Z artykułu dowiesz się:
- Ile MiG-ów trafi wkrótce na Ukrainę
- Jakie uzbrojenie i amunicja wejdą w skład pakietu wartego 50 mln euro
- Dlaczego doszło do politycznego impasu wokół transferu technologii dronowych
- Jakie znaczenie dla decyzji ma bezpieczeństwo Polski i zasoby wojska
Decyzja zapadła w MON. Generał Łukowski potwierdza
O przekazaniu kolejnych myśliwców poinformował dziennik „Rzeczpospolita”. Ustalenia gazety potwierdził dyrektor Departamentu Strategii i Planowania Obronnego MON gen. broni rez. Dariusz Łukowski. Transfer samolotów ma nastąpić w najbliższym czasie. Resort obrony zaznacza, że nowe wsparcie obejmuje przede wszystkim wyposażenie, które i tak nie służyłoby już polskim pilotom. Wojskowi podkreślają, że kluczowym kryterium pozostaje bieżąca analiza potrzeb Sił Zbrojnych RP.
Stan techniczny Mig-ów29
Jak wynika z ustaleń dziennikarzy, oba samoloty znajdują się w zupełnie innej kondycji operacyjnej. Resurs jednego z przekazywanych MiG-ów już się skończył, podczas gdy druga maszyna wciąż lata. Według MON oba samoloty mają posłużyć Ukrainie, mimo że nie będą już wykorzystywane przez Wojsko Polskie. Resort wskazuje, że przekazywany sprzęt może być użyteczny dla ukraińskich sił zbrojnych.
Przedstawiciele ukraińskiego resortu obrony we wrześniu sygnalizowali, że wartość polskiej donacji ma sięgnąć około 50 mln euro. W pakiecie mają znaleźć się także środki obrony powietrznej.
Amunicja dla F-16 i pociski Piorun w nowym pakiecie
Same samoloty to tylko jeden z elementów przygotowywanego transportu militarnego. Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika, że Polska przekaże Ukrainie m.in. pakiet amunicji artyleryjskiej 155 mm i 152 mm. Ukraińscy żołnierze mają otrzymać także naboje bojowe kalibru 20 na 102 mm do działek F-16. W transporcie znajdą się również pociski do zestawów Piorun.
MON przygotowuje kolejny pakiet wsparcia. Jego skala zależy od bezpieczeństwa kraju oraz zasobów, którymi dysponuje wojsko. Jak wyjaśnia szef resortu, pomoc obejmie głównie sprzęt wycofywany z użytku.

Spór o drony i technologie. Kosiniak-Kamysz stawiał warunki
Kwestia przekazania myśliwców łączy się bezpośrednio z trudnymi negocjacjami między Warszawą a Kijowem. Władysław Kosiniak-Kamysz mówił, że warunkiem i korzystnym dla polskiej armii aspektem przekazania sprzętu Ukrainie będzie otrzymanie w zamian rozwiązań z zakresu bezzałogowców oraz systemów rakietowych.
Szef MON mówił o tym w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News. – Ja zaproponowałem myślę, że bardzo też partnerskie podejście. MiG-i za drony. Ukraińcy na początku przyjęli to i nie zrealizowali, więc nie ma MiG-ów dla Ukrainy, bo nie ma dronów, czy zdolności dronowych dla Polski – wskazywał minister obrony.
Wiceminister obrony Stanisław Wziątek tłumaczył, że proponowane przez Kijów rozwiązania nie odpowiadały oczekiwaniom Warszawy, która liczyła na dostęp do bardziej zaawansowanych technologii w zamian za samoloty. Przedstawiciele polskiego MON zarzucili stronie ukraińskiej niewywiązanie się z ustaleń. Kwestia transferu technologii utknęła na poziomie politycznym. Impas nastąpił m.in. po tym, gdy prezydent Ukrainy nadał jednostce wojskowej imię bohaterów UPA. Do przekazania technologii dotychczas nie doszło.
Granica polskiego wsparcia i ochrona granic
W latach 2022 i 2023 Polska bez rozgłosu wysłała na Ukrainę 14 samolotów MiG-29 znajdujących się w różnym stanie technicznym. Według danych MON łączna wartość sprzętu wojskowego przekazanego Ukrainie przez Polskę do 6 lipca 2026 r. wyniosła 16,45 mld zł.
Rządzący konsekwentnie przypominają o konieczności zabezpieczenia własnych granic i hubów logistycznych. Wcześniej szef MON informował, że NATO zatwierdziło Patrioty dla Jasionki na 2027 rok, co stanowi kluczowy element regionalnego systemu bezpieczeństwa. Granicę skali polskiego wsparcia wyznaczają nienaruszalne zapasy armii oraz konieczność ochrony własnych granic. Wojsko Polskie nie przekaże sprzętu kosztem własnych zdolności obronnych.
Fot. Mig-29/East News
Red.



Komentarze
Pokaż komentarze (66)