Z artykułu dowiesz się:
- Jakie są powody wysłania oddziałów kontrterrorystycznych na północny wschód kraju
- O ostrzeżeniach przed możliwą dywersją, które wpłynęły od sojuszników oraz wywiadu wojskowego
- Czy mobilizacja na granicy ma związek z wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego
- W jaki sposób rosyjska propaganda próbuje destabilizować sytuację w Polsce.
Operacja na północno-wschodniej granicy
W poniedziałek 2 listopada komendant główny Policji gen. insp. Marek Boroń potwierdził rozpoczęcie specjalnej operacji bezpieczeństwa wzdłuż kordonu z obwodem królewieckim. Decyzja zapadła po analizie meldunków o bezpośrednich zagrożeniach dla infrastruktury oraz mieszkańców. Na newralgiczne odcinki natychmiast skierowano dodatkowe siły.
Centrum dowodzenia całej operacji zlokalizowano w Komendzie Głównej Policji w Warszawie. W bezpośrednie działania w terenie zaangażowano Komendę Wojewódzką Policji w Olsztynie oraz tę w Białymstoku. Policjanci współpracują z żołnierzami Wojska Polskiego, funkcjonariuszami Straży Granicznej oraz służbami specjalnymi.
Na pogranicze dotarły posiłki z kilku innych garnizonów z terenu całego kraju. Wśród dyslokowanych sił znaleźli się m.in. kontrterroryści. Zastępca szefa policji nadinsp. Tomasz Michułek wydał polecenie służbowe. Funkcjonariusze z Warmii, Mazur i Podlasia oraz jednostki wspierające pozostają w gotowości do natychmiastowego wyjazdu od 2 do 8 listopada. - Policja zabezpiecza obwód królewiecki pod kątem ewentualnych wydarzeń, które mogłyby doprowadzić do aktów dywersji - powiedział szef policji na antenie RMF FM.
Ostrzeżenia wywiadu i ryzyko sabotażu
Ruchy polskich służb są bezpośrednią odpowiedzią na niepokojące meldunki wywiadowcze. Polskie władze pod koniec października uzyskały ostrzeżenie od Służby Wywiadu Wojskowego oraz służb sojuszniczych o ryzyku wystąpienia skoordynowanych akcji dywersyjnych i sabotażu. Raporty wskazywały wprost na możliwość prób nielegalnego przekroczenia granicy przez uzbrojone grupy operujące po stronie rosyjskiej.
Działania prewencyjne w województwach warmińsko-mazurskim i podlaskim koordynuje specjalny sztab powołany w KGP. Policja w obu województwach prowadzi działania prewencyjne, które obejmują m.in. ochronę lokalnych placówek oraz dbanie o bezpieczeństwo mieszkańców. - Ma to związek bezpośredni z sytuacją, jaka ma miejsce dzisiaj w naszym kraju, czyli aktami dywersji, sabotażu, tą całą hybrydyzacją przestępczości i działaniami służb wschodnich - wyjaśnił Marek Boroń.
Komendant główny odciął się jednocześnie od spekulacji łączących mobilizację na granicy z piątkową interwencją policji pod Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie. Obie akcje zbiegły się w czasie, jednak działania na północnym wschodzie wynikają z sygnałów o ryzyku dywersji. Zadaniem formacji jest zadbanie o bezpieczeństwo mieszkańców oraz placówek na tych terenach.
- Dlatego na pogranicze przybyły wzmocnienia z policyjnych komend z kilku województw. To wynika z informacji, które posiadamy też od służb zewnętrznych. My mamy zadbać o bezpieczeństwo obywateli, którzy tam mieszkają, ale też o placówki i o wszelkiego rodzaju sytuacje, które mogą być zagrożeniem dla społeczeństwa - dodał szef KGP.
Policja wskazuje, że wzmocnienie sił na pograniczu ma zapobiec ewentualnym incydentom, które mogłyby zagrozić bezpieczeństwu społeczeństwa.
Fot. Policja/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (92)