężnej , a przypomnijmy, że przed TS, odpowiada się za decyzje indywidualne, a nie kolegialne. Następny zarzut, choć jak kulą w płot, to przekazanie przez NBP ministrowi finansów w połowie 2023 roku informacji do przygotowywanego projektu budżetu na 2024 rok, prognozy dotyczącej osiągnięcia zysku w wysokości 6 mld zł , który miałby zasilić budżet, choć ostatecznie okazało się ,że na koniec roku bank osiągnął stratę w wysokości 20 mld zł. W tym przypadku sami skarżący piszą o prognozie zysku, a prognozy mają to do siebie, że nie muszą się sprawdzać, a wspomniana strata NBP jest związana z umacnianiem się złotego, bowiem rezerwy walutowe, których wartość sięgała w owym czasie już 200 mld USD po przeliczeniu na złote, miały niższą wartość, niż liczone na początku roku po słabszym kursie, a więc strata miały charakter papierowy, ale wpłaty zysku do budżetu, rzeczywiście być nie mogło.


4. Druga forma nacisku na NBP to próba zdestabilizować zarządu banku centralnego, bowiem premier Tusk ma bezpośredni wpływ na jego skład, bowiem zgodnie z ustawą, zarząd banku centralnego stanowi jego prezes i od sześciu do ośmiu członków zarządu. Obecnie jest ich właśnie sześciu, a ponieważ wiceprezesowi Adamowi Lipińskiemu 6-letnia kadencja kończy się w 4 listopada, liczba ta spadnie do pięciu i w związku z tym już od 5 listopada zarząd NBP będzie niekompletny i nie będzie mógł wykonywać przypisanych mu kompetencji. Co więcej w styczniu 2027 roku kończy się kadencja kolejnego członka zarządu w związku z tym już na wiosnę prezes NBP wystąpił do prezydenta Nawrockiego o powołanie czterech nowych członków zarządu proponując dotychczasową wiceprezes Martę Kightley ( jej pierwsza kadencja zakończyła się w marcu tego roku), a także trzech obecnych członków Rady Polityki Pieniężnej. Dwaj z nich Ludwik Kotecki i Przemysław Litwiniuk to członkowie RPP wybrani w 2022 roku do Rady w Senacie głosami obecnej większości, a Marcin Zarzecki do przedstawiciel prezydenta Karola Nawrockiego powołany do Rady w grudniu 2025 roku.


5. Choć jak wynika z powyższego kandydatury spełniają kryterium merytoryczne, to wniosek jest także politycznie zrównoważony, dwie osoby mogą być kojarzone ze środowiskiem prezydenta, a kolejne dwie osoby ze środowiskiem obecnej koalicji rządzącej. Wniosek ten jednak premier Tusk odesłał w maju tego roku bez kontrasygnaty, nie wyjaśniając przyczyny jej braku, choć na korytarzach sejmowych mówiło się ,że ogromną irytację premiera spowodowała propozycja zerowego SAFE przedstawiona publicznie w marcu przez prezydenta Nawrockiego i prezesa Glapińskiego. Niedawno NBP poinformował, że ponownie wystąpił do prezydenta Nawrockiego, o powołanie członków zarządu i o ile w Kancelarii Prezydenta, nie było z tym powołaniem problemów, to z kontrasygnatą premiera znowu problemy. Bank centralny w związku z tym podkreślił w komunikacie, że do tej pory zrealizował wszystkie możliwe działania w tej sprawie na podstawie przepisów prawa, a tym samym uwypuklił powagę sytuacji, konsekwencja której, może być paraliż działalności zarządu banku centralnego. Przypomnijmy, że zarząd NBP ma bardzo szerokie i ważne kompetencje, odpowiada za realizację uchwał RPP, realizuje politykę kursową, nadzoruje i przeprowadza operacje otwartego rynku oraz zarządza rezerwami dewizowymi, podejmuje decyzje w zakresie sprawozdawczości i planowania banku, a także podejmuje uchwały we wszystkich innych sprawach, które nie zostały ustawowo zastrzeżone do decyzji prezesa NBP, albo RPP.


6. Zdaniem Agencji Bloomberg ta sytuacja może w konsekwencji zagrozić paraliżem banku centralnego, a to z kolei zniechęceniem inwestorów , a więc osłabieniem złotego wobec dolara i euro, wzrostem rentowności polskich obligacji, a więc znaczącym podrożeniem kosztów obsługi naszego długu. Niestety te niekorzystne procesy już dzieją ,złoty wyraźnie słabnie, od początku tego roku w stosunku do USD już o ponad 10% do prawie 4 zł, a w stosunku do euro o ponad 4% do ponad 4,4 zł, rośnie także koszt pożyczania przez nasz kraj, czego wyrazem jest już blisko 6,5% oprocentowanie naszych 10-letnich obligacji. To są pierwsze koszty ataków rządu Tuska na niezależny bank centralny, a jeżeli eskalacja działań rządu Tuska i koalicji 13 grudnia wobec NBP, będzie dalej postępować, to będą one rosnąć, aż do pełnego paraliżu polityki monetarnej banku centralnego ze wszystkim tego poważnymi konsekwencjami dla gospodarki i finansów publicznych. 

Dr nauk ekonomicznych, Poseł na Sejm RP obecnej kadencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka