Wnet: KPRM i MSZ na pracy zdalnej
- Wielkie przygotowania w KPRM w ramach prowadzonego zamachu na organ konstytucyjny. Rząd ewakuuje pracowników. Wszyscy urzędnicy wysłani na prace zdlaną, chyba że mają coś bardzo ważnego do podpisania, to szybko wykonać niezbędne czynności i również opuścić gmach kancelarii - pisał we wtorek Łukasz Jankowski, dziennikarz Radia Wnet na platfomie X. Pokazał screeny od swojego informatora, wedle której stacjonarnie ma być obsługiwana głównie dzisiejsza Rada Ministrów, która się odbyła. Podobne zarządzenie miało objąć Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Doniesienia wywołały lawinę spekulacji odnośnie tego, czego spodziewają się rządzący, skoro wysyłają pracowników urzędów do domów. Tym bardziej, gdy dziś ujawniono pismo sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej, która wysłała do Komendy Głównej Policji pismo z prośbą o udrożnienie wjazdu do Trybunału Konstytucyjnego, które oznaczałoby usunięcie protestujących sprzed bramy. Służby nie wykonały jej polecenia. Pisaliśmy o tym w tym materiale.
- Co za brednie - zareagował na informacje Radia Wnet bliski znajomy premiera Donalda Tuska, Paweł Graś.
MSZ: To bzudra. Podjęto standardowe procedury
Z kolei pracownicy resortu dyplomacji mieli opuścić swoje gabinety przy alei Szucha oraz w budynku Zebra do godziny 14:00. Na medialną burzę błyskawicznie zareagował resort. Rzecznik Maciej Wewiór w dosadnych słowach odrzucił narrację o ewakuacji.
- Odpowiem krótko - BZDURA. W związku z prognozowanymi na dziś czasowymi utrudnieniami w ruchu drogowym oraz potencjalnymi ograniczeniami w dostępności dróg dojazdowych w rejonie al. Szucha i budynku Zebra, podjęto decyzję o wdrożeniu standardowych procedur elastycznego zarządzania organizacją pracy - napisał na portalu X Maciej Wewiór.
Rzecznik zapewnił, że wszystkie komórki resortu zachowują ciągłość działania dzięki dyżurom stacjonarnym. Pytania w sprawie trybu pracy urzędników skierowała do KPRM m.in. redakcja "Rzeczpospolitej”. Kancelaria Premiera nie udzieliła jednak odpowiedzi.
- Dziś część pracowników, których fizyczna obecność na miejscu nie jest niezbędna, wykonuje swoje obowiązki w trybie pracy zdalnej lub sukcesywnie przechodzi na ten system w ciągu dnia. Działanie to ma charakter wyłącznie logistyczny - jego celem jest umożliwienie pracownikom sprawnego powrotu do domów oraz rozładowanie potencjalnego natężenia ruchu w tej części Śródmieścia. Jednocześnie informujemy, że ciągłość funkcjonowania wszystkich komórek organizacyjnych została w pełni zabezpieczona. Wszystkie departamenty i biura pracują bez zakłóceń na miejscu w ramach wyznaczonych dyżurów stacjonarnych - dodał Wewiór. Rzecznik MSZ nie sprecyzował jednak, co wywoła "potencjalne natężenie ruchu" w centrum stolicy. To spotęgowało w sieci spekulacje.
- Panie Macieju: Co takiego się stało, że na dziś są prognozowane "czasowe utrudnienia drogowe w rejonie al. Szucha"? Czy jako rzecznik MSZ mógłby Pan przedstawić swoją opinię na ten temat? - zapytał jeden z użytkowników X.
Przed budynkiem trybunału funkcjonuje miasteczko namiotowe, określane przez uczestników mianem "miasteczka wolności”. Demonstranci rozstawili namioty oraz prowizoryczną scenę, całkowicie tamując normalny przejazd. Według organizatorów demonstracji to nie oni paraliżują drogę, a policjanci, którzy nałożyli łańcuchy na bramę i pilnują ogrodzenia przed wjazdem do TK.
Fot. Siedziba MSZ/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (7)