Spór o ambasadorów. Nawrocki woli rozmawiać z Tuskiem, skreśla Sikorskiego

Redakcja Redakcja Prezydent Obserwuj temat Obserwuj notkę 81
Prezydent Karol Nawrocki zadeklarował we wtorek gotowość do bezpośrednich negocjacji z premierem Donaldem Tuskiem w sprawie obsady polskich placówek dyplomatycznych. Głowa państwa całkowicie wyklucza dalsze rozmowy z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. Rząd odpowiedział na te słowa, oskarżając prezydenta o polityczny szantaż.

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego prezydent Nawrocki odmawia negocjacji z Radosławem Sikorskim
  • Na jakich warunkach Pałac Prezydencki jest gotów porozumieć się bezpośrednio z Donaldem Tuskiem
  • Jak rzecznik rządu skomentował deklaracje prezydenta w Polsat News
  • Jaka jest liczba blokowanych nominacji 

Nawrocki odrzuca Sikorskiego i czeka na ruch premiera

Dziś w "Rzeczpospolitej" prezydent Karol Nawrocki był pytany o kwestię nominacji ambasadorskich. Głowa panstwa podkreśliła w rozmowie z gazetą, że dalsze negocjacje z szefem polskiej dyplomacji nie przyniosą rezultatu.

- Z ministrem Sikorskim nie jestem gotów. Dlaczego? Bo rozmowy z nim w sprawie ambasadorów nie mają żadnego znaczenia - oświadczył Karol Nawrocki. Prezydent dodał, że może rozmawiać z szefem MSZ jedynie za pośrednictwem premiera, gdyż to Donald Tusk jest "gospodarzem sytuacji”.

Prezydent nie zamierza sam zabiegać o spotkanie. Nie będzie też prosić o audiencję - takie jest przesłanie głowy państwa. Wywiad ma być jednak jasnym sygnałem otwarcia na dialog, jeśli Donald Tusk zdecyduje się na podjęcie rozmów. Nawrocki dodał, że na placówkach pracuje wielu znakomitych dyplomatów, jednak nie podpisze ich nominacji bez wcześniejszego systemowego rozwiązania konfliktu. 


Kulisy zerwanego porozumienia z MSZ

Prezydent Karol Nawrocki przedstawił szczegóły ustaleń, które miały zakończyć kryzys w polskiej dyplomacji. - Chcę (...) zapewnić, że z ministrem Sikorskim podczas dwóch bardzo dobrych, kulturalnych i merytorycznych spotkań ustaliliśmy całą mapę drogową wyjścia z tego kryzysu. Każdy z nas w pewnych kwestiach ustąpił. Porozumienie miało dotyczyć ważnych stolic europejskich i innych ważnych placówek na świecie, z odpowiednim parytetem między rządem a prezydentem. To miał być pierwszy krok i wyraz dobrej woli w sprawie konkretnych stanowisk, który pozwoliłby rozwiązać cały problem. Wszystko było gotowe - stwierdził prezydent w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”.

Plan nie wszedł jednak w życie, ponieważ zdaniem prezydenta z porozumienia wycofali się polityczni zwierzchnicy ministra Sikorskiego. Napięcia na linii Pałac Prezydencki – MSZ narastały od miesięcy, na co wskazywały wcześniejsze dyskusje, w których Radosław Sikorski określił rolę prezydenta Karola Nawrockiego w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi.

Ostra riposta rządu: To szantaże i imaginacje

Na słowa prezydenta bez zwłoki zareagowała strona rządowa. W programie „Graffiti” w Polsat News stanowisko gabinetu przedstawił rzecznik rządu Adam Szłapka, który ostro skrytykował podejście głowy państwa do polityki międzynarodowej.

- Systemowo wszystko jest bardzo precyzyjnie opisane. Reszta to są imaginacje i szantaże prezydenta Nawrockiego. Jest dobry ambasador, niech podpisuje. Nie rozumiem, jak można w ogóle w takich kategoriach myśleć. Świetnie obsłużył moją wizytę, ale na złość całej Polsce, na złość pozycji Polski ja tego nie będę podpisywał. Robię tak, bo życzę sobie, żeby w tej stolicy był mój kumpel. Co to w ogóle jest - skomentował Szłapka.

Rzecznik rządu zarzucił prezydentowi przedkładanie interesów kolegów nad międzynarodową pozycję kraju. Szłapka przypomniał również, że to rząd odpowiada za prowadzenie polityki zagranicznej, a prezydent powinien bez zbędnej zwłoki mianować zawodowych dyplomatów. Zgodnie jednak z ustawą o służbie zagranicznej to głowa państwa mianuje i odwołuje ambasadora - choć na wniosek MSZ. Kryzys zaczął się w 2024 roku, gdy minister Radosław Sikorski natychmiastowo zdjął z placówek kilkudziesięciu dyplomatów bez zgody prezydenta Andrzeja Dudy. W odpowiedzi Duda odmówił podpisów pod nominacjami ambasadorskimi dla wielu kandydatów wybranych przez ministra spraw zagranicznych. 

Jak wynika z danych Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w kwietniu 2026 roku Polska nie posiadała w pełni umocowanych ambasadorów aż w 88 państwach. Jednym z głównych punktów spornych pozostają konkretne nazwiska. Karol Nawrocki sprzeciwia się powołaniu Bogdana Klicha, który kieruje placówką w Waszyngtonie, a także Ryszarda Schnepfa, pełniącego funkcję chargé d’affaires we Włoszech. Tak samo jak wcześniej na te kandydatury nie zgadzał się Andrzej Duda. 

 

Fot. prezydent Karol Nawrocki/East News

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj81 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (81)

Inne tematy w dziale Polityka