Krytykował działania policji przed TK. Jacek Łukasik usłyszał zarzuty

Redakcja Redakcja Policja Obserwuj temat Obserwuj notkę 29
Krakowska policja potwierdziła wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec przewodniczącego Rady Krajowej Związku Zawodowego „Policyjna Solidarność”. Jackowi Łukasikowi postawiono dwa zarzuty dotyczące naruszenia zasad etyki zawodowej po tym, jak skrytykował zaangażowanie funkcjonariuszy w przejmowanie przez rząd Trybunału Konstytucyjnego.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jakie zarzuty usłyszał lider policyjnego związku i co napisał w liście do dowództwa
  • Jakie wątpliwości prawne zgłosił Jacek Łukasik po wydarzeniach pod TK
  • W jaki sposób na krytykę odpowiedział komendant główny policji Marek Boroń
  • Jak wygląda obecna sytuacja pod gmachem Trybunału Konstytucyjnego

Zarzuty za list do komendanta i aktywność w sieci

Rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie podinsp. Katarzyna Cisło stwierdziła we wtorek, że po spotkaniu w krakowskiej komendzie Jackowi Łukasikowi postawiono dwa zarzuty dotyczące nieprzestrzegania zasad etyki zawodowej. Sprawa ma bezpośredni związek z listem otwartym skierowanym do komendanta głównego policji Marka Boronia oraz wpisami publikowanymi w mediach społecznościowych. Łukasik odniósł się do sprawy publicznie po zakończeniu czynności w jednostce.

Po wyjściu z komendy przewodniczący Policyjnej Solidarności potwierdził wszczęcie postępowania. – Potwierdzam, że wszczęto wobec mojej osoby postępowanie dyscyplinarne w związku z pełnioną funkcją przewodniczącego Rady Krajowej Związku Zawodowego „Policyjna Solidarność” z uwagi na naruszenie zasad etyki zawodowej policjanta, dotyczącej mojej ostatniej aktywności związkowej – przekazał Jacek Łukasik. Policjant zachował prawo do wykonywania czynności służbowych. 


Słowa o spadku morale i obawach funkcjonariuszy

Postępowanie jest konsekwencją pisma datowanego na 31 października. Przewodniczący policyjnego związku zaalarmował w nim komendanta głównego, że mundurowi z różnych garnizonów zgłaszają poważne wątpliwości prawne dotyczące działań policji pod gmachem Trybunału Konstytucyjnego. Wskazywał m.in. na ryzyko bezprawnej ingerencji w funkcjonowanie konstytucyjnego organu państwa oraz niebezpieczeństwo popełnienia przestępstw urzędniczych.

Łukasik ocenił, że sytuacja wokół Trybunału znacząco obniżyła morale funkcjonariuszy. Związkowiec ostrzegł również, że zaistniałe okoliczności mogą skutkować różnymi formami wyrażania niezadowolenia przez policjantów pozostawionych samym sobie.

Szef związku przekonywał, że funkcjonariusze nie chcą być wciągani w spór polityczny. – Żaden policjant ani żadna policjantka, nie chcą stawać się elementem politycznych rozgrywek – napisał. Zażądał przy tym od generała Boronia publicznego wystąpienia i jasnego określenia pozycji formacji. 


Marek Boroń odpowiada na krytykę i prosi prokuraturę o pomoc

Reakcja dowództwa nadeszła w niedzielę 1 listopada. Komendant główny policji Marek Boroń opublikował na oficjalnym portalu polskiej Policji list otwarty skierowany do funkcjonariuszy. Zapewnił w nim, że interwencje w rejonie Trybunału odbywały się w granicach prawa.

Komendant zapewnił: – Chcę was z całą mocą zapewnić: wszystkie ostatnie działania policji pod Trybunałem Konstytucyjnym były w pełni zgodne z obowiązującymi przepisami prawa. Szef policji przestrzegł podwładnych przed uleganiem narracjom, które w jego ocenie uderzają w jedność oraz wizerunek formacji.

Komendant główny przypomniał, że działania mundurowych podjęto w odpowiedzi na oficjalne pismo sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej. Najstarsza stażem sędzia po objęciu kierownictwa w TK wnioskowała o zapewnienie bezpieczeństwa z uwagi na zagrożenie porządku publicznego oraz ryzyko dla zdrowia i życia pracowników. Szef policji jednocześnie zwrócił się do prokuratury o to, by ścigała publikacje uderzające w wizerunek funkcjonariuszy i zgłaszała do KRRiT przekazy, które mają godzić w dobra mundurowych. 

Kryzys wokół Trybunału wciąż trwa

Napięcie wokół Trybunału Konstytucyjnego eskalowało w piątek 30 października. Wtedy sędzia Anna Korwin-Piotrowska wydała zarządzenie, którym odsunęła od obowiązków Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcę Bartłomieja Sochańskiego oraz zakazała im wstępu do gmachu. O decyzji pisaliśmy w artykule o zawieszeniu Święczkowskiego i Sochańskiego w TK.

W nocy z 30 na 31 października przed budynkiem doszło do gwałtownych demonstracji. Podczas piątkowych wydarzeń przecięto łańcuch na bramie za pomocą szlifierki, a sam Święczkowski na krótko wszedł na dziedziniec, zatrzymując się przed kordonem policji. Spór nie wygasa. We wtorek 3 listopada Bogdan Święczkowski po raz kolejny pojawił się przed gmachem przy al. Szucha. Patrole ponownie zablokowały mu wejście do środka. Korwin-Piotrowska z kolei zwołała Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, nie będąc prezesem TK i bez wymaganego przez niego udziału, aby zdecydować o budżecie i immunitetach Święczkowskiego i jego zastępcy, Bartłomieja Sochańskiego. Do sprawy dyscyplinarnej wylosowano sędziego Stanisława Piotrowicza. Sędziowie zdecydowali, że posiadają kworum mimo braku 10 osób na sali.   


Fot. Szef policyjnej "Solidarności" Jacek Łukasik/East News

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj29 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (29)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo