Z artykułu dowiesz się:
- W pierwszej połowie 2026 roku wystawiono 4,7 tys. zwolnień lekarskich z powodu nadużywania alkoholu – o 5,7 proc. mniej niż rok wcześniej
- Najwięcej zaświadczeń z kodem C odnotowano w województwach mazowieckim, wielkopolskim i śląskim
- Absencja chorobowa spowodowana nadużywaniem alkoholu wyniosła blisko 46 tys. dni, czyli o 8,9 proc. mniej niż przed rokiem
- Najwięcej zwolnień wystawiono osobom w wieku 40–44 lat. Eksperci ostrzegają, że dane ZUS nie pokazują pełnej skali problemu
Zakład Ubezpieczeń Społecznych podał, że w pierwszej połowie 2026 roku wystawiono 4,7 tys. zaświadczeń lekarskich z tytułu niezdolności do pracy spowodowanej nadużyciem alkoholu (kod C). To o 5,7 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
– Spadek nie ma znaczenia statystycznego i w żaden sposób nie uprawnia do tezy o realnym ograniczeniu problemu alkoholowego w Polsce. Kod C obejmuje wyłącznie przypadki, gdy niezdolność do pracy była bezpośrednio spowodowana nadużyciem alkoholu. To wąska kategoria administracyjna, nie miara skali problemów alkoholowych wśród pracujących. Dane ZUS mówią tylko o liczbie wystawionych zaświadczeń z tym kodem, nic więcej. Natomiast kod C ma realne konsekwencje finansowe dla pracownika, np. ZUS obniża podstawę wymiaru zasiłku chorobowego o 25% za pierwsze dni niezdolności do pracy spowodowanej nadużyciem alkoholu. To bezpośredni bodziec ekonomiczny, by pacjenci wybierali inne rozpoznanie tam, gdzie to możliwe. Dlatego liczba zaświadczeń z kodem C systemowo zaniża realną skalę zjawiska. Nie jest to spekulacja, tylko konsekwencja konstrukcji systemu – zwraca uwagę Michał Pajdak, wykładowca akademicki.
Najwięcej zwolnień z powodu alkoholu na Mazowszu
Najwięcej tego rodzaju zaświadczeń wystawiono w pierwszej połowie 2026 roku w województwach mazowieckim – 668 (14,3 proc. wszystkich w kraju), wielkopolskim – 536 (11,5 proc.) oraz śląskim – 517 (11,1 proc.).
Na końcu zestawienia znalazły się województwa lubuskie i opolskie – po 135 zaświadczeń (po 2,9 proc.) oraz podlaskie – 150 (3,2 proc.). Eksperci twierdzą, że różnic między województwami nie należy traktować jako prostego rankingu skali problemu alkoholowego. Liczby zależą również od liczby pracowników, struktury zatrudnienia i innych czynników.
Mimo spadku liczby zwolnień nadużywanie alkoholu pozostaje istotnym problemem społecznym. Wpływa bowiem nie tylko na zdrowie osoby pijącej, lecz także na jej rodzinę, bezpieczeństwo, relacje zawodowe i funkcjonowanie całego zespołu.
W pierwszej połowie 2026 roku liczba dni absencji chorobowej z powodu nadużywania alkoholu wyniosła blisko 46 tys. To o 8,9 proc. mniej niż rok wcześniej. Może to wskazywać na mniejszą liczbę szczególnie długich lub ciężkich przypadków, choć wpływ na statystyki mogły mieć również różnice w leczeniu, sposobie dokumentowania niezdolności do pracy oraz gotowości pacjentów do korzystania ze zwolnień lekarskich.
Alkohol w pracy to również ukryte koszty dla pracodawców
– Dla całej gospodarki ta kategoria absencji może wydawać się niewielka na tle innych przyczyn chorobowych, ale dla konkretnej firmy, zwłaszcza niewielkiej, nieobecność pracownika na odpowiedzialnym stanowisku może być bardzo odczuwalna. Trzeba również pamiętać o tym, że koszt nie ogranicza się do dni zwolnienia, ponieważ nadużywanie alkoholu może wcześniej powodować spadek koncentracji i wydajności, błędy, konflikty, wypadki oraz większe obciążenie współpracowników – przekonuje Michał Murgrabia, psycholog.
Sama nieobecność w pracy to jednak nie wszystko. Większe znaczenie mogą mieć koszty pośrednie, nieuwzględnione w statystykach ZUS. Należą do nich m.in. obniżona produktywność podczas wykonywania obowiązków zawodowych (tzw. prezenteizm) oraz koszty związane z rotacją pracowników i działaniami dyscyplinarnymi.
To właśnie te czynniki, a nie wyłącznie liczba dni spędzonych na zwolnieniu lekarskim z kodem C, mogą decydować o rzeczywistym obciążeniu firm i całej gospodarki problemem nadużywania alkoholu.
40-latkowie najczęściej korzystają ze zwolnień z kodem C
Najwięcej zaświadczeń lekarskich – 1,7 tys. – dotyczyło absencji trwającej od 1 do 5 dni (37 proc. ogółu). Kolejne 1,3 tys. obejmowało nieobecności wynoszące od 11 do 20 dni (28 proc.), a 1,2 tys. – od 6 do 10 dni (25,2 proc.).
W przypadku 327 zaświadczeń niezdolność do pracy trwała od 21 do 30 dni (7 proc.). Z kolei 76 zwolnień obejmowało co najmniej 34 dni (1,6 proc.), a 53 zaświadczenia – od 31 do 33 dni (1,1 proc.).
Najwięcej zaświadczeń lekarskich wystawiono osobom w wieku 40–44 lat – 839, co stanowiło 17,9 proc. wszystkich dokumentów z kodem C. Na kolejnych miejscach znaleźli się pacjenci w wieku 45–49 lat – 725 zaświadczeń (15,5 proc.) oraz osoby w wieku 35–39 lat – 723 (15,5 proc.). Najmniej takich dokumentów wystawiono osobom w wieku 19 lat i młodszym – 25 (0,5 proc.) oraz seniorom w wieku 65 lat i starszym – 44 (0,9 proc.).
Źródło zdjęcia: MondayNews
Tomasz Wypych





Komentarze
Pokaż komentarze (10)